Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 05.09.2010, świętujemy imieniny: Doroty, Justyna, Wawrzyńca | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Odpust Matki Bożej Śnieżnej

05.08.2008 @ 21.07

5 sierpnia 2008 r. – Niech Pani Śnieżna całą Waszą wspólnotę parafialną i miejską wspomaga i prowadzi do swego Syna…

5 sierpnia 2008 r. – Niech Pani Śnieżna całą Waszą wspólnotę parafialną i miejską wspomaga i prowadzi do swego Syna…
Homilię na Mszy św. o godz. 11.00 w dniu drugiego odpustu ku czci Matki Bożej Śnieżnej, Królowej Rodzin, 5 sierpnia 2007 r. w jarosławskiej Kolegiacie, wygłosił ks. bp Marian Buczek z Charkowa i Zaporoża na Ukrainie.

 

Ukochani w Chrystusie Siostry i Bracia, drodzy Bracia Kapłani, szanowny Panie Wojewodo, przedstawiciele władz państwowych!

W diecezji tarnowskiej w wielu świątyniach odpust trwają od niedzieli do niedzieli włącznie, a ludzie przychodzą bez przerwy – od rana do wieczora; różne stany i grupy. Wydaje mi się, że w Jarosławiu, w tej pięknej Kolegiacie też dojdziecie do takiego „modelu” odpustu. Wszystkie grupy, przedstawiciele różnych stanów i władz będą prosić Panią Jarosławską o potrzebne łaski. Wasz obraz Matki Bożej Śnieżnej jest bardzo piękny. To kopia Matki Bożej Wspomożenie Ludu Rzymskiego z Bazyliki Matki Bożej Większej – miejsca, gdzie oprócz bazyliki św. Pawła, Piotra i Jana na Lateranie przybywają pielgrzymi z całego świata, ażeby uprosić potrzebne moce.
 

Wy macie ten obraz tutaj, jest on jakby połączeniem między Jarosławiem a Rzymem – stolicą chrześcijaństwa, gdzie Matka Najświętsza nam dopomaga. Słyszeliśmy w pierwszym czytaniu zapowiedź walki między złym duchem, a potomkiem Maryi. Widzimy to na własne oczy. Szatan tylko zmienia taktykę. Inaczej było w raju, gdzie – jak mówimy – wyprowadził pierwszych rodziców na manowce i doprowadził do popełnienia grzechu pierworodnego. Adam i Ewa mieli stać się równi Bogu, a okazało się, że są tylko nadzy. Potem przez wierzę Babel pomieszały się ludziom języki. Stało się to, gdy człowiek zapragnął dotknąć Pana Boga, zrównać prawa ludzkie z prawami Bożymi, a może – co gorsze – prawa Boże naciągnąć do ludzkiej słabości. Następnie pamiętamy chociażby wiek XX. Dobrze wiem, jak na wschodzie walczono z wiarą, religią. Odbywało się to przez niszczenie świątyń, mordowanie i więzienie ludzi. Tyle zabiegów i nic z tego. Teraz przyszły nowe czasy, a zły duch – jak słyszymy w Apokalipsie – będzie szukał nadal metod walki z Matką Bożą. Z Jej potomstwem, z wszystkimi wierzącymi. Co ciekawe, zły duch zawsze przegra – tylko niestety od czasu do czasu ma swoich zwolenników, którzy idą za nim, a potem nie wiedzą, co robić w danym momencie życia lub – co gorsze – pod koniec życia.
 

U schyłku XIX w. pewien mnich prawosławny w Rosji powiedział, że diabeł będzie miał swoje rogi na każdym domu, na każdej chacie. Ci, którzy to słyszeli, mówili, że u tego zakonnika z rozumem chyba coś nie tak. Kiedy „przyszła” telewizja, na dachach zaczęły się pojawiać anteny, łudząco podobne do diablich rogów. Dziś mamy kontakt z całym światem i to jest bardzo dobre. Możemy zobaczyć to, czego w rzeczywistości byśmy nigdy nie ujrzeli, gdzie nigdy byśmy nie dotarli. Niestety, te „rogi” na każdym domu potrafią również ściągnąć na człowieka niebezpieczeństwo: przemoc, gwałt, niesprawiedliwość, fałsz, złe życie itd. A ludzie idą za podszeptem złego ducha, zapominając, że życie ziemskie podarował im Bóg i nie wiadomo, w którym momencie się ono skończy. Dlatego trzeba cieszyć się, że mamy możliwość pojednania z Bogiem w konfesjonale. Jeżeli naprawdę chcesz być szczęśliwy na ziemi, powinieneś traktować ten sakrament poważnie. To sakrament, który pozwala później iść do ołtarza i przyjmować Eucharystię, czyli żywego Boga, który Cię wspomaga. Chrystus, przychodząc do Twego serca, pozwala Ci być lepszym i wiernym Twojemu życiowemu powołaniu.
 

