Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

„Kto mnie znajdzie życie ma, temu Syn zbawienie da” – oto słowa wyjęte z pieśni maryjnej. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Drodzy bracia i siostry w Chrystusie! Mały Krzyś wracał z lekcji do domu. Kiedy otworzył drzwi pokoju, zauważył tam tatusia i mamusię, uśmiechnął się do nich i pośpiesznym krokiem dotarł do stołu. Tam machinalnym ruchem otworzył tornister, czegoś szukał. Wyciągnął zeszyty i jeszcze raz znacząco uśmiechnął się do rodziców. Z dumą pokazał pochwałę nauczycielki oraz trzy piątki i jedną szóstkę w zeszycie. Mama objęła dziecko, uścisnęła. Chłopiec wyczuł tą miłość macierzyńską, radość swojej matki. Potem podszedł do taty. A ojcu przypomniały się jego lata dziecinne. Kiedyś też wrócił ze szkoły z dobrymi ocenami. Jego tatuś był rolnikiem, ciężko pracował, przeczytał świadectwo z dumą i powiedział, by syn uczył się tak dalej. A wtedy nie będzie miał spracowanych dłoni jak on sam.
Ostatnio przeżywaliśmy zimową olimpiadę. Jakże Justyna Kowalczyk cieszyła się ze swoich sukcesów. Jak cieszył się Małysz, a z nimi cieszyła się cała Polska. To był powód do dumy, radości i chwały.
Drodzy w Chrystusie Panu! Popatrzmy dziś na Matkę Najświętszą. Ileż Ona ma powodów do radości. wystarczy tylko sięgnąć po Pismo Święte i przeczytać tę scenę gdy dotarła do swojej krewnej, świętej Elżbiety, która spodziewała się dzieciątka. Elżbieta napełniona Duchem Świętym mówi: a skądże mi to że Matka Pana mojego, czyli Matka Syna Bożego przychodzi do mnie? Oto gdy usłyszałam głos poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Matka Najświętsza wtedy wyśpiewała przepiękny hymn Magnificat: „Uwielbia dusza moja Pana, gdyż uczynił wielkie rzeczy”. Weźmy tylko Litanię Loretańską do Najświętszej Maryi Panny, ile tam nadano Jej tytułów. Rozważmy dziś jeden z tytułów Najświętszej Maryi Panny – Panno nad Pannami. Ten tytuł znajduje się też w Litanii z obrzędu koronacji wizerunków NMP. Panna to dawniej znaczyło tyle co dziewica, to było słowo zamienne. Panieństwo i dziewictwo były kiedyś cenione. Nawet w zepsutym, upodlonym, wyuzdanym Rzymie kapłanki żyły w dziewictwie, były szanowane. Gdy ktoś został skazany na śmierć wystarczyło, że przechodziła tamtędy ta kapłanka i położyła ręce na skazańca uwalniano go. Dziewictwo jest czymś pięknym, ono rzutuje na przyszłe życie małżeńskie. Bo jeśli panna jest cnotliwa, jeśli jest wierna temu, co Pan Bóg nakazał, to później będzie dobrą i wierną żoną. Jeśli natomiast panna będzie prowadzić życie wyuzdane, nie będzie wierną żoną. Najczęściej takie małżeństwo kończy się dramatem, rozwodem, płaczem albo i tragedią.
Drodzy w Chrystusie Panu! Dziewictwo jest czymś wielkim, podniosłym, bo prowadzi do wielkich rzeczy. Są ludzie, szczególnie dziewczyny, które rezygnują ze stanu małżeńskiego. Poświęcają swoje dziewictwo, swoje życie dla Boga. Poświęcić się dla Boga to jest przecież wielka ofiara, bo z natury niewiasta jest stworzona do tego, żeby zawrzeć związek małżeński i żeby rodzić dzieci i je wychowywać. Taka jest natura kobiety, chce mieć dziecko. Jeśli dziewczyna poświęca się Bogu, to ponosi wielką ofiarę. Musi przezwyciężyć ten naturalny pęd. Maryja tak bardzo umiłowała dziewictwo, gdy anioł powiedział Jej: Oto poczniesz i porodzisz Syna a ona zbladła i mówi, a jak się to stanie? Ja męża nie znam. Archanioł Gabriel mówi: Duch Święty to sprawi. Za przyczyną Ducha Świętego będziesz matką, bo Duch Święty to Bóg, jeśli Bóg stworzył cały świat, jeśli w tym świecie jest tyle tajemnic, które w podziw wprowadzają wielkich ludzi, to Bóg może i zmieniać prawa. I za Jego przyczyną w tym wypadku Najświętsza Maria Panna poczęła Syna Bożego. Pan Bóg mógł to uczynić i co więcej; wyróżnił Ją bo pozostała dziewicą będąc jednocześnie matką. A jako matka miała i ma zawsze serce dobre, litościwe, przebaczające a przede wszystkim jest pośredniczką, zawsze wyprasza u swego Syna łaski. Nawet w Kanie Galilejskiej prosiła żeby zaradził w trudnej sytuacji, przemienił wodę w wino, może to nie było takie ważne, ale Jezus, Jej Syn posłuchał.
Drodzy w Chrystusie Panu! W 1960 roku, zaraz po święceniach, ksiądz biskup przeznaczył mnie do parafii Sławęcin koło Jasła. Tamtejszy proboszcz ogromnie kochał Matkę Najświętszą i mówił, że nigdy się na Niej nie zawiódł. Po Niej odziedziczył wielką życzliwość, pobłażliwość. Na jego plebanii każdy czuł się jak we własnym domu. Tenże kapłan opowiadał mi raz ciekawą historię. Było to w 1943 roku, w lutym, w mroźną noc. Księdza obudziło pukanie. Głodny i słabo ubrany człowiek prosił o schronienie. Prosił o nie na chwilę, ale pozostał na plebanii przez kilka tygodni. Był to Żyd. Ksiądz, chcąc go ratować, wypisał mu świadectwo chrztu, wyrobił dowód osobisty. I wtedy dopiero ów człowiek odszedł z parafii. Minęło kilka miesięcy, przyjechało gestapo. Zaczęli rewizję. W kościele za ołtarzem znaleźli radioodbiornik. Podczas przesłuchania kapłan był bity. Jak później wspominał, w tejże chwili błagał Matkę Bożą o ratunek. W tym momencie jakby ujrzał Maryję, która się uśmiechnęła, mówiąc: Dziecko moje, nie bój się, nic złego Ci się nie stanie. Nagle gestapowiec zatrzymał się, zaczął patrzeć na podłogę, wreszcie machnął ręką, podszedł do biurka i zaczął coś pisać. Pisał długo, a następnie odczytał protokół. Jak się okazało, napisał tak wytrawną obronę kapłana, że najwytrawniejszy adwokat tego by nie uczynił. Odprowadził księdza do drzwi, powiedział, że gdyby kiedykolwiek miał problemy, niech się powoła na Mateusza.
Pomyśl, droga Siostro i Bracie... Czyż to nie interwencja Matki Bożej, która obroniła swojego wiernego Czciciela? Może ktoś z Was był w Lourdes? Tam, nad głównym wejściem, jest napis „Przez Maryję do Jezusa”. To jest prawda. I prawdzie są słowa pieśni: „Kto mnie znajdzie, życie ma, temu Syn zbawienie da”. A przecież zbawienie to jest cel ostateczny naszego życia, to jest szczęście, najwyższa wartość. I tę wartość daje nam Najświętsza Maryja Panna. Wystarczy tylko sięgnąć po tę wartość. I podziękować Maryi, i być Jej wiernym. Amen.