Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 24-03-2019, świętujemy imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna. | Sprawdź także liturgię na dziś.

5 sierpnia 2009 r. – Maryja Królowa Rodzin

09.08.2009 @ 17.29

5 sierpnia 2009 r. – Maryja Królowa Rodzin

5 sierpnia 2009 r. – Maryja Królowa Rodzin
Poniższy tekst zawiera spisane słowa homilii ks. abpa Edwarda Nowaka z Rzymu, którą wygłosił 5 sierpnia 2009 r. na uroczystej Mszy św. odpustowej w Kolegiacie jarosławskiej.

 

Na początku kieruję słowa serdecznego powitania. Witam gorąco pozdrawiam wszystkich zebranych w tej wspanialej i pięknej Kolegiacie. Dzisiejszego wieczoru szczególnym uczuciem i szczególną modlitwą otaczamy wizerunek Matki Bożej Śnieżnej, która u Was, w Jarosławiu jest czczona jako Królowa Rodzin, jako Opiekunka i Pomoc.
 

Przybywam z Rzymu, przynoszę Wam pozdrowienia ze Stolicy Apostolskiej, ze stolicy całego chrześcijaństwa. Przynoszę łączność i pozdrowienia od grobu św. Piotra, od grobów pierwszych chrześcijan – męczenników, od grobów wielu świętych i błogosławionych, a przede wszystkim od grobu Jana Pawła II, do którego biegną nasze myśli i modlitwy o błogosławieństwo. Dzisiaj przy Matce Bożej możemy śmiało wspominać Jana Pawła II, bo on był Totus Tuus – Cały Twój, o Matko Boża. To wielki wzór i przykład czci oraz oddania się Matce Bożej.
 

Czuję się upoważniony do przekazania tego rzymskiego pozdrowienia. Jako wieloletni sekretarz Kongregacji ds. kanonizacyjnych, w pierwszych dniach lipca, przed wakacjami, byłem zawsze na audiencji u Jana Pawła II. Wtedy były ogłaszane dekrety o beatyfikacjach i kanonizacjach sług Bożych, kandydatów na ołtarze. Po audiencji miałem możność zamienić kilka słów z Ojcem Świętym. Mówiłem wtedy: Ojcze Święty, jadę do domu, do Żmigrodu, na wakacje, na Podkarpacie. Będę tam spotykał wielu ludzi na odpustach, w kościołach, na oazach… Proszę o błogosławieństwo dla mnie i dla wszystkich, których spotkam. Czy mogę przekazać im to błogosławieństwo? Ojciec Święty odpowiadał: Dobrze, dobrze. Zawieź im moją pamięć, zawieź im moje pozdrowienia, zawieź moje błogosławieństwo! To dobrzy ludzie. Tyle się tam nachodziłem po górach, tyle mnie tam tarmosiły służby bezpieczeństwa z moimi studentami…. Ale to były dobre czasy… piękne okolice… życzliwi ludzie. Częstowali nas chlebem i kwaśnym mlekiem – uśmiechał się do swoich wspomnień.
 

Dlatego dziś wieczorem, tutaj, przywołuję te słowa i przekazuję Wam to pozdrowienie i błogosławieństwo dla Was, zebranych w Kolegiacie. Myślę, że z okna Ojca Niebieskiego Jan Paweł II i dziś wieczorem patrzy na nas, i nas błogosławi – tak jak to robił podczas swojego zapracowanego życia. Czujemy się wszyscy ogarnięci jego świętym błogosławieństwem. Dzisiejszego wieczoru jesteśmy tutaj, aby przy Matce Bożej Śnieżnej w jej święto uczcić ją jako Królową Rodzin. Na to wspólne świętowanie chciałbym przekazać Wam kilka myśli i refleksji.

