Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Drodzy czciciele Matki Bożej – Królowej Rodzin. Pod takim właśnie tytułem niedługo ukoronujecie Matkę Boga i naszą Matkę. Jakie to bardzo aktualny tytuł. Zaprosicie Maryję, aby była Waszą Królową, Królową małżonków, rodziców, młodzieży, dzieci. Jakie to bardzo ważne! Widzimy już dziś wzmożony atak na rodzinę, a tym samym i na drugiego człowieka. Papież Pius XII pięknie napisał, że po stworzeniu świata najpiękniejsze jest stworzenie rodziny. Comiesięczna środowa nowenna ma nas wszystkich przygotować duchowo i religijnie na ten wielki historycznie dzień koronacji. A dzisiejszy temat, jaki otrzymałem do modlitwy i do przemyślenia, nie jest łatwy: Maryja Dziewica, Córa Syjonu. Spróbujmy wyjaśnić ten tytuł, jakim została obdarowana Maryja.
Syjon to pierwotnie zamek w Jerozolimie. Kiedy tam przeniesiono Arkę Przymierza, w której znajdowały się kamienne tablice z wypisanymi przykazaniami Bożymi i złote naczynie z manną, którą Bóg karmił swój Naród Wybrany w wędrówce do Ziemi Obiecanej przez czterdzieści lat, czczono Syjon jako Górę Świętą i szczególne mieszkanie Boga. A potem przeniesiono i poszerzono ten tytuł nie tylko na całą Górę Świętą, ale i na miasto Jerozolimę, nazywając ją Córą Syjonu i Córą Jeruzalem. W Nowym Testamencie uosobieniem Syjonu jest Królestwo Chrystusa – Kościół Święty. Określenie Maryi Córa Syjonu ubogaca znaczenie zrozumienia roli Matki Bożej w Kościele. Maryja jest obecna nie tylko w Kościele, jako modląca się i jako wzór Kościoła, ale jest przede wszystkim żywym, prawdziwym, rzeczywistym Kościołem – Nową Jerozolimą – Matką. Tytuł Córa Syjonu w odniesieniu do Maryi każe nam popatrzeć na ten głębszy związek Marii z Kościołem. Jest to ta podwójna rzeczywistość: Maryja i Kościół razem wzajemnie się wyjaśniają. Kościół nabiera spojrzenia macierzyńskiego, Maryja wspólnotowego. Kościół staje się po prostu matką. Jeśli chcemy teraz zgłębiać tajemnicę Kościoła i bardziej jeszcze pytać, jaki ten Kościół powinien być, trzeba przyglądać się Maryi, Matce Jezusa.
Drodzy czciciele Maryi! Wszyscy rozumiemy i chcemy przemyśleć tę prawdę – Maryja Matką Kościoła. Rozumiemy, kim jest matka. To nie tylko kobieta, niewiasta dająca życie i rodząca nowe dziecię. W samym narodzeniu jeszcze to macierzyństwo nie można nazwać pełnym i owocnym. Aby w pełni matka była matką, to potrzeba, by jej opieka towarzyszyła dziecku od niemowlęctwa poprzez całe życie. Rola matki to nie tylko troska o chleb, o zdrowie dziecka, o jego wychowanie, przygotowanie do życia. Matka wychowuje do wiary. Matka, prowadząc wpierw dziecko za rękę, a później swoim sercem, przekazuje wiarę, wychowuje je. Nieraz może skarci i nieraz łzami nawróci. Roli matki nie można ograniczyć do biologicznego zrodzenia. Czy kobieta, która po urodzeniu dziecka wyrzuci je na śmietnik albo zostawi w domu dziecka, zasługuje na miano prawdziwej matki?
