Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 06.09.2010, świętujemy imieniny: Beaty, Eugeniusza, Lidy | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Refleksje

08.01.2010 @ 09.12

ŚW. JAN MARIA VIANNEY – PATRON KAPŁANÓW

ŚW. JAN MARIA VIANNEY – PATRON KAPŁANÓW
Św. Jan Maria Vianney jest często wspominany w przeżywanym Roku Kapłańskim. Żył w czasach, które – wskutek rewolucji francuskiej – przyniosły prześladowania ludzi wierzących. Odrodzenie Kościoła wymagało ciężkiej pracy.

 

W początkowej fazie rewolucji francuskiej religia była uznawana za jedno z najważniejszych praw człowieka. Rozwój rewolucji diametralnie zmienił hierarchię wartości życiowych. Rewolucyjne prawo zadekretowało dechrystianizację i ateizację. Cywilne związki małżeńskie zostały uznane za jedyne ważne, nakłaniano również duchownych do porzucenia celibatu. Po sprzeciwie kler był uznawany przez władzę republikańskie za wrogów ludu. 5 października 1793 r. wprowadzono kalendarz republikański, w którym usunięto wszystkie dotychczasowe nazwy miesięcy i dni, podzielono miesiące na dekady, czyniąc 10. dzień wolnym od pracy. Zniknęła więc niedziela, jak i wszystkie święta, a także imiona chrześcijańskie. Zaczęto niszczyć symbole religijne i napisy na cmentarzach. W wyniku dechrystianizacji zniesiono kult religijny, bezczeszczono świątynie. Wspólne modlitwy chrześcijan uznawano za antyrewolucyjne schadzki. Wydano dekret o banicji kapłanów, którzy nie złożyli przysięgi nienawiści do monarchii. Odmawiających przysięgi zamykano w więzieniach lub deportowano do Gujany.
 

W takich właśnie czasach żył Jan Maria Vianney. Urodził się 8 maja 1786 r. w rodzinie ubogich wieśniaków, Mateusza i Matyldy Beluze, w Dardilly niedaleko Lyonu. Dorastał w czasach rewolucji francuskiej, nie mógł chodzić ani do szkoły, ani do kościoła, Pierwszą Komunię Św. przyjął potajemnie, w szopie. Pisać nauczył się dopiero w wieku 17 lat. W 1803 r. rozpoczął naukę w szkole podstawowej w Dardilly, a w 1807 – w szkole średniej w Ecully. Po jej ukończeniu w 1812 r. wstąpił do niższego seminarium duchownego. Zły stan zdrowia, słabe przygotowanie i wieloletnie opóźnienie w stosunku do innych seminarzystów spowodowały, że nauka sprawiała mu trudności, Udało mu się jednak dostać do wyższego seminarium duchownego. Tu już zupełnie sobie nie radził, Przełożeni namawiali go do zrezygnowania, ale w wytrwaniu wspierał go proboszcz z Ecully, Ksiądz Balley. Jan szczęśliwie dobrnął do końca i w 1815 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Trzy następne lata spędził jako wikary w Ecully. Dotkliwy brak kapłanów sprawił, że wkrótce otrzymał parafię w Ars, wsi liczącej tylko 270 osób – biednych i zaniedbanych religijnie, o których z pogardą mówiono, że tylko chrztem różnią się od bydląt. W takim środowisk czuł się dobrze. Jan głosił schematyczne kazania, jąkał się i gubił wątki, ubierał się nędznie. Biedę znał z domu rodzinnego, znalazł więc wspólny język z ludźmi stale głodnymi, a i oni zaufali księdzu, który ciągle pościł, spał na gołych deskach i tak jak oni nie miał nic. Powoli wracali do Kościoła, przystępowali do sakramentów. Coraz szerzej rozchodziła się sława o niezwykłym spowiedniku, który pokutuje za swoich penitentów. W konfesjonale spędzał od 13 do 17 godzin dziennie. W ciągu roku przyjmował 20-30 tysięcy penitentów; w ponad 40-letnim posługiwaniu wysłuchał milion spowiedzi. Miał dar czytania w ludzkich sumieniach i przepowiadania przyszłości. Nie tylko więc rozgrzeszał, ale i pomagał wzrastać do dobra. Niewielu wiedziało, że Jan cierpi nie tylko to, co widzą wszyscy-głód, zmęczenie, choroby. Przez 35 lat nocami nękał go szatan.
 

Jan Maria Vianney zmarł 4 sierpnia 1859 r. Pius X beatyfikował go w 1905 r., kanonizowany został przez Piusa XI 20 lat później, w roku 1925. Św. Jan Maria Vianney jest patronem proboszczów i kapłanów. W ikonografii święty przedstawiany jest w stroju duchownego ze stułą na szyi, często w otoczeniu dzieci. Kościół wspomina go 4 sierpnia.

Justyna

 

* * *
 

Wybrane myśli Świętego

„Niedziela to własność Pana Boga, to Jego dzień własny, dzień Pański; wszystkie dni tygodnia On stworzył, mógł wszystkie dla siebie zatrzymać, a jednak sześć z nich wam oddał, a sobie zachował tylko ten jeden. Jakim prawem zabieracie to, co do was nie należy? Wiecie, iż rzecz kradziona nigdy korzyści nie przynosi. Podobnie i dzień skradziony przez was Panu nie wyjdzie wam na dobre. Znam dwa bardzo pewne środki, aby stać się ubogim: pracować w niedzielę i zabierać cudzą własność”.

„Przykazania Boże są jak znaki drogowe wiodące do nieba, jak napisy z nazwami umieszczone na rogach ulic, żebyśmy wiedzieli, którędy idziemy”

„Dobry pasterz, pasterz według serca Bożego to największy skarb którym dobry Bóg może obdarować parafię, to jeden z najcenniejszych darów miłosierdzia Bożego”.

„Im bliżej poznajemy ludzi, tym mniej ich kochamy. Z Bogiem jest odwrotnie- im bardziej go poznajemy, tym goręcej Go kochamy. Poznanie to roznieca w duszy tak wielką miłość, że dusza nie potrafi już niczego innego kochać i pragnąć - poza Bogiem. Człowiek został stworzony z miłości i dlatego tak bardzo jej pragnie”.
 


Red.
wstecz