Matka Boża Śnieżna


Przypadające dzisiaj święto dotyczy rocznicy poświęcenia Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie – Santa Maryia Maggiore. Przymiotnik większy wynika z faktu, że jest to pierwszy i największy kościół rzymski poświęcony Maryi. Jest to także jedna z pierwszych świątyń na świecie poświęcona Matce Bożej. Według tradycji, w 352 r. Maryja ukazała się papieżowi Liberiuszowi i rzymskiemu patrycjuszowi Janowi. Poleciła im wybudować kościół w miejscu, które Ona sama wskaże. W okresie największych rzymskich upałów, 5 sierpnia Wzgórze Eskwilińskie pokryło się śniegiem. Tam zbudowano świątynię. Musiała być niewielka i uległa chyba zniszczeniu. Około 100 lat później Sykstus III, na zakończenie Soboru w Efezie, na którym ogłoszono dogmat o Bożym macierzyństwie Maryi, przebudował gruntownie świątynię. W bazylice znajdują się relikwie żłóbka betlejemskiego i starożytny obraz Matki Bożej. Dla czci tego obrazu, Paweł V wystawił przebogatą kaplicę. Ołtarz wykładany agatami, ametystami, lazurytem mieści obraz, a kaplica z sarkofagami dwóch papieży jest w całości wyłożona kosztownymi marmurami.
 

Jest piękny zwyczaj, że w uroczystość Matki Bożej Śnieżnej, z kopuły kaplicy zrzuca się płatki białych róż, przypominających płatki śniegu. Obraz jest cudowny, koronowany koronami papieskimi. Mieszkańcy Rzymu nazywają go Salus Populi Romani – Ocalenie Ludu Rzymskiego. Istnieje powszechne przekonanie, że Matka Boża przez ten obraz wiele razy uratowała Rzym. W czasach klęsk, zarazy, niebezpieczeństwa, wojen noszono ten właśnie wizerunek w procesji po ulicach miasta. Stał się on prototypem, inspiracją do malowania obrazów Matki Bożej w całej Europie. W Polsce mamy kilkadziesiąt wizerunków Śnieżnej Pani. Można powiedzieć, że jest to najczęściej spotykany na świecie obraz Matki Bożej.
 

Wielkie nabożeństwo do tego obrazu miał Jan Paweł II. Jako kardynał często chodził do Matki Bożej Salus Populi Romani. Jako papież corocznie, oficjalnie po modlitwie przed kolumną Matki Bożej Niepokalanie Poczętej na Placu Hiszpańskim, jechał zaraz do Bazyliki Matki Bożej Większej. Tam modlił się przed cudownym obrazem. Wielokrotnie byłem tam obecny przy modlitwie Ojca Świętego. Ze wzruszeniem wspominam ten czas i mam w oczach klęczącego i modlącego się Jana Pawła II przed tym cudownym obrazem. On całym sercem powtarzał Totus Tuus – aż do dnia, w którym ostatni raz wyszeptał swoje zawołanie życiowe na łożu śmierci. Pozostał temu zawołaniu wierny do końca.

Nasze rodziny


Francuski pisarz Francis de Croisset zostawił nam taką swoją obserwację: Jest bardzo dużo ojców i matek, którzy mają dzieci, ale jest mało dzieci, które mają prawdziwie ojca i matkę.
 

Możemy się z tym zgodzić lub nie, jednak zdanie to przywołuje wielki problem, problem rodziny. Leon XIII powtarzał (a inni za nim): Rodzina to komórka społeczeństwa; jeżeli ta komórka jest zdrowa, to cały organizm jest zdrowy, jeżeli ona jest chora, to całe społeczeństwo upada i ginie. Na pewno z tym się łatwo zgodzimy. Dzisiaj mamy potwierdzone naukowo, że dziecko, gdy jest w łonie matki, odczuwa już klimat swojej rodziny. Jeżeli w rodzinie są napięcia lub rozdarcia, dziecko je czuje poprzez stan ducha matki i konsekwencje tego ponosić będzie przez całe życie. Jeżeli rodzina jest pogodna i spokojna, dziecko oddycha tym spokojem już w łonie matki i formuje się na zdrową osobę. Dlatego Kościół jako swoje podstawowe zadanie uważa nauczanie, aby życie rodzinne toczyło się według przykazań, żeby rodziny żyły Ewangelią.
 