Na Ukrainie, gdzie pracuję już 17 lat, przedstawiciele władz od prezydenta przez wojewodów, starostów, wójtów gmin i sołectw mówią wyraźnie, że obowiązkiem kapłanów jest odrodzenie ducha narodu, ducha chrześcijańskiego. Wydawałoby się, że kraj ten już całkiem zapomniał o Panu Bogu, ale to nieprawda. W ubiegłym tygodniu w Kijowie świętowaliśmy 1020. rocznicę chrztu Rusi. Niestety, czasy bezbożnej rewolucji zniszczyły człowieka i jego wiarę. Tamtejsi ludzie, słysząc np. o jedności i wierności małżeństwa, mówią, że to niemożliwe. Wg nich nie da się całe życie spędzić z jednym małżonkiem. A my mówimy Jest możliwe i pokazujemy jako wzór wiernych świeckich, którzy trwają w takiej jedności. Na terenie mojej diecezji, która ma powierzchnię siedmiu województw, mieszka prawie 20 min łudzi. Z tego tylko 60 tys. to wierni Kościoła rzymskokatolickiego, jest też mała grupka grekokatolików. Pozostali powinni być prawosławni, lecz w praktyce wielu mówi: Jestem prawosławny, ale jestem ateistą. Tym ludziom trzeba dopiero uświadamiać, co to Kościół prawosławny, co to Kościół katolicki. Niestety, istnieje podział chrześcijaństwa na wschodnie i zachodnie. A samo prawosławie na Ukrainie jest podzielone na trzy zwalczające się odłamy. Oni nie tylko się nie rozumieją, oni się nienawidzą. Jednak stopniowo wszyscy chcą pojednania. Kościół rzymskokatolicki jawi się zaś jako mniejszość religijna, która potrafi jednoczyć. Dzisiaj słyszeliśmy w Ewangelii, jak Chrystus – odchodząc z tego świata i wiedząc, że zostaniemy ze swymi słabościami, grzechami na ziemi – powiedział do św. Jana: Oto Matka Twoja, a do Maryi: Oto syn twój. Powinniśmy brać sobie te słowa Chrystusa do serca we wszystkich sytuacjach – nie tylko tych tragicznych, ale i radosnych. Idźmy zatem do Chrystusa, do Jego Matki. Niech Pani Śnieżna całą Waszą wspólnotę parafialną i miejską wspomaga i prowadzi do swego Syna. Pamiętamy pierwszy cud w Kanie Galilejskiej... Tak mówiąc po ludzku: Gdyby nie Matka Boża, pewnie by tego cudu nie było. To Maryja zobaczyła zatroskanych młodych ludzi i Jezus uczynił cud.
 

My, współcześni ludzie przeżywamy różne problemy. Jak je rozwiązywać? Wielki polski poeta pochodzenia żydowskiego, Roman Brandstaetter wszystkie swoje utwory opierał na Piśmie Świętym. W swoich wspomnieniach zaznaczył, że kiedy był mały, to dziadek – pobożny Żyd – powiedział mu: Jeżeli masz wątpliwości i nie wiesz, jak postąpić w danej chwili, bierz Biblię i czytaj. Tam wszystko jest napisane. Rzeczywiście, w Piśmie Świętym, w życiorysach świętych znajdziemy odpowiedź na wszystkie nurtujące nas pytania. Potem nieraz stwierdzamy: Przecież to było takie proste. Proste, tylko trzeba umieć pójść do Chrystusa i Jego Matki. Pamiętamy pielgrzymkę Benedykta XVI do Polski, kiedy to Ojciec Święty chciał podziękować narodowi polskiemu za swojego wielkiego poprzednika, Jana Pawła II. Co Papież mówił na koniec do Polaków? Nie tylko Trwajcie mocni w wierze. Prosił nas o świadectwo wiary tam, gdzie Boża Opatrzność nas skieruje – a wielu naszych rodaków wyjeżdża do Europy Zachodniej. My, Polacy, mamy pokazać innym, że jesteśmy wierzący, praktykujący, że w niedzielę nie brakuje nas na Mszy, że jako małżonkowie jesteśmy sobie wierni. Oczywiście duch tego świata – jak mówi Apokalipsa - będzie ciągle próbował nasze sumienie burzyć. Nie dajmy się! Mamy przykazania Boże i niech sobie świat tworzy tysiąc innych przykazań, ale człowiek wierzący ma być wierny Panu Bogu. Z każdym momentem przybliżamy się do chwili, kiedy staniemy przed Bogiem, a On każe nam zdać sprawę ze swojego życia. To spotkanie będzie radosne tylko wtedy, gdy będziemy przemierzać świat blisko Kościoła. A Kościół wychowa nas do patriotyzmu, do przekazywania tradycji narodowej, społecznej i kulturowej następnym pokoleniom. On nas nigdy nie opuści ani nie oszuka – choć są w nim niekiedy słabi ludzie. W całości jednak Kościół jest mocny, bo należy do Chrystusa. Trwajmy więc przy Jezusie i Jego Kościele. Prośmy, by Matka Najświętsza, którą tutaj w sposób szczególny czcimy, wysłuchała naszych modlitw i przekazała je swojemu Synowi. A On je wysłucha, zniszczy złego ducha i pozwoli żyć nam blisko Pana Boga. Niech Matka Najświętsza, Śnieżna Pani Jarosławska uczy nas takiego życia, a my Jej wiernie słuchajmy. Amen.
 


Red.

wstecz