Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 24-03-2019, świętujemy imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna. | Sprawdź także liturgię na dziś.

DZIĘKUJĘ, ŻE MOGŁEM BYĆ WŚRÓD WAS

25.03.2010 @ 17.56

DZIĘKUJĘ, ŻE MOGŁEM BYĆ WŚRÓD WAS

DZIĘKUJĘ, ŻE MOGŁEM BYĆ WŚRÓD WAS
Z Księdzem Diakonem Robertem Blamą, który odbywał w Kolegiacie praktyki duszpasterskie, rozmawia Piotr Czech

 

- Praktyki diakońskie w parafii to ważny element formacji w Seminarium Duchownym. Jaki jest ich cel i co osobiście dały Księdzu ?
 

- Praktyka diakońska to szczególny czas w formacji seminaryjnej. Każdy z nas, po zdaniu ostatniej sesji egzaminacyjnej i obronie pracy magisterskiej, jest wyznaczony do posługi duszpasterskiej w konkretnej parafii naszej diecezji. Okres ten ma nam pomóc w nabyciu umiejętności stosowania poznanych metod duszpasterskich, odkryciu radości płynącej z bycia z ludźmi – z niesienia im Boga, który jest Miłością. Jest to również czas przygotowania się do przyjęcia święceń kapłańskich – a są one zwieńczeniem formacji seminaryjnej i oddaniem się całkowicie na służbę Bogu i ludziom. Dla mnie osobiście był to czas, który pomógł mi dostrzec blaski i cienie pracy duszpasterskiej – z kapłanami, dziećmi, młodzieżą, rodzinami. To okres wykorzystania w praktyce nabytej w Seminarium wiedzy teoretycznej. To okazja do odważnego dawania wspaniałego świadectwa o Jezusie Chrystusie i mojej więzi z Nim. Bezcennym okazał się dla mnie czas praktyki w szkołach, gdzie miałem kontakt z wieloma nauczycielami i młodzieżą. Dziękuję za cenne wskazówki nauczycieli i radość z przebywania z młodymi.
 

- W kazaniach pasyjnych, które Ksiądz głosił na Gorzkich Żalach, pojawiały się postacie towarzyszące Panu Jezusowi na Drodze Krzyżowej. Obok nich przywoływał Ksiądz ludzi, którzy w ostatnich latach wiernie nieśli krzyż z Chrystusem. Przypomnijmy, byli to m.in. św. Jan Maria Vianney, Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Jan Twardowski, ks. Wiesław Siwiec. Dlaczego akurat te osoby stały się wzorem ukazanym naszym Parafianom?
 

- Tematem przewodnim tegorocznych kazań pasyjnych było hasło przeżywanego obecnie w całym Kościele Roku Kapłańskiego: „Wierność Chrystusa – wierność kapłana”. Każde kazanie miało trzyetapową budowę. W pierwszej części rozważaliśmy postawę Chrystusa, który jest Najwyższym i Wiecznym Kapłanem. To On najwierniej służył Ojcu, gorąco kochał Boga i ludzi, oddał swoje życie dla Bożej chwały, prowadził innych do poznania Boga, wytrwale orędował za ludźmi u Boga i w końcu oddał swe życie za zbawienie każdego z nas. W drugim punkcie przyglądaliśmy się postaciom świętych kapłanów, którzy wiernie naśladowali Chrystusa. Do takich należeli m.in. święci Jan Maria Vianney i Józef Sebastian Pelczar oraz Słudzy Boży: Jerzy Popiełuszko i Jan Paweł II. Oni pokazali, że można przejść przez życie w wierności nauce Chrystusa. W trzeciej części naszych pasyjnych rozważań zastanawialiśmy się, w jaki sposób możemy w codziennym życiu naśladować Chrystusa i świętych kapłanów. Szukaliśmy motywacji do gorącego kochania Boga i ludzi, oddawania życia dla chwały Bożej, pełnienia Bożej woli w życiu i kochania Boga, który umiłował nas do końca – aż po krzyż. Wzorem postępowania jest dla nas zawsze Jezus Chrystus. Jednak w Roku Kapłańskim pragnąłem pokazać, że istnieją święci kapłani, którzy wiernie kroczyli za Jezusem.

