Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 06.02.2012, świętujemy imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Nowenna środowa w Kolegiacie

18.06.2009 @ 07.24

3 czerwca 2009 r. – Matka ciągle patrzy w naszą stronę i słucha modlitw...

3 czerwca 2009 r. – Matka ciągle patrzy w naszą stronę i słucha modlitw...
W pierwszą środę czerwca Nowennie, Mszy św. w intencji rychłej koronacji Obrazu Matki Bożej Śnieżnej, Królowej Rodzin przewodniczył ks. prał. Edward Chmura, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Jarosławiu. Poniżej publikujemy treść homilii Księdza Edwarda.

 

Gdy modliłem się z Wami, wsłuchując się zwłaszcza w tekst pieśni Matko Boża coś przybyła..., pomyślałem, że tyle serdeczności i uczucia bije z Waszych modlitw i pieśni. Zainspirowany tym, na początek rozważania chciałbym przytoczyć pobożne opowiadanie, być może już kiedyś słyszane. Pewna wdowa miała jedynego syna, którego bardzo kochała. Któregoś razu ten syn został ujęty przez nieprzyjaciół i wrzucony do lochu. Kiedy biedna matka dowiedziała się o tym, zaczęła płakać, potem niepocieszona zwróciła się do Matki Najświętszej z błaganiem o uwolnienie jej dziecka. Kiedy po kilku dniach widziała, że jej prośby nie zostały wysłuchane, weszła do kościoła i, zbliżywszy się do posągu Matki Bożej, powiedziała jak do żywej istoty: „Błogosławiona Dziewico, tak długo Cię wzywałam, byś uwolniła mojego syna, lecz jeszcze mu nie pomogłaś. Wybacz mi więc, Najświętsza Panno, ale zabiorę Ci Twojego Syna, tak jak mnie zabrano mojego i zatrzymam Go jako zakładnika, aż mnie wysłuchasz”. I wzięła Dzieciątko, które Maryja trzymała na kolanach, a wróciwszy do domu owinęła posążek w płótno i zamknęła na klucz w skrytce. Następnej nocy Najświętsza Panna ukazała się więzionemu synowi wdowy. Otworzyła przed nim bramy lochu i wyprowadziła go, mówiąc: „Powiedz swojej matce, by oddała mi mojego Syna, albowiem ja oddałam jej ciebie”. Kiedy młodzieniec wrócił do matki, powiedział jej, że uwolniła go Matka Boża. Wdowa, pełna radości, wzięła posążek Dzieciątka i złożyła z powrotem u Maryi, dziękując za łaskę. Pobożne opowiadanie, ale jakże pouczające. Syn na rękach Matki Bożej, Królowej Rodzin... Aż się prosi, żeby popatrzeć na Maryję i Jej Syna, który tak bardzo chciałby być z nami. A Matka ciągle patrzy w naszą stronę i słucha modlitw. Jak to dobrze, że spotykamy się na modlitwie w jarosławskiej Kolegiacie. Mądrość Kościoła prowadzi swoje dzieci do Bożego Serca razem z Maryją. W tym miesiącu więcej wpatrujemy się w to Serce. Wielka to łaska mieć takich duszpasterzy jak Wasz Ksiądz Proboszcz, który umie odczytywać znaki czasu, wszak nadeszły niełatwe czasy. Trudne nie dlatego, że wielu z nas ma ekonomiczne kłopoty. Przede wszystkim z racji niebezpiecznego nurtu zła, ukrytego po hasłami obywatelskich swobód, jakimi podobno się chlubimy: demokracji, wolności słowa i idei. Ten nurt zła dokonuje erozji w chrześcijańskiej Tradycji i zagraża naszej religijności, wychowaniu, moralności – podobnie jak woda podmywająca najtwardsze fundamenty budowli. Przyzywamy wiec Tą, którą czcimy tutaj jako Królową Rodzin. To właśnie rodzina jest najbardziej zagrożona.
 

Wspomniałem na początku o mądrości Kościoła, przejawia się ona choćby w liturgii. Minął maj, miesiąc maryjny, i chociaż czcimy teraz Serce Pana Jezusa, to przecież w samym czerwcu kilkakrotnie Kościół każe nam także patrzeć na Matkę Najświętsza i nie spuszczać Jej nigdy z oczu.
 

