Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 20-02-2019, świętujemy imieniny: Anety, Lehca, Leona. | Sprawdź także liturgię na dziś.

Wyjątkowe zakończenie ferii zimowych

30.08.2017 @ 11.25

Wyjątkowe zakończenie ferii zimowych

Z pewnością nikt nie spodziewał się tak ekscytującego finału tegorocznych ferii zimowych. Dzięki uprzejmości Aeroklubu Ziemi Jarosławskiej, mogliśmy bowiem przeżyć naszą pierwszą, podniebną przygodę. Zacznijmy jednak od początku.

Piątkowy poranek - mróz powoli zaczyna ustępować pod promieniami słońca. Wszyscy oczekują na przyjazd autokaru. Jednak jak to zwykle bywa - im bardziej czegoś pragniemy, tym później to otrzymujemy. Wyjątkowo zimna noc skuła lodem nasz pojazd i zanim udało się go uruchomić, minęła prawie godzina! Jednak nic nie było w stanie popsuć nam dobrego humoru. Z lekkim poślizgiem, dotarliśmy w końcu do celu.

Na miejscu naszym oczom ukazał się blaszany hangar pośród oślepiających połaci śniegu. Szybowiec już czekał.

Łatwo się domyślić jakie emocje wywołała ta maszyna. Od razu utworzyła się kolejka ochotników do powietrznych wariacji. Młodzi awiatorzy zostali (niestety!) wystawieni na kolejną próbę cierpliwości. Mróz nie oszczędził silnika wyciągarki, przez co loty stanęły pod wielkim znakiem zapytania. W czasie, gdy nasi gospodarze próbowali temu zaradzić przyjechał traktor, za którym ciągnął się wężyk powiązanych ze sobą sanek i opon. Rozpoczął się kulig! 

Co to była za przejażdżka ... - gruba warstwa zamrożonego śniegu, przeoranego głębokimi bruzdami i my - pędzący po nim z zawrotną szybkością. Niejeden wóz zaliczył wywrotkę. Niejedna para butów zdarła sobie noski. Jednak nic nie przeszkodziło dobrej zabawie. Po zakończonej jeździe, z wilczymi apetytami ruszyliśmy do altanki na grillowaną przekąskę i ciepłą herbatę. W międzyczasie okazało się, że loty mimo wszystko się odbędą! 

Każdy z nas zapewne marzył, żeby móc choć raz poczuć się jak ptak i wzbić się w przestworza. To właśnie marzenie, tego właśnie dnia się ziściło. Nie sposób opisać jak niesamowite było to przeżycie. W głowie małe zawirowanie, żołądek ściśnięty z emocji. I ten widok! Świat jak z dziecinnych układanek - domki jak pudełka, ludzie niczym małe, przesuwające się kropki. A przede wszystkim ta otwarta PRZESTRZEŃ. Po prostu pięknie ...

Dzień chylił się już ku zachodowi, gdy ostatni lotnicy wylądowali na ziemi. Czas najwyższy, by wracać do domów. Z wypiekami na twarzach (po doznanych emocjach), ruszyliśmy w drogę powrotną. Jeszcze długo będziemy wspominać tą wielką, podniebną przygodę.


Wolontariuszka Kamila Gągoł
«« Wstecz