- Właśnie, przeżywamy Rok Kapłański i w trakcie jego trwania czekają Księdza święcenia kapłańskie. Czy Ksiądz i koledzy z roku odczytują to jako szczególne wyróżnienie, że kapłańska droga rozpocznie się w roku poświęconym księżom?
 

- Na pewno jest to wydarzenie szczególne, bo takiego roku jeszcze w Kościele nie było. Dlatego dla nas wszystkich jest to wielki zaszczyt: móc w tak wyjątkowym czasie wejść do grona kapłanów Chrystusa. Jednocześnie jest to dla nas wezwanie do dawania wspaniałego świadectwa o kapłaństwie, które jest – jak pięknie mówił patron Roku Kapłańskiego, św. Jan Maria Vianney – miłością Serca Jezusowego. Świadomi tak wielkiego wybrania, polecamy się opiece Maryi, Wychowawczyni Powołań Kapłańskich i Matce Kapłanów oraz wstawiennictwu patrona wszystkich kapłanów, św. Janowi Marii Vianney’owi.
 

- W jaki sposób dojrzewało w Księdzu powołanie, decyzja o wstąpieniu do Wyższego Seminarium Duchownego?
 

- Myśl o pójściu za Chrystusem, odpowiedzeniu na Jego wezwanie była ciągle obecna w moim życiu – raz słabiej, raz mocniej. Od najmłodszych lat byłem ministrantem i zawsze dobrze czułem się przy ołtarzu. Rozumiałem, że to jest moje miejsce. Jednak ta fascynacja byciem blisko Chrystusowego ołtarza nie oznaczała od razu, że chcę zostać księdzem. Przez lata szkoły średniej takie pragnienie we mnie dojrzewało. W tym momencie chcę bardzo podziękować moim Rodzicom. Oni właśnie wtedy powiedzieli mi, że decyzja o wyborze dalszej drogi życia należy do mnie i że nie będą mnie do niczego zmuszać czy zachęcać. Życzyli mi tylko, abym był szczęśliwy w tym wyborze oraz bym miał świadomość, że zawsze mogę powrócić do domu, w którym się wychowałem.
 

- W pójściu za głosem powołania na pewno pomaga zapatrzenie się w autorytet konkretnych kapłanów. Byli tacy w życiu Księdza?
 

- Spotkałem różnych księży, którzy stali się dla mnie wzorem służby Bogu i ludziom, przykładem radosnego i autentycznego przeżywania kapłaństwa. Poszedłem więc za Chrystusem, zafascynowany Jego naśladowcami. To czas formacji seminaryjnej okazał się okresem, w którym walczyłem o jak najlepsze przygotowanie się do święceń i danie stanowczej odpowiedzi na to wielkie wezwanie, jakie Chrystus do mnie skierował. Co do autorytetów, wymienię tu kilku kapłanów. Pierwszy to Ksiądz Proboszcz Józef Kasperkiewicz z moich rodzinnych Izdebek, który uczył mnie miłości do Boga i ludzi, życzliwości, gościnności. Następny to ks. Witold Burda, wikariusz w Izdebkach w czasie, gdy uczęszczałem do 1. i 2. klasy liceum w Dynowie. On przede wszystkim uczył młodzież miłości do Bożego Słowa. W sposób szczególny dziękuję tutaj ks. Romanowi Lorensowi za przykład radosnego i autentycznego kapłaństwa według Serca Jezusowego.
 

- Przygotowanie do kapłaństwa trwa 6 lat. Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom, na czym polega i jak wygląda czas spędzony w Wyższym Seminarium Duchownym?
 

