Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Piotr Czech: Wizytacje kanoniczne to dla Księdza Biskupa codzienność. Jaki obraz archidiecezji przemyskiej jawi się z tych wizytacji?
Ks. bp Marian Rojek: Wizytacja z zasady powinna odbywać się w każdej parafii co 5 lat. Jest ona odpowiednio przygotowana. Wcześniej wysyłane są specjalne kwestionariusze, liczące prawie 10 stron. Pytania dotyczą szerokiego wachlarza życia parafii. Przed przyjazdem przeglądam odpowiedzi proboszczów. W ten sposób wchodzę w specyfikę parafii. Mogę przygotować konkretne pytania, poruszyć nurtujące sprawy. Na pewno nie istnieje jakaś norma, szablon parafii. Na terenie diecezji mamy bardzo zróżnicowany ich przekrój – malutkie, średnie, duże; wiejskie, podmiejskie i miejskie. Są parafie o specyfice bieszczadzkiej – niewielu wiernych, ale sporo kościołów dojazdowych. Do tego dochodzi odmienna mentalność ludzi, zróżnicowane tradycje, a nawet ukształtowanie terenu. W ten sposób rysuje się nam wielka różnorodność duszpasterska. Każda parafia żyje innym rytmem. To się czuje, gdy odwiedza się daną wspólnotę.
– Jest wiele parafii, o których wystarczy wspomnieć i od razu budzą pewne skojarzenia. Jak to jest z jarosławską Kolegiatą?
– Kojarzy się ona przede wszystkim z pewnym elementem centralności i miejskości. Tutaj mamy do czynienia ze specyfiką starych, bogatych w tradycję parafii. Na terenie Waszej Kolegiaty znajduje się sporo instytucji, wiekowych kamienic. Parafia obejmuje spory odsetek osób starszych, chorych. Samo słowo Kolegiata już podpowiada, że świątynia ma swój smak. Kojarzy się z centralnym kościołem, gdzie ludzie wchodzą na modlitwę w czasie dnia, podczas załatwiania różnych spraw. Wreszcie jest to nazwa przywołująca całą tradycję, korzenie. Smak takiej parafii jest inny niż tej, która funkcjonuje np. 25 lat czy dopiero buduje kościół.
– Od kilku lat w sposób szczególny w Kolegiacie rozkwita kult Matki Bożej Śnieżnej...
– Ten kult zawsze tutaj był. Możemy dziś zapytać, czy jego większy rozwój to nie jest znak czasu, który pokazuje pewną potrzebę ludzi? Wierni przychodzą do Matki, garną się do Niej, czegoś szukają, czegoś oczekują. To nam może podpowiadać w zakresie duszpasterskim, jakie są ludzkie tęsknoty. Wierni zawsze trzymali się Maryi, a w momentach różnych kłopotów – społecznych, gospodarczych, osobistych odwołują się do doświadczenia, że dziecko w chwilach niepewności mocniej chwyta się ręki matki.
– Jak wspomina Ksiądz Biskup więź ze swoją rodzinną parafią – rzeszowską Farą?
– Wspominam ją bardzo miło – przede wszystkim przez grupy parafialne. Od początku byłem związany z liczną grupą ministrantów, potem lektorów, później także z oazą. To było naturalne życie parafii, do której człowieka ciągnęło. Mieliśmy wspaniałych kapłanów – moderatorów. Nie było takich możliwości jak obecnie, ale od strony duchowej i kulturowej mieliśmy niepowtarzalną okazję rozwoju. Miło wspominamy jasełka, przedstawienia, różne spotkania, wyjazdy wakacyjne, ogniska, rozgrywki sportowe, opłatki. To wszystko nas trzymało razem i do dziś tkwi we wspomnieniach, a nawet budzi tęsknotę.
– Przeżywamy Rok Kapłański. Jak zachęcić ludzi do duchowej jedności ze swoimi pasterzami?
– Jestem przekonany, że najważniejsze jest tu świadectwo życia kapłanów. Tacy księża pozostają w ludzkiej pamięci na zawsze. Tak też było w moim rodzinnym Rzeszowie. Ks. infułat Stączek, ks. infułat Bal, ks. kanonik Szetela i wielu innych – ich autentyczność pociągała. Każdy był inny, ale łączyła ich prawdziwa miłość Chrystusa i Kościoła. Nie musieli wiele mówić, dawany przez nich przykład był wszystkim. Człowiek fascynował się ich postawą i chciał być podobny do nich.
– Czy pod wpływem takich księży właśnie zrodziło się powołanie Księdza Biskupa?
– Tak, moje powołanie rodziło się naturalnie, przez świadectwo wymienionych już kapłanów. Dodałbym tu jeszcze ks. Słowika, dzisiejszego dyrektora Caritas diecezji rzeszowskiej, ks. Tomaszka i ks. Zająca – obecnych emerytów we Frysztaku i Żurawicy. Patrząc na tych kapłanów, ich świat jawił się jako piękny i naturalny.
– Kryzys powołań nie dotyka naszej diecezji. Jednak i u nas apeluje się wciąż o modlitwę w intencji powołań.
– Modlitwa jest zawsze potrzebna. W powołaniach nie wolno nam się zamykać do potrzeb Kościoła lokalnego. Powołanie to przecież dar Chrystusa dla całego Kościoła. Poza tym Jezus wzbudza też w kapłańskich sercach pragnienie pójścia z Dobrą Nowiną w świat. I jeszcze jedno: jeśli nawet mamy ilościowo wystarczającą liczbę księży, to wówczas bardziej akcentujemy w naszej modlitwie jakość powołań, świętość kapłanów.
– Obowiązków w pracy duszpasterskiej Księdza Biskupa na pewno nie brakuje. Proszę jednak na koniec zdradzić nam ulubione sposoby spędzania wolnego czasu.
– Podstawowe pytanie, to czy ja mam wolny czas? Jeżeli już go wygospodaruję, to przede wszystkim lubię czytać i spędzać ten czas aktywnie. Chętnie gram w piłkę, biegam po parku, chodzę po lesie lub przemierzam kalwaryjskie szlaki.
– Dziękuję za rozmowę.