Rzućmy okiem na sytuację rodziny dzisiaj. Kardynał Angelo Comastri uważa, że aktualnie na Zachodzie, a może powoli i u nas, rodzina stała się jakby towarem użytkowym, jak telewizor, jak motor czy samochód. Z towaru do użycia korzysta się do momentu, gdy mi służy, gdy jest potrzebny. Później wyrzuca się go na śmietnik. Toruje sobie dziś drogę tendencja, że małżeństwo zawiera się na próbę, że będzie tak długo trwało, jak nam będzie dobrze, jak się nam będzie podobało, dopóki będzie nas to bawiło. Gdy się ma taką postawę, to zdradza się rodzinę już w momencie jej powstania. Jeżeli miarą kryterium naszego zachowania jest zasada tylko przyjemności i kaprysu, to nie ma sensu mówić o wierności, o przysiędze, o nierozerwalności! Nie ma sensu oczekiwanie dziecka, które wymaga ofiary, pracy, oddania, wierności... wiecie o tym lepiej ode mnie. Wzajemna wierność jest przede wszystkim darem dla własnych dzieci. Pytamy, jaki sens ma małżeństwo, rodzina, która jest wielkim zobowiązaniem, jeżeli się szuka swobody, wygody, używania? A właśnie takie wzorce życia, takie ideały, takie postawy proponują nam dziś massmedia, kultura konsumpcji. Jaka więc ma być rodzina według myśli Bożej? Według Ewangelii i nauki Kościoła to rodzina jest miejscem miłości małżeńskiej, jest miejscem przyjęcia potomstwa, jest miejscem wychowania do życia, jest miejscem przekazania tych wartości, które nadają sens i znaczenie życiu dla formującej się nowej osoby, jest wreszcie miejscem wychowania. To znaczy, że rodzina jest podstawową, fundamentalną szkołą życia! Nie trzeba chyba o tym przekonywać. Ale trzeba sobie o tym często przypominać.

Nasza odpowiedź


Czcimy dzisiaj Matkę Bożą jako Królową Rodzin. Ona również żyła w rodzinie: Joachim i Anna to Jej rodzice. Ona również tworzyła rodzinę: Jezus, Maryja, Józef stworzyli Świętą Rodzinę. Chrystus, Maria i Józef przyszli na świat i wychowali się w rodzinie – jednej z wielu miliardów rodzin, jakie żyją i będą żyć na ziemi. Takie jest prawo Boże odnośnie człowieka: podstawowym środowiskiem życia, wychowania, nauki, pracy, miłości ma być rodzina. Człowiek nie może być zawieszony w próżni, zagubiony, samotny w bezimiennym tłumie. Dlatego powinien mieć rodzinę, prawo do rodziny – taką, jaką miał sam Jezus. Bóg – Człowiek, Rodzina Święta i Maryja – Królowa Rodzin są dla nas wzorem.
 

Gdy życie i funkcjonowanie rodziny odbiega od wzoru, od Ewangelii, to mamy nieodwracalne okaleczenie w dziedzinie życia emocjonalnego, rodzinnego i społecznego. Mamy tutaj źródło nędzy moralnej, niezagojonych i otwartych ran osobowych, patologii społecznych. Wiemy, że wiele jest sierot w Polsce, a jeszcze więcej na świecie. Wypadki, wojny, rozdarcia, tragedie... Jest wiele tysięcy dzieci, których rodzice zostali pozbawieni praw rodzicielskich; dla wielu dzieci życie w domu jest piekłem. Każde dziecko ma konstytutywne prawo, Boże prawo do serca matki i prawo do serca ojca. Może mu zabraknąć chleba, może mu zabraknąć dachu nad głową, może nie mieć dobrego ubranka, ale ma prawo miłości ojca i matki. Wychowawcy z domów dziecka mówią, że każda sierota buduje dom rodzinny ze swoich pragnień, dom wyimaginowany. Są to najbardziej wstrząsające domy rodzinne – faktycznie nie istniejące, ale żyjące, budowane z bólu i cierpienia dzieci, powiedzielibyśmy domy wirtualne.
 