Bracia i Siostry, mówiłem o trudnych czasach. One zawsze były, wystarczy wspomnieć choćby czas rewolucji francuskiej, jak bardzo zmieniła ona oblicze Europy. To, co się wtedy działo, ma skutki po dziś dzień i nie myślmy, że jedynie my żyjemy w trudnych czasach. One powracają jak fale morskie z większym lub mniejszym natężeniem. Kiedy latem 1796 roku Napoleon Bonaparte przygotowywał się do inwazji na pastwo kościelne, do zajęcia Rzymu, zaobserwowano tam niezwykłe zjawisko. 101 obrazów Matki Bożej w Rzymie oraz 21 w innych miejscowościach prowincji rzymskiej w cudowny sposób ożywiło się. Maryja na obrazach poruszała oczami, ustami, płakała. Cud ten trwał przez kilka miesięcy, a jego świadkami byli niemal wszyscy mieszkańcy Rzymu. Matka Boża nigdy nie opuści swoich dzieci. Teraz wydaje się, że dzieje się znowu coś bardzo niedobrego i znowu kierujemy wzrok ku Tej, która jest Nieustającą Pomocą, którą przyzywamy zwłaszcza w trudniejszych chwilach. Dziś znów rewolucyjny laicyzm staje się coraz bardziej ofensywny. Postępowe państwa urządziły już najbardziej barbarzyńskie wystawy, łącznie z dzieciobójstwem oraz eksterminację ludzi chorych i starych. Izba Lordów w Anglii wprowadziła przepisy pozwalające na hodowanie dzieci, od których będzie można pobierać organy do przeszczepów. Będzie to służyć tworzeniu tzw. hybryd, czyli łączenia embrionów ludzkich i zwierzęcych. Z pewnością tego typu zagrożenia i wiele innych miał na myśli Ojciec Święty, kiedy wcześniej jako kardynał, na dwa lata przed wyborem na papieża, odwiedzając Stany Zjednoczone i Kanadę mówił o ewangelizacji i antyewangelizacji, a także o zwalczaniu Kościoła.
 

We współczesnym świecie, w którym w imię źle pojętej wolności i tolerancji głosi się kulturę śmierci, następuje osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka. Utrata wrażliwości na Boga prowadzi do tego, że człowiek powinien postępować tak jakby Bóg nie istniał albo sam siebie chce postawić w miejsce Boga. Bóg sobie zawsze poradzi, a takie postępowanie obraca się przeciwko człowiekowi. Ciekawe, że człowiek tak prostych rzeczy nie może zrozumieć. Może by zrozumiał, gdyby w tym wszystkim nie przeszkadzał ukryty szatan. W epoce, w której proklamuje się i zabiega o prawa osoby i deklaruje się wartość życia, samo prawo do życia jest łamane w momentach najbardziej znacznych dla człowieka, czyli narodzin i śmierci. Niepokoi fakt, że w świadomości zbiorowej współczesnych społeczeństw aborcja i eutanazja tracą charakter przestępstwa. Zamach na życie, kiedy jest ono słabe i pozbawione możliwości własnej ochrony, jest o tyle groźne, że często dochodzi do niego w gronie rodziny i za sprawą rodziny, która ze swej natury powinna być przecież sanktuarium życia. Dobrze więc, że w tych trudnych chwilach zagrożenia rodziny przychodzimy do Tej, którą nazywamy Królową Rodzin. Ona chce być Matką rodziny każdego z nas.
 

Można stracić głowę, nie pojmując zmian hierarchii wartości. Jedynym celem, który człowiek bierze w tej sytuacji pod uwagę, jest dobrobyt materialny i wzajemna korzyść. To nam coraz bardziej zagraża. Widać to choćby przy zawieraniu małżeństwa. Młodzi ludzie sakrament małżeństwa zaczynają traktować jak umowę, która trwa tak długo, jak długo obie strony są zadowolone. A przecież łączność między ludźmi buduje wzajemna miłość, która nie polega na braniu, lecz na bezinteresownym dawaniu. Tego trudnego prawa uczymy się przez całe życie i wciąż nie stać człowieka na jego zrozumienie. Nie stać dlatego, że musielibyśmy zrezygnować z czegoś, co sprawia, że nam jest dobrze. I tak człowiek zaczyna myśleć w kategoriach ekonomicznych, konsumpcyjnych, zapominając o tym, co duchowe.
 

