Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 20-02-2019, świętujemy imieniny: Anety, Lehca, Leona. | Sprawdź także liturgię na dziś.

EWANGELIZACJA TO MOJA PASJA

25.11.2010 @ 20.22

EWANGELIZACJA TO MOJA PASJA

EWANGELIZACJA TO MOJA PASJA
Z ks. Markiem Wasągiem, wikariuszem Kolegiaty Jarosławskiej, rozmawia Marek Przybylski


- Jarosław jest miejscem dość odległym, jak na naszą diecezję, od rodzinnych stron Księdza.


- To prawda. Pochodzę z uroczej miejscowości o nazwie Bezmiechowa koło Leska. Znana jest ona z szybowiska, które przed wojną należało do jednych z największych w Europie, a w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku zostało rekultywowane staraniem Politechniki Warszawskiej a później Rzeszowskiej. Poza tym Bieszczady to także turystycznie atrakcyjny zakątek nie tylko naszej diecezji, ale i Polski, stąd też pewnie moje zamiłowanie do gór i piękna przyrody.

- Po szkolnych latach w rodzinnych stronach przyszedł czas na Seminarium Duchowne...


- Święcenia kapłańskie przyjąłem w 2002 roku. Pierwszą placówką, do której zostałem skierowany, był Pruchnik. Później Ksiądz Arcybiskup oddelegował mnie do pracy w Duszpasterstwie Akademickim przy PWSZ w Jarosławiu, gdzie prowadziłem także zajęcia dydaktyczne. Równolegle rozpoczynałem pracę w radiowym studio Ave Maria przy jarosławskim Opactwie, pełniąc równocześnie funkcję moderatora Domu Rekolekcyjnego. Moim zadaniem przy było prowadzenie różnego rodzaju rekolekcji, sympozjów, warsztatów oraz innych przedsięwzięć związanych z kulturą i formacją chrześcijańską. Wreszcie przyszedł czas na studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, które w tym roku udało się zwięczyć obroną pracy doktorskiej.

- Dodajmy, że jej tytuł brzmiał „Duchowy wymiar posługi ewangelizatora. Studium na przykładzie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego”.


- Temat ten to po pierwsze efekt mojej fascynacji osobą Sługi Bożego, a po drugie owoc zainteresowań tematyką ewangelizacyjną. Ewangelizacja to moja pasja duszpasterska.

- Czy ten wymiar naukowy pracy da się przełożyć na duszpasterstwo, które Ksiądz podejmuje?


- Mam nadzieję. Opinie recenzentów i osób, które są bardziej wtajemniczone w zakres problematyki pracy, wskazują na jej walor duszpasterski. Stwierdzają, że teoretyczną stronę tej dysertacji można przenieść na język ewangelizacyjnej praktyki.

- Jak Ksiądz postrzega parafię kolegiacką, w której od niedawna Ksiądz pracuje?


- Kolegiata niesie w sobie bogatą historię i wielkie duchowe dziedzictwo, na które składa się ogromny wysiłek tych, którzy byli tu przed nami. Jest dla mnie zaszczytem pracować w parafii, w której wiele znamienitych postaci tworzyło tę wiekową spuściznę kultury i tradycji. Tym samym wzrasta niejako poczucie odpowiedzialności za to, co wypracowywały tutaj pokolenia zarówno ludzi świeckich, jak i księży. W parafii zostałem przyjęty z otwartością, zwłaszcza przez Księdza Proboszcza i pozostałych współpracowników. Ich przychylność i akceptacja dla moich obowiązków, które w części wykraczają poza parafię, daje mi swobodę w działaniu. Nie ukrywam, że to wymaga nieraz pomocy ze strony księży – współpracowników, którzy niekiedy mnie zastępują w moich parafialnych zadaniach. Jestem im za to wdzięczny. Co do parafian, to od początku byłem pozytywnie zaskoczony liczebnością wiernych na środowej nowennie. Dzień powszedni, wieczór, sporo osób pracuje czy ma inne obowiązki – a jednak cały kościół wypełniony ludźmi. Jest to dla mnie sygnał, że można mieć nadzieję na pogłębienie życia duchowego tej parafii. Tam, gdzie jest kult Matki Bożej, gdzie ludzie kochają Maryję, tam Ona zawsze interweniuje i wspiera. Kolejnym plusem są dobre relacje w Szkole Podstawowej nr 6 i 4, w których katechizuję. Spotykam się z życzliwością ze strony uczniów i nauczycieli. Mam nadzieję, że również ze strony rodziców.

- A są jakieś negatywy?

- Życzyłbym sobie większego zaangażowania młodzieży naszej parafii. Jest dla mnie pewną boleścią, że tej młodzieży widzimy w Kolegiacie stosunkowo mało. Myślę też, że szczególnej troski wymagają dzieci i trochę się obawiam, czy jestem w stanie tym wyzwaniom podołać. Wreszcie ożywienia duchowego potrzebują dorośli. Dostrzegam brak katechezy, formacji dorosłych i leży mi to na sercu.