Drodzy Bracia i Siostry, Maryja na sposób matczyny służy Kościołowi i uczniom Chrystusa. Ona jest u początku Kościoła. My wiemy, że Chrystus założył i budował Kościół, ale Ona była Tą, która Chrystusowi dała ludzką naturę. Ona Chrystusa sprowadziła w nasz czas, na naszą ziemię. Jezus nie był tylko prywatnym dzieckiem Maryi. On stał się własnością wszystkich i każdy człowiek żyjący na kuli ziemskiej miał i ma do Niego prawo. On jest nasza własnością. Jezus Chrystus jest Zbawicielem i w Kościele upowszechnia i uobecnia zbawienie, bo On Kościół założył. A pierwszym pojawieniem się, zaistnieniem tego Kościoła stała się tajemnica zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Macierzyńska miłość towarzyszyła Jezusowi w budowaniu Kościoła. Maryja troszczyła się o wiarę w Jezusa Chrystusa. Przyczyniała się do tej wiary, kiedy w Kanie Galilejskiej na Jej prośbę Chrystus uczynił cud. Wtedy objawiła się chwała Jezusa i uczniowie w Niego uwierzyli. Maryja stanęła pod krzyżem, a Jezus słowem testamentu oddał nas wszystkich w Jej macierzyńską opiekę i zaprosił do budowania wspólnoty Kościoła. Kościół budowany jest krwią i zmartwychwstaniem, ale również posługą macierzyńską Maryi, i Jej wielką miłością oraz troską o dzieci Kościoła. Ona była obecna w czasie zesłania Ducha Świętego, modląc się o dary dla Kościoła. Od tego momentu Duch Święty uświęca Kościół. Ustawicznie przypomina to wydarzenie zbawcze już od momentu wniebowstąpienia Chrystusa. Słusznie Maryja zasługuje na tytuł Matki Kościoła. Jest z Kościołem od jego początków i przez wieki towarzyszy mu swoim matczynym sercem, urzeczywistniając wielką prawdę zbawienia. To Kościół kształtuje swoich uczniów, rozwija ich, wiąże z Bogiem, przywraca Bogu. I w tym przywracaniu ludzi Bogu szczególną rolę odgrywa Maryja. Ona swoją świętość złożyła w Kościele Jezusa Chrystusa jako wspaniały posag i dar. Ona wnosi zasługi, a my z Jej zasług korzystamy jako uczniowie i dzieci Kościoła, żyjąc w łasce Chrystusa. Maryja tak bardzo modli się za Kościół.
Każda ziemska matka staje się wzorem do naśladowania dla swoich dzieci. I dobre dzieci uczą się od swojej matki, jak należy żyć, postępować. Podobnie czyni Maryja. Ona też uczy nas tej łączności z Chrystusem – na wzór swojej łączności ze swoim Synem w czasie życia na ziemi i w niebie. Ona dzisiaj pragnie, abyśmy byli złączeni z Chrystusem poprzez wiarę i sakramenty święte. Aby zły świat, który chce nas odciągnąć od Boga i Chrystusa, nas nie zniszczył, i abyśmy mogli ciągle przy Chrystusie wytrwać. Dlatego Maryja tak gorąco się o to modli. Ona uczy nas, służy i uczy nas służby w Kościele, jak kiedyś służyła Chrystusowi i Kościołowi, i dzisiaj nam służy. Maryja – Matka Kościoła jest również Matką Kościoła Domowego. Cóż to jest ten Domowy Kościół? Chrześcijańska rodzina to najdroższy skarb dla człowieka na ziemi. To dom, sanktuarium Chrystusa, to miejsce szczególne, środowisko życia i miłości, to domowy Wieczernik. I małżonkowie, którzy zawierają sakrament małżeństwa przez swoją wiarę i gotowość budowania Wieczernika, sprawiają w swojej rodzinie to, że wzajemnie w wszyscy umywają sobie nogi, składając z siebie ofiarę. Poprzez tę funkcję kapłańską w rodzinie rodzi się postawa ewangelizacji małżonków wobec siebie i rodziców wobec dzieci. Maryja jest przykładem, jak w Kościele trzeba służyć. Uczmy się tego od