Przed samym moim wyjazdem do Polski z Włoch, massmedia obiegła bulwersująca wiadomość. Młoda rodzina z Niemiec z dwojgiem dzieci jechała niby na urlop. Zatrzymali się w jakiejś małej restauracji za granicą i poprosili o posiłek. W połowie posiłku pod jakimś pretekstem ojciec i matka wyszli na zewnątrz, podeszli do samochodu. Wsiedli i uciekli z największą szybkością, zostawiając dzieci same. Po dwóch tygodniach policja odnalazła ich i aresztowała. Chyba miał miejsce proces i wyrok. Inne wydarzenie. Kilka lat temu na lotnisku w Rzymie miał miejsce zamach terrorystyczny. Wpadło kilku terrorystów i zaczęli strzelać dookoła siebie na oślep do oczekujących pasażerów. Na samolot czekała jakaś rodzina, a ojciec siedział obok kilkuletniego syna. Gdy w tej ogólnej panice zorientował się w sytuacji, w mgnieniu oka przewrócił chłopca na podłogę i przykrył go własnym ciałem. Niestety, kule dosięgły ojca i już się nie podniósł. A chłopiec wyczołgał się spod ciała taty żywy!
 

Różnych takich wydarzeń mamy tysiące. Wołają one o pomstę do nieba, wołają o pomoc do nieba, wołają o nagrodę do nieba. Dla wierzących to Rodzina Święta jest wzorem i przykładem, a Maryja jest Królową Rodzin. Wpatrujmy się w Nią i uczmy się od Niej życia rodzinnego. Wielka Matka Teresa z Kalkuty, Nobel miłosierdzia i poświęcenia, w wywiadzie telewizyjnym tak mówiła: Jeżeli rodziny powróciłyby do wspólnej modlitwy, ile byłoby więcej pokoju. Nic nie wnosi więcej pokoju, niż wspólna modlitwa ojca, matki i dzieci. O rodzinie, gdzie miłość jest najwyższym prawem, możemy powiedzieć, że taka rodzina jest prawdziwa. Nie może być takiej rodziny, gdy nie ma w ogóle modlitwy.
 

Jan Paweł II w swoim wielkim dziedzictwie duchowym zostawił nam List do Rodzin. Przedstawił w nim wskazania Ewangelii, zachęty Kościoła i nakazy zdrowego rozsądku odnośnie życia w rodzinie.

Pełne ręce


Słynny Charles de Foucauld, Francuz, założyciel wspólnot ludzi żyjących i modlących się wśród najuboższych i opuszczonych, powtarzał często: Gdy kiedyś po najdłuższym życiu, trzeba nam stanąć przed Panem Bogiem, aby zdać rachunek z naszego włodarstwa, gdy trzeba nam pokazać Bogu nasze ręce, ważne jest, aby one nie były tylko czyste, że nic złego w życiu nie uczyniliśmy; ale również aby te nasze biedne, spracowane ręce nie były puste, żebyśmy coś Panu Bogu przynieśli. Niech na tych rękach będzie przyniesione Panu Bogu poświęcenia ojca, niech będzie miłość matki, niech będzie wdzięczność dzieci.
 

Matko Boża, królująca w jarosławskiej Kolegiacie jako Królowa Rodzin, wyjednaj nam u Twojego Syna łaskę czystych i pełnych rąk. Pełnych miłości Boga i pełnych miłości braci. Bądź pozdrowiona, Święta Boża Rodzicielko, Królowo Rodzin! Amen.
 


Red.
«« Wstecz