- A jak miałaby wyglądać katecheza dla dorosłych w parafii, czy w ogóle taka forma ewangelizacji mogłaby u nas zaistnieć?


- Nad szczegółami można podyskutować, ale podstawowym problemem jest otwarcie się ludzi na taką możliwość i przede wszystkim pragnienie potrzeby pogłębiania swojego życia duchowego. We współczesnym świecie – pełnym bałaganu światopoglądowego, etycznego i nawet moralnego – taka formacja jest szczególnie potrzebna, a nawet powiedziałbym konieczna. Istnieje pęd do podnoszenia kwalifikacji w wielu obszarach życia, ale formacja duchowa wypada na tym tle blado. Nie można człowieka zmusić do zaangażowania duchowego, jeżeli to nie wyniknie z jego wewnętrznej potrzeby. Myślę, że pogłębionej katechezy wymagają sprawy dotyczące podstaw naszej wiary, świadomości religijnej, korzystania chociażby z sakramentów czy Pisma Świętego. Ta formacja powinna uświadamiać, że chrześcijaństwo to nie tylko obowiązki, ale przywileje i pewnego rodzaju zaszczyt.

- Wiem, że według Księdza ważną rolę odgrywałby tu nacisk na wykształcanie umiejętności dawania świadectwa.


- Nie boję się mówić dzisiaj o chrześcijanach z pogańską twarzą. Ich życie religijne koncentruje się czy ogranicza do jakichś okazyjnych czy nawet coniedzielnych praktyk religijnych, które niestety w ciągu tygodnia nie przystają do chrześcijaństwa. Dlatego potrzeba dziś świadectwa. Potrzeba chrześcijaństwa konsekwentnego, ewangelicznego radykalizmu, a nie rytualizmu. W tym rozmyciu podstawowych wartości, które obserwujemy, chrześcijanin ma być światłem świata i solą ziemi. Diabeł i jego apostołowie boją się konsekwentnego chrześcijaństwa, natomiast zależy im na chrześcijaństwie rozmytym, płytkim i piwnicznym, gdyż takie jest bardzo słabe.

- Pewną próbą pogłębienia realizacji życia duchowego parafian są zawsze rekolekcje. W adwencie Ksiądz będzie prowadził w naszej parafii takie rekolekcje, które mają charakter ewangelizacyjny. Na czym ta forma będzie polegała?

- Czas adwentu powinien być okresem oczekiwania. W tym roku przygotujemy się na przyjście Pana Jezusa poprzez rekolekcje, które rozpoczną się w ostatnią niedzielę adwentu. Już teraz zachęcam do otoczenia tej sprawy modlitwą. Jestem przekonany, że gdyby każdy z nas odmówił choć jeden dziesiątek różańca w intencji rekolekcji ewangelizacyjnych, byłby to wielki wkład w dzieło odnowy duchowej parafii. Co do samych rekolekcji, to chciałem je zatytułować W stronę życia. Ich celem jest otwarcie człowieka na przyjęcie Jezusa Chrystusa, czyli na nowe życie w Bogu. Wielu z nas zostało ochrzczonych, ale mało kto miał w swoim życiu taką możliwość, żeby w sposób świadomy, dobrowolny i uroczysty potwierdzić to zobowiązanie z chrztu, które wtedy za nas złożyli nasi rodzice. Jednym z podstawowych celów rekolekcji ewangelizacyjnych jest właśnie pomoc uczestnikom rekolekcji w przyjęciu Jezusa jako swojego osobistego Pana i Zbawiciela, i otwarcie się na działanie Ducha Świętego. Ma to następnie zmierzać do kolejnych kroków formacji chrześcijańskiej. Początkiem jest deklaracja chęci pójścia za Jezusem.

- Czego Księdzu można życzyć w kapłaństwie?

- Czego można mi życzyć? Tak dużo mi Pan Bóg dał, za to Mu dziękuję. Oprócz świętości, to nie mam jakichś większych pragnień, a wszystkie inne niech zmierzają ku temu najważniejszemu. Świętość jest naszym powołaniem, a jak trudno do tej świętości iść, to każdy z nas wie, kiedy zmierza się ze swoją słabością. Bez modlitwy, bez wsparcia, bez wzajemnej troski o siebie nawzajem trudno by było ten cel osiągnąć. Dlatego życzę sobie świętości, a jednocześnie ośmielam się prosić o pomoc w dążeniu do niej, prosząc o modlitwę za mnie i wszystkich duszpasterzy naszej parafii.

- A czego życzyłby Ksiądz naszym parafianom, wiernym i tym mniej wiernym?

- Wszystkim życzyłbym, żeby się zafascynowali pięknem Chrystusa i odkryli miłosierdzie Boga, które objawia się w ludzkiej nędzy. Tym, co są na obrzeżach Kościoła albo poza nim, życzę, żeby dostrzegli światło prawdy, miłości i miłosierdzia, którym jest Chrystus, a tym, którzy już są w Kościele, życzę, by czerpiąc moc ze spotkania z Panem, doświadczali radości wiary i nie bali się nią dzielić z innymi.

- Dziękuję za rozmowę.

 


Fot. Adam Naspiński
«« Wstecz