Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Drodzy Czciciele Świętej Bożej Rodzicielki, Matki Naszego Pana i naszej. W 1976 roku profesor od historii sztuki kościelnej w naszym przemyskim seminarium wybrał kopie koronowanych obrazów Najświętszej Maryi Panny, obrazów słynących łaskami. Utworzył z nich galerię na jednym z korytarzy seminaryjnych. Jako ówczesny kleryk pamiętam, że było tych obrazów 15. Dziś nasza diecezja jest mniejsza, ale obrazów słynących łaskami jest 16. Wszystkie znajdują się – jak kiedyś – na seminaryjnym korytarzu. Wśród nich nie brak i Waszego – Matki Bożej Królowej Rodzin. Koronuje się obrazy słynące łaskami, o łaski kołaczemy do Bożej dobroci naszą modlitwą. Jeśli tych łask doznajemy przez wstawiennictwo Matki Bożej, to także przez Jej ręce. Chcemy jednocześnie Bogu zanieść naszą wdzięczność. I tak trwa ta prawdziwa wymiana darów, której jesteśmy świadkami, a nie tylko obserwatorami. Ta wymiana darów, ten przedziwny dialog dokonuje się w wierze; w wierze żywej, kiedy człowiek cały powierza się Bogu i rozpoznawszy wolę Bożą, stara się wiernie i do końca ją wypełnić. I takiej wierności Bogu, takiej gotowości w pełnieniu woli Bożej uczy nas Maryja, Święta Boża Rodzicielka – „Niech mi się stanie”. Śladami Maryi idą święci tylu już wieków.
Dzisiaj do naszej wspólnej modlitwy nowennowej chciałbym zaprosić św. Kazimierza – królewicza. Ten polski święty królewskiej dynastii Jagiellonów odznaczał się wielką szlachetnością życia i szczerą pobożnością. Miał wielkie nabożeństwo do Chrystusa Pana ukrytego w Najświętszym Sakramencie i do Jego Matki Najświętszej. Zmarł, mając zaledwie 26 lat. A kiedy po latach otwarto jego trumnę podczas procesu kanonizacyjnego, znaleziono przy jego głowie kartkę z jego ulubioną modlitwą, którą codziennie powtarzał. Ta pieśń rozpoczynała się od słów „Każdego dnia głoś chwałę Maryi” . Wybrane zwrotki tej pieśni dobrze znamy: „Już od rana, rozśpiewana, chwal o duszo Maryję”. Nie jest trudno odkryć, ile w słowach tej pieśni jest żaru modlitwy, ile głębokiej czci wobec tej, która dała światu Zbawiciela. Święty Kazimierz już w niebie, my jeszcze tutaj na ziemi, ale chcemy iść za wezwaniem tej pieśni i każdego dnia słowem i życiem całym głosić cześć Maryi, Matki naszego Pana i naszej. Liczne i bogate są formy pobożności maryjnej. Wasza wspólnota parafialna w programie do przygotowania koronacji obrazu Matki Bożej – Jarosławskiej Królowej Rodzin połączyła niejako w jedno dwie formy pobożności bardzo bliskie Polskiemu sercu – mianowicie nowennę i litanię loretańską. A to w ten sposób, że podczas nowenny rozważa się poszczególne wezwania tej litanii. Dzisiaj zechcemy się pochylić nad modlitwą i wezwaniem „Święta Boża Rodzicielko”.
