Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 24-03-2019, świętujemy imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna. | Sprawdź także liturgię na dziś.

Wprowadzenie do Słowa Życia. PRZYJMIJMY BOŻE SŁOWO

27.09.2012 @ 04.38

Wprowadzenie do Słowa Życia. PRZYJMIJMY BOŻE SŁOWO

Wprowadzenie do Słowa Życia. PRZYJMIJMY BOŻE SŁOWO
Drodzy Parafianie i Czytelnicy! To było wyjątkowe wydarzenie w życiu młodej wspólnoty Kościoła w Laodycei. Ostatni żyjący z Apostołów, który widział Jezusa, był świadkiem Jego życia i cudów. On słyszał głos Chrystusa i poznał najgłębiej Jego tajemnicę, dotykał Go swoimi rękami. I ten właśnie człowiek napisał do Laodycei list. Możemy wyobrazić sobie, z jakim namaszczeniem przełożony wspólnoty rozwinął przypieczętowany zwój papirusu, z jakim namaszczeniem, przy absolutnej ciszy i uwadze, odczytał każde słowo. Przeczytajmy i rozważmy więc treść listu, jaka zapadała w serca słuchaczy, ówczesnych chrześcijan, uczniów Jezusa.

 

Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:
To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny,
Początek stworzenia Bożego:
Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust.
Ty bowiem mówisz: "Jestem bogaty", i "wzbogaciłem się",
i "niczego mi nie potrzeba",
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
i biedny i ślepy, i nagi.
Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego,
abyś się wzbogacił, i białe szaty,
abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.
Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie,
jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów».
(Ap 3,14-22)
 
            Taki jest siódmy list – bardzo piękny i pełen głębokiej symboliki. Adresatami tych słów jest także nasza jarosławska wspólnota parafii Bożego Ciała, czyli każdy z nas. To siódme słowo ukazuje prawdę o Jezusie, o Jego obecności w Kościele i doskonałej znajomości sytuacji Kościoła, w jakiej się znajduje. W tym słowie odczytujemy Jezusowe pragnienia względem wspólnoty, napomnienia oraz obietnice. Są one aktualne również w XXI wieku. Będziemy więc w najbliższych miesiącach zgłębiać przesłanie tego listu.
            Przyjmując Boże słowo, otrzymamy światło na drogach naszej codzienności – jakże to ważne dziś, wśród zamętu tego świata, wśród zawirowań, afer i kryzysu bardziej moralnego niż gospodarczego. Jakże to istotne w chwili, gdy trudno zorientować się, komu z ludzi można wierzyć, gdy podstawowe wartości (Bóg i wiara) są gubione. Podejmując to słowo, będziemy budować życie na skale. A gdy przyjdą wichry, nawałnice, burze, nasz dom życia się ostoi. Być może pójście za tym słowem pozwoli niektórym zawrócić ze złej drogi. Dla nas wszystkich zaś powyższe wersety mogą stać się na najbliższy rok pokarmem duszy, napędem naszej modlitwy i medytacji. Obraz Jezusa pukającego do drzwi serca niech będzie obrazem na nadchodzące tygodnie i miesiące, w których czeka nas wiele ważnych wydarzeń wiary. A wszystko w perspektywie Roku Wiary, który, z racji 50. rocznicy Soboru Watykańskiego II i 20. rocznicy wydania Katechizmu Kościoła Katolickiego, ogłosił Ojciec Święty Benedykt XVI.
            Słowo życia przygotuje nas na wielkie wydarzenie wiary, jakim będzie przyjęcie Krzyża Papieskiego, który przemierza nasza archidiecezję od ubiegłego roku i odwiedza wszystkie parafie. Do nas przybędzie 1 grudnia. Pamiętamy, że Jan Paweł II nie mógł już chodzić, nie mógł już nawet mówić, a jednak wygłosił w ów Wielki Piątek 2005 roku do świata może najmocniejsze kazanie, przypieczętowane pocałunkiem krzyża Chrystusowego, zawierzenia ostatniego odcinka drogi życia. Ten krzyż przyjdzie do nas dokładnie za 9 tygodni, abyśmy w jego promieniach na nowo odkryli jego znaczenie i płynącą moc i jak Błogosławiony naszych czasów zawierzyli mu swoją drogę. Oby więc Chrystus spotkał się z otwartymi sercami. Tym krzyżem zapuka do serc zamkniętych i zimnych, oby usłyszały ten głos.
            To słowo ma nas także przygotować do przeżycia misji św., które odbędą się w naszej parafii za 9 miesięcy, w maju przyszłego roku. Misje mają za zadanie zapalić na nowo w sercach wiarę. W tych zaś, których ta wiara płonie żywym płomieniem, mają ów żar przemienić w jeszcze większy ogień. Ostatnie misje odbyły się w jubileuszowych roku 2000. Według zaleceń Synodu Archidiecezji Przemyskiej winny odbywać się co 10 lat. Termin został przekroczony ze względu na 7 Listów do Kościołów, gdzie przez kolejne 7 lat przygotowujemy się na przeżycie misji, a rok obecny ma te przygotowania zintensyfikować. Warto więc zrobić rachunek sumienia i zapytać samych siebie, co zrobiliśmy z tym słowem, które Bóg do nas kierował w ubiegłych latach? Na ile w prowadziliśmy je w nasze codzienne życie, na ile stawało się ono słowem naszego życia? Zachęcam wszystkich do modlitwy w intencji dobrego przeżycia zbliżających się misji oraz tych, którzy podjęli się ich przeprowadzenia, misjonarzy.
            Norwid, dobry obserwator życia, mistrz słowa, w utworze Larwa pisze o zagubieniu ludzkości pogrążonej w ciemnościach grzechu, chciwości a zarazem wielkim smutku i cierpieniu:
„Rzekłbyś, że to Biblii księga
Zataczająca się w błocie
Po którą nikt już nie sięga
Iż nie czas myśleć o cnocie”.
            Siostry i Bracia! Sięgnijmy po słowo Boże, niech ono będzie natchnieniem do życia w cnocie, w łasce u Boga i ludzi. Jeśli dotąd nie żyliśmy słowem Bożym, podnieśmy je z ziemi, niech ono staje się naszym światłem i pokarmem. Niech przykładem będzie dla nas starotestamentalny Samuel, który w momencie, gdy odkrył, że Bóg woła go po imieniu, powiedział: mów Panie, bo sługa twój słucha. A czy nam nie zdarza się czasem odwracać tej postawy i wołać do Boga: Słuchaj Panie Boże, bo ja mówię do ciebie? I napisano o Samuelu, jednej z najpiękniejszych postaci historii zbawienia, proroku Pańskim, że nie pozwolił żadnemu słowu Boga upaść na ziemię (zob. 1 Sam 3,1-20).
            Niech to słowo zasiane dziś, zapadnie w naszych sercach i przynosi obfity plon. Jeśli nie stokrotny, to przynajmniej sześćdziesięciokrotny, a jeśli i to jest trudne do osiągnięcia, to przynajmniej trzydziestokrotny. Zawierzamy los otrzymanego słowa Maryi, która uwierzyła słowu Boga i w Jej życiu wydało plon stokrotny. Niech nam wyprasza podobną postawę serca i podobne owoce.
 
Ks. Marian Bocho

 


.
«« Wstecz