Niej. Dzisiaj niemodne jest słowo służba. Wolelibyśmy kierować, rządzić. Nie ma dzisiaj ludzi oddanych całkowicie służbie Kościołowi, Bogu. Ale Jezus Chrystus mówi nam wyraźnie, że nie przyszedł na ziemię po to, by Mu służono, ale by służyć i dać życie na okup dla wielu. Oddając życie w służbie dla drugiego człowieka, ukazujemy szczyt naszej miłości, a nie ma większej miłości (mówi Jezus), jak oddać życie za przyjaciół swoich. Jakże dzisiaj trudno tą prawdziwą miłość spotkać w naszych rodzinach, życiu społecznym, narodowym. Tyle rozgoryczenia, wrogości, znieczulicy. Kiedyś Ojciec Święty Jan Paweł II w jednej z pielgrzymek wołał do nas: abyśmy wszyscy i wszystkiego, i wszystkim nie zazdrościli. Ile jest nieraz nienawiści. Jakże trzeba tworzyć dzisiaj taką wspólnotę rodzinną, narodową, szkolną poprzez miłość. Jak to Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Odkupiciel Człowieka mówi: człowiek bez miłości nie może żyć. Bóg stworzył nas z miłości i dla miłości. Tak ukształtowane jest nasze serce, że chcemy kochać i chcemy być kochani. Przeżywamy teraz wspaniałe hasło duszpasterskie: BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI. Jak to jest z tą miłością w naszym życiu? Naśladujmy Maryję w pięknej miłości, która służy Chrystusowi i Kościołowi.
Jak Maryja – Matka Kościoła błogosławi, uświęca Kościół Domowy, niech posłuży za przykład takie wydarzenie. 21 października 2001 roku po raz pierwszy Kościół katolicki ogłosił błogosławionymi małżonków: Marię i Alojzego Beltrame Quatrocci. To była włoska, zwyczajna rodzina, wychowująca czworo dzieci. Ci małżonkowie pracowali, uświęcali się, tworzyli piękną wspólnotę. Na zapytanie jednego z kardynałów, który prowadził proces beatyfikacyjny, co stanowiło specyfikę ich świętości, jeden z postulatorów powiedział, że życie ich to było życie we wspólnocie. Razem się wspierali, razem modlili, cierpieli, pracowali, płakali z radości, w czasie rozłąki pisali do siebie listy długie, szczere, pełne wzajemnej miłości. Przeżywali też i wielką trwogę, bo kiedy przyszedł czwarty stan błogosławiony, lekarze kazali zamordować dziecko, ponieważ zagrażało ono życiu matki. Oczywiście małżonkowie odrzucili taką propozycję. Rodzina i bliscy zauważyli wtedy, jak Alojzy poważnie się modli. Nawet córka jego powiedziała, że zauważyła, iż ojciec często płakał. Ale przez modlitwę i szukanie rozwiązań Bożych, urodziła im się zdrowa córka. Kiedy była Msza beatyfikacyjna, ta córka właśnie niosła relikwie swoich rodziców. Mszę św. beatyfikacyjną wraz z Ojcem Świętym Janem Pawłem II koncelebrowało dwóch synów – kapłanów. Dzień wspominania świętości tych małżonków jest dniem ich zawarcia sakramentu małżeństwa (25 listopada 1905 roku). I każdego roku ten dzień będzie przypominaniem i obchodzeniem ich świętości.
Kościół chce pokazać, jak wspaniałym wydarzeniem dla małżonków jest sakrament małżeństwa i uświęcenie nie tylko tych dwojga ludzi, ale i dzieci – całej rodziny.
Stajecie przed wspaniałą uroczystością koronacji obrazu Matki Bożej. Ale też pamiętajcie, przygotowując się do tego wydarzenia, że trzeba będzie zawierzyć Maryi swoje rodziny. Niech w tych rodzinach panuje miłość, zgoda, szczęście, pokój. Niebo jest miłością i do nieba się idzie z miłością już tu na ziemi. A to się dokonuje w naszych rodzinach. Pozwólcie Maryi zakrólować w Waszych rodzinach. Amen.