Wiara i otwarcie na Chrystusa motywuje nas do przyjmowania przeciwności krzyża, odnajdowania sensu życia nawet pośród cierpienia i bólu. Wtedy właśnie szukamy pomocy i patrzymy w stronę Matki Najświętszej. Maryja jest wzorem dla kobiet. Macierzyństwo to powołanie kobiety, która powinna odpowiedzieć na nie świadomie i dojrzale. To właśnie ona bierze w największej mierze odpowiedzialność za dziecko, a przez dziecko także za męża i całą rodzinę. Wiemy, że matka choćby nie wiem jakby była ofiarna i dzielna, chwilami nie daje rady. Dlatego szuka pomocy u Najświętszej Matki Zbawiciela. To właśnie Maryja dała przykład odpowiedzialnego macierzyństwa. Zauważyć to możemy w zwiastowaniu, a potem w dalszych Jej działaniach jako Tej, która wychowała Bożego Syna.
 

Na koniec spójrzmy na pewną sytuację. Otóż młoda matka umarła wcześnie, można by powiedzieć stanowczo za wcześnie. Kiedy córeczka miała zaledwie 6 lat, matka, czując zbliżająca się śmierć, zaczęła przygotowywać dziecko do trudnego momentu, jaki nadejdzie. Mąż, oficer, był o wiele starszy od żony. Troszkę inaczej patrzył na życie, był niepraktykujący. Matka zaczęła więc Kasi (bo tak miała na imię jej córeczka) mówić o tym, żeby patrzyła na drugą matkę – Matkę Najświętszą. I modliła się, by jej dziecko kochało Maryję. Córka za wiele z tego nie rozumiała. Któregoś dnia, już po śmierci mamy, Kasia przybiegła do ogrodu, w którym pracował właśnie jej tata. Poprosiła o bukiet najpiękniejszych róż. Pytana przez ojca, wyjawiła wreszcie, że kwiaty są jej potrzebna dla jej drugiej mamusi. Nie zdradziła jednak, kto nią jest. Ojciec zauważył, że Kasia idzie z bukietem w kierunku kościoła. On tam nigdy nie chodził, ale tym razem, w trosce o córkę, wszedł do świątyni. Dyskretnie obserwował dziecko. Kasia złożyła kwiaty przed ołtarzem i długo się modliła. Po tym wydarzeniu ojciec całą noc nie zmrużył oka. Następnego dnia rano wziął córkę i poszedł z nią do kościoła. Oficer przystąpił do spowiedzi i odtąd było o wiele lepiej i jemu, i Kasi. Matka Najświętsza poprzez to dziecko tak pięknie zadziałała.
 

Niech ten przykład zwróci uwagę na wartość modlitwy. Na to, by w trudnych sytuacjach uciekać się do Maryi. Ona jest Opiekunką Rodzin, Królową Rodzin. A przecież czasem rodziny wyglądają jak ta, o której przed chwilą mówiłem. Są z różnych powodów niepełne. Wtedy trzeba szczególnej pomocy. I my, i czasy będą inne, gdy znajdziemy w swoim życiu miejsce na więcej modlitwy. W tych dniach wspominamy 30. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Wielka to tajemnica Boga, że otrzymaliśmy na te trudne czasy Jana Pawła II, papieża maryjnego. Rola Matki Bożej jest wyraźnie widoczna nie tylko w pontyfikacie Jana Pawła, ale także w naszej Ojczyźnie. Dlatego prośmy, by Matka Najświętsza weszła w nasze życie jeszcze bardziej. Jak to dobrze, że macie taką nowennę. Prosząc, by Maryja była z nami, zakończmy nasze rozważanie modlitwą: Panie Jezu, spójrz na wszystkie matki, spójrz na ojców, na dzieci, spójrz na ich poświęcenie i oddanie, zwłaszcza rodziców, bowiem służą swoim dzieciom. Spójrz na ich zmęczenie, ukryte ofiary, wszystkie trudności, którym muszą stawić czