Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Wszystkaś piękna o Maryjo,
I zmazy pierworodnej
nie masz w Tobie...
Tyś chlubą naszego narodu,
Tyś orędowniczką grzeszników.
Dziewico najroztropniejsza,
Matko najłaskawsza.
Wstawiaj się za nami
u Pana Jezusa Chrystusa!
Śpiewamy w Hymnie w Jej święto 8 grudnia. A w Prefacji wielbimy Boga: Ty obdarzyłeś Maryję pełnią łaski, aby Ją przygotować na godną matkę Twojego Syna... Nikt nigdy dotąd nie wychwalił Maryi jako Cudu Bożego, ani doskonale Jej nie oddał pędzlem, ani dłutem. Nawet jeżeli gwiazdy na niebie zmieniłyby się w języki, a głębiny morskie w słowa, nigdy nie wdrażałyby w pełni godności Maryi (św. Tomaso da Vilanova). Cały świat dziś usiłuje poznać postać i istotę Matki Zbawiciela, nie wyłączając religii pokrewnych chrześcijaństwu. Nawet buddyści poczytują sobie za zaszczyt malować i wielbić Matkę Boga – Maryję, W którą wierzy i ten co w nic już nie wierzy... Wychwalono Ją i obmalowano – aż do krańców poezji graniczącej z cudem. I ciągle zachłannie powtarza się, że w wychwalaniu Maryi nigdy nie ma granic, ani nie ma DOSYĆ!
Prześledźmy tylko bardzo pobieżnie Madonny Europy od Atlantyku aż po Ural. Przypatrzmy się również jak bardzo Kościół pragnie ukazać dziś Maryję – jako godny naśladowania przykład życia chrześcijańskiego przepełnionego wiarą i solidarną miłością bliźniego. Europa bowiem od pierwszych wieków chrześcijaństwa jest „ziemią” Matki Bożej, a wszystkie Jej sanktuaria zrodziły się z potrzeby duchowej Kościoła zarówno wschodniego jak i zachodniego. Również w naszych czasach Europa jest sceną objawień Matki Bożej. Maryja ukazuje się tam, gdzie jest kochana i gdzie ludzie Jej potrzebują, Jej matczynej miłości. Sanktuaria Portugalii, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Belgii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Italii, Malty, Słowenii, Chorwacji, Bośni – Hercegowiny, Polski, Litwy, Łotwy, Czech, Słowacji, Węgier, Grecji, Bułgarii i Rumunii, wreszcie Ukrainy, Białorusi i Rosji.
Miliony ludzi wszelkich ras czci Maryję modlitwą, pieśnią, wylewaniem łez. idą do niej w pielgrzymkach, niosą dzieci i chorych na rękach, idą na kolanach, obsypują kwiatami, urządzają festyny, pozostawiają zapisane swoje prośby i chwały, składają dary, uczestniczą w Eucharystii. Trudno wyobrazić sobie dziś świat, w którym brakłoby w świątyniach i domach Madonn: Pięknej Miłości, Pocieszycielek, Uzdrowienia Chorych, Bram Zbawienia, Karmiących, Ikon: Przewodniczek, Umilenia, Zaśnięcia, tych z Pantocratorem: Włodzimierskiej, Iwerskiej, Dońskiej, Smoleńskiej, Żyrowickiej, Zarwannickiej..., czy wreszcie tysięcy naszych, polskich Madonn.
Norman Davies, Anglik, anglikanin, wyśmienity historyk Polski, napisał w przedmowie do albumu Madonny Europy: „Miałem to szczęście, że jako uczeń pojechałem do Florencji i Rzymu, gdzie oglądałem wspaniałe Madonny Rafaela, Tycjana i Michała Anioła, ale wtedy podziwiałem je (jedynie) jako arcydzieło sztuki; obcowanie z nimi było dla mnie wewnętrznym, duchowym przeżyciem. Z czasem zmieniło się zarówno moje myślenie, jak i porządek serca. Z czasem – zobaczyłem Notre Dame i Chartres, Lourdes i Montserat, a także Poczajów i Kijów... Miałem 23 lata, kiedy odwiedziłem Polskę i kiedy na Jasnej Córze poczułem ową niezwykłą magnetyczną siłę, jaką Matka Boża wywiera na każdym z tam obecnych. Uczestnicząc w pielgrzymce do Kalwarii Zebrzydowskiej, dostrzegłem jak bardzo wspólne pielgrzymowanie zbliża do siebie ludzi. Dużo później przyszło mi uklęknąć przed Matką Bożą Ostrobramską. I tak oto znalazłem się w Rzymie w pełnym znaczeniu tego słowa. Teraz już jako członek wspólnoty rzymskokatolickiej, mogę wreszcie docenić niezwykłą rolę Najświętszej Maryi Dziewicy zarówno dla chrześcijańskiej wiary, jak i długich dziejów Europy”.
Wilno, zarówno litewskie jak i polskie. Wspólny los połączył oba narody: Korona i Litwa, a historii setek lat przeżytych wspólnie nikt nie wymaże. Ta unia okupiona szczęściem i niedolą zacieśniać się będzie jeszcze bardziej. Stojąc przed Ostrą Bramą – łączymy je z Częstochową, te dwa sanktuaria są nasze, wspólne, bliskie. Ale jest i trzecie i dziesiątki sanktuariów tylko w samej naszej Ojczyźnie, w których czczona jest Maryja w obrazie tzw. Matki Bożej Śnieżnej – która i tu w Kolegiacie króluje w głównym ołtarzu.
Pokrótce tylko należałoby powiedzieć o tym przesławnym wyobrażeniu Postaci Maryi Niepokalanej z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Pierwotny maryjny wizerunek związany jest ze słynną, starożytną jeszcze konstantyńską bazyliką Santa Maria Maggiore. Sama bazylika wzniesiona została w połowie IV wieku na rzymskim Wzgórzu Eskwilińskim. Powstanie kościoła łączy się z legendą, według której pewien rzymianin imieniem Jan wraz ze swą małżonką nie mając potomstwa, prosili w modlitwach Maryję Pannę, aby przyjęła ich majątek. Wkrótce Jan, i jak się okazało również papież Liberiusz, mieli podobny sen, w którym Matka Boża przepowiedziała im wybudowanie kościoła na terenie, gdzie w pełni upalnego lata spadnie śnieg, który i zimą należy w Rzymie do rzadkości. Tejże samej nocy z 4 na 5 sierpnia 352 roku Wzgórze Ekswilińskie pokryło się grubą warstwą śniegu. Przybyły niezwłocznie na miejsce papież wytyczył na śniegu zarysy przyszłej świątyni. Wstępną budowę obiektu podjęto prawdopodobnie już w 352 roku, kiedy jeszcze na Eskwilinie wznosiła się pogańska świątynia Junony Luciny – opiekunki rodzących kobiet, a ukończono w latach pontyfikatu Sykstusa III, dopiero w latach 432-440. Te kolejne prace budowlane wiązały się z faktem, iż w 431 roku Sobór w Efezie ogłosił dogmat o Maryi jako Matce Boga. Bazylika Santa Maria Maggiore powstała ostatecznie dla czczenia tego właśnie dogmatu.
Do dziś licznie odwiedzana przez pielgrzymów, należy do najsłynniejszych bazylik rzymskich okresu wczesnochrześcijańskiego, wpisując się w charakterystyczny, wspominany już nurt wznoszenia świątyń konstantyńskich. Jest jedną z czterech bazylik większych i podobnie jak trzy pozostałe posiada Bramę Świętą rozmurowywaną w latach jubileuszowych. Pozostaje największą spośród 80 rzymskich kościołów poświęconych Maryi i stąd wezwanie Świętej Maryi Większej – Maggiore. Wielokrotnie przebudowywana, w znacznym stopniu zachowała jednak swój początkowy układ architektoniczny. Dodajmy, że to właśnie w mej, na lewo od ołtarza głównego znajduje się obecnie tzw. Kaplica Pawłowa (Borghese Cappella Paolina), z obrazem Matki Bożej Śnieżnej (Salus Populi Romani). Dzisiejsza kaplica powstała za pontyfikatu Pawła V (Borghese). Wzniesiono ją według koncepcji architekta Fleminio Ponzio, kończąc budowę dopiero w 1613 roku. Od początku swego istnienia przeznaczona została dla pomieszczenia w niej obrazu Madonny Śnieżnej, przechowywanego do czasu budowy wspomnianej kaplicy w nawie głównej bazyliki.
Sam obraz, nota bene uderzająco podobny do ikony częstochowskiej, ciągle kryje w sobie wiele zagadek artystycznych. Nieznane jest dokładnie jego pochodzenie, ani czas powstania, podobnie zresztą jak w przypadku obrazu częstochowskiego. Jeden z badaczy włoskich, Carlo Cecchelli twierdzi, że istnieją trzy najstarsze i do siebie podobne wizerunki Maryi, pochodzące prawdopodobnie z tego samego okresu, a mianowicie: rzymski z Santa Maria Maggiore, Madonna di San Luca Bolonii i Matka Boża Częstochowska. Obrazy te przedstawiające Madonnę z Dzieciątkiem bywają niekiedy przypisywane św. Łukaszowi (San Luca) Ewangeliście, który po Wniebowzięciu Matki Bożej, na prośbę chrześcijan, namalował wizerunek Maryi Panny. Obraz ten miał być wykonany na blacie stołu, przy którym zasiadała Święta Rodzina. Święty Łukasz sporządził jeszcze dwa kolejne egzemplarze wizerunku Maryi, tej samej wielkości, które przekazano do Italii.
Inna teoria na temat pochodzenia obrazu z Bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie podaje, że jego pierwowzór powstał w V wieku, zgodnie z artystycznymi schematami ikon bizantyńskich, ale w kręgu oddziaływania sztuki hellenistycznej, konkretnie w Egipcie. Teoria ta przyjmuje ponadto, że źródeł jej artystycznej inspiracji należy poszukiwać w antycznych jeszcze, wczesnochrześcijańskich portretach cmentarnych z El Fajum. Nazwa obrazu „Salus Populi Romani” sięgać ma końca VI wieku, kiedy to po zakończeniu epidemii dżumy zbierającej potężne żniwo w Rzymie, papież Grzegorz Wielki, na skutek dobitnych znaków cudownej interwencji Maryi określił ją jako „ocalenie Ludu Rzymskiego”. Rzymski obraz „Salus Populi Romani” wywarł znaczący wpływ na rozwój kultu Matki Bożej w całej Europie, w tym także w Polsce. Kopiowany powszechnie, stał się jednym z najpopularniejszych modeli malarstwa maryjnego. Do najstarszych jego kopii zaliczany jest wizerunek Maryi, pochodzący z początku XII wieku, a przechowywany w katedrze w Viterbo (Italia). Wiele kolejnych podobizn Madonny z Dzieciątkiem, wzorowanych na obrazie z Bazyliki Santa Maria Maggiore wykonał malarz Antoniazzo Romano. Gorliwym czcicielem i popularyzatorem tego wizerunku Maryi stał się św. Franciszek Borgiasz, który około 1566 roku uzyskał zezwolenie papieża Piusa V na sporządzenie kilku kolejnych kopii rzymskiego obrazu poprzez zakon Jezuitów, którego generałem w ostatnich latach swego życia był właśnie Franciszek Borgiasz, dotarły one do wielu państw Europy, a także Azji, Afryki i Ameryki.
Jeden z egzemplarzy kopiowanego obrazu pojawił się w 1584 roku w Polsce, a konkretnie w Jarosławiu, jako dar dla tamtejszych Jezuitów. Wkrótce na polecenie biskupa Jana Dymitra Solikowskiego przeniesiony został do Lwowa. Szybko stał się wzorem dla tworzenia dalszych replik, stale pośrednio nawiązujących do rzymskiego wizerunku „Salus Populi Romani”. Popularność obrazów Maryi sięgających do tego właśnie wzorca Madonny z Bazyliki Santa Maria Maggiore przybierała w naszym kraju coraz większe rozmiary. Na przełomie XVI i XVII wieku nastąpiła prawdziwa eksplozja tworzenia jego kopii i replik. Często polecany był przez biskupów jako najbardziej odpowiadający wymogom sztuki sakralnej. Ten typ obrazu czczony jest na terenach naszego kraju pod różnymi nazwami, a 29 wizerunków ukoronowano jako łaskami słynące lub cudowne. Najważniejsze z nazwań, to: Matka Boża Pocieszenia, Matka Boża Zwycięska, Matka Boża Różańcowa, Matka Boża Szkaplerzna, Matka Boża Śnieżna.
Zdaniem historyków sztuki istotny wpływ na rozprzestrzenianie w Polsce malarskich wyobrażeń Madonny z Dzieciątkiem, utrzymanych w artystycznej konwencji Matki Bożej „Salus Populi Romani” odegrał, obok jezuickiego wizerunku z Jarosławia, także krakowski dominikański obraz Matki Bożej Różańcowej. Wiadomo o nim, że powstał w Rzymie, a także, iż poświęcił go papież Klemens VIII, obdarowując równocześnie licznymi odpustami. Przywieziony do Krakowa przez biskupa Bernarda Maciejowskiego prawdopodobnie w 1598 roku, stanowił dar Jezuitów rzymskich, a umieszczony został w kaplicy kościoła dominikańskiego służącej Bractwu Różańca Świętego. Obraz ten, zwany też podobnie jak rzymski, wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej, często wiązany bywał z cudownym, jak to oceniano, zwycięstwem wojsk polskich w bitwie stoczonej przeciw tureckiemu najeźdźcy pod Chocimiem w 1621 roku. Dostrzegano także analogię wydarzeń chocimskich z bitwą pod Lepanto i jej pomyślnym finałem również uważanym za efekt cudownej interwencji Matki Bożej Śnieżnej z Bazyliki Santa Maria Maggiore.
Dzieje kultu Matki Bożej Śnieżnej specjalnie mocno wiążą się ze wschodnimi terenami Rzeczypospolitej, gdzie wojny, a w tym walki z islamskimi Turkami i Tatarami, pojawiały się nadzwyczaj często. Z ciągłym zagrożeniem utraty życia wynikającym z działań wojennych łączyły się kataklizmy głodu, zarazy i uprowadzenia ludności do niewoli. Działające tam zakony (szczególnie Dominikanie i Bernardyni) organizowały miejsca pielgrzymkowe, aby ludność tych terenów mogła modlić się o zwycięstwo w walkach obronnych oraz o odwrócenie społecznych, rodzinnych i osobistych nieszczęść. Dla tych miejsc świętych odpowiednimi były szczególnie obrazy Matki Bożej Zwycięskiej, łączone dodatkowo z pocieszycielskim oddziaływaniem Maryi. Dodajmy, że w trudnym okresie po II wojnie światowej Sanktuaria Matki Bożej w Berdyczowie, Podkamieniu i Latyczowie stały się oazami wiary katolickiej i polskości na dawnych wschodnich kresach Rzeczypospolitej. Obrazy te po 1944 roku zostały przeniesione na teren Polski, bowiem Rosja Sowiecka siłą zagarnęła tamte wschodnie ziemie. Dopiero w naszych czasach, gdy powstała możliwość odradzania się Kościoła na Wschodzie, oryginały albo kopie obrazów Matki Bożej Śnieżnej powracają również na Wschód. Kolegiatę, w której dziś modlimy się, jezuici budowali od roku 1580 do 1594. W tym też roku w Jarosławiu i u jezuitów gościł arcybiskup lwowski Jan Dymitr Solikowski. Jeżeli założymy, że pierwszy obraz darowany przez Franciszka Borgiasza w tym czasie zabrano do Lwowa, należy przepuszczać, że jezuici jak najrychlej postarali się o nowy obraz Matki Bożej Śnieżnej, który czcimy tu od ponad 400 lat. Zakończmy nasze rozważanie śpiewaną od wieków popularną Inwokacją:
Śnieżna Pani z Rzymu rodem,
Nad jarosławskim czuwasz grodem.
Bądź nam światłem w każdej chwili,
Byśmy w prawdzie Bożej żyli.
Ref. Witaj, o Matko, nadziejo nasza,
witaj ucieczko świata grzesznego.
Swą opieką darz rodziny, broń od złego, oddal winy.
Zawsze wstawiaj się za nami
Śnieżna Matko, nasza Pani. Amen.