- Formacja seminaryjna rzeczywiście trwa 6 lat i odbywa się na czterech płaszczyznach: ludzkiej, duchowej, intelektualnej i duszpasterskiej. Formacja ludzka ma na celu wychowanie człowieka szczerego, uprzejmego, gościnnego, dyskretnego, który potrafi zrozumieć, przebaczyć i pouczyć. Formacja duchowa ma tak uformować kleryka, by w pełni przylgnął do Chrystusa jako Przyjaciela. Dokonuje się to m. in. przez kierownictwo duchowe, systematyczną spowiedź co dwa tygodnie, rekolekcje jesienne i wiosenne oraz comiesięczne dni skupienia i codzienne przebywanie z Chrystusem na modlitwie. Realizuje się ona także przez przygotowanie do obłóczyn w sutannę (7 grudnia na trzecim roku), do przyjęcia posług lektora (podczas rekolekcji wiosennych na trzecim roku) i akolity (na zakończenie rekolekcji wiosennych na czwartym roku) oraz święceń diakonatu (pod koniec piątego roku) i prezbiteratu (na zakończenie formacji). Kolejną płaszczyzną jest formacja intelektualna, podzielona na dwie części. Pierwsza obejmuje dwa lata. Ma ona charakter filozoficzny i zwieńczana jest napisaniem pracy proseminaryjnej. Natomiast druga jest dłuższa, to lata od trzeciego do szóstego. Ma charakter teologiczny i kończy ją obrona pracy magisterskiej i egzamin magisterski. Ostatnim wymiarem jest formacja duszpasterska. W jej skład wchodzą różne formy pracy i spotkań z ludźmi, którym możemy dawać siebie na wzór Chrystusa – Sługi. Przynależą tu także ćwiczenia z dziedziny przygotowania do katechezy i głoszenia kazań oraz praktyki wakacyjne, m. in. rekolekcje Ruchu Światło – Życie, Ruchu Apostolstwa Młodych, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Caritas; piesza pielgrzymka na Jasną Górę i Kalwarię Pacławską. Do formacji duszpasterskiej należy także włączyć praktykę diakońską w okresie Wielkiego Postu, przeżywaną przeze mnie w Waszej parafii.
 

- Czego życzyłby Ksiądz naszym Czytelnikom na święta?
 

- Na czas pochylania się nad tajemnicą męki, śmierci oraz radosnego zmartwychwstania Jezusa Chrystusa życzę wszystkim Czytelnikom, Parafianom i Gościom odwagi – abyśmy potrafili na chwilę zatrzymać się w tym świecie, który nieustannie pędzi do przodu. Życzę, byśmy umieli podjąć refleksję nad wydarzeniami, przez które Jezus Chrystus nas odkupił i przyniósł nam zbawienie. Wiemy dobrze, że gdyby nie zmartwychwstanie Chrystusa, to nasza wiara byłaby daremna. Jednak skoro Chrystus zmartwychwstał, to nasza wiara naprawdę ma sens i na pewno prowadzi nas do zbawienia. Zatem żyjmy tak, aby osiągnąć życie wieczne, wysłużone nam przez Jezusa. „Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!”.
 

- Jak Ksiądz postrzega Kolegiatę Jarosławską?
 

- Żartując, mogę powiedzieć, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Po prostu dziękuję za to, że mogłem być wśród Was i uczyć się służenia Bogu oraz ludziom. Szczególne podziękowanie składam na ręce Księdza Prałata Mariana Bocho, Waszego i mojego Proboszcza. Jestem wdzięczny, że uczył mnie radosnego, kapłańskiego życia, za przykład pobożności, dobrego postępowania i miłości. Dziękuję wszystkim Księżom Wikariuszom na czele z Księdzem Prałatem Władysławem za życzliwość, radość, za zdobyte nowe doświadczenie, trafne słowo. Dziękuję za cenne wskazówki, które na pewno okażą się bezcenne dla mojej dalszej diakońskiej i kapłańskiej posługi. Dziękuję wszystkim Parafianom za wszelką życzliwość, z którą się spotkałem. Starałem się – na tyle, na ile potrafiłem, sprostać wymaganiom, jakie były przede mną stawiane. Wszystkim za wszystko Bóg zapłać. I szczęść Wam Boże.
 

- Dziękuję za rozmowę i wszystkiego dobrego na drodze kapłańskiego życia.
 


Fot. MP

«« Wstecz