W ciągu wieków powstały liczne pieśni, wiersze i poematy sławiące Maryję. Liczne nabożeństwa i uroczystości świadczą wymownie, jak mocno Jej kult wpisał się w nasze chrześcijańskie życie. Dla postronnego obserwatora, patrzącego na naszą pobożność z zewnątrz, może się wydawać, że postać Maryi przesłania nieco osobę Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka. Ale to tylko pozory, które znikają przy głębszym wniknięciu w istotę kultu maryjnego. Bardzo bym chciał przez to rozważanie uwolnić Wasze myśli od tego typu podejrzeń. Nie bójmy się, o Maryi nigdy dosyć – tak mówił św. Bernard. U podstaw kultu maryjnego jest przecież osoba Chrystusa, Maryja z woli Bożej jest złączona z Chrystusem tą najściślejszą relacją Matki i dziecka. Maryję z Jezusem łączy relacja macierzyństwa i synostwa. Dzieje tego najstarszego tytułu „Święta Boża Rodzicielka”, jakim chrześcijanie pierwszych wieków nazywali Maryję, poświadczają wymownie, że Maryja była okazją do zwrócenia uwagi wiernych na osobę Chrystusa. Ona całą swoją osobą wskazywała i prowadziła do Chrystusa. A wszystkie Jej tytuły, przywileje i oddawana cześć mają swoje źródło i oparcie w tym, że jest Ona Matką Syna Bożego, że jest właśnie Świętą Bożą Rodzicielką. W litanii loretańskiej to wezwanie znajduje się na pierwszym miejscu, zaraz po wezwaniach do Boga w Trójcy Jedynego. Dlaczego ? Bowiem Maryja dała zgodę, przyzwolenie na wcielenie słowa Bożego Jezusa Chrystusa, stała się Jego Matką, Matką nie tylko ludzkiej natury Jezusa, ale Matką osoby. I stąd bierze początek kult wobec Maryi, trwający od pokoleń. Matka to ta, która poczyna i rodzi. Ta, która karmi i wychowuje – takie jest Boże postanowienie i tego postanowienia nie zmienił także Bóg w stosunku do swojego Syna. On, stając się jednym z nas, narodził się z Matki, Maryi. Przez to stał się do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu; ten tytuł „Święta Boża Rodzicielka” (po grecku „Theotokos”) pozwala nam lepiej wyrazić prawdę o Jezusie, który jest prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem. Jakże wielkim wyczuciem wiary kierowali się pierwsi chrześcijanie, zwracając się w modlitwie do Maryi tym właśnie tytułem. I zwracali się nim wcześniej nim Kościół na soborze w Efezie użył wspomnianego określenia w oficjalnym nauczaniu. My dobrze znamy ten najstarszy tytuł, pochodzący z III wieku. Tak modlili się chrześcijanie w Afryce, zwracając się w modlitwie do Matki naszego Pana i naszej Matki słowami antyfony, którą dobrze znamy: „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko…”. Za tym tytułem idzie już 18 wieków modlitwy Kościoła. Jednak nasza pobożność maryjna byłaby jakaś karłowata, ułomna, gdybyśmy ograniczyli się jedynie do wzywania Jej wstawiennictwa i opieki. Czcić prawdziwie Maryję, Świętą Bożą Rodzicielkę, to także Ją naśladować, naśladować w Bożym macierzyństwie. W jaki sposób to czynić? Naśladować Bożą Rodzicielkę to po pierwsze troszczyć się o to, aby nasze serca były czyste, aby w sercu swoim przygotować miejsce dla Boga, byśmy mogli powiedzieć jak Maryja: „Niech mi się stanie według woli Bożej”. Naśladować Świętą Bożą Rodzicielkę to po drugie żyć Słowem Bożym. Pan Jezus nauczał, że Jego matką i braćmi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je. Naśladować Świętą Bożą Rodzicielkę to po trzecie dawać Chrystusa innym ludziom – przez dobre słowo, przykład życia, przez bratnią pomoc. „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” – czytamy w Ewangelii. Wracajmy zatem często do źródła kultu i pobożności maryjnej, do rozważania tajemnicy wcielenia Słowa Bożego. Nie bójmy się zmierzyć z teologiczną głębią tego najstarszego tytułu Maryi „Święta Boża Rodzicielka”. Czyńmy to z pokorą, ale też z odwagą – tak jak czynili to pierwsi chrześcijanie. Pamiętajmy o modlitwie „ Pod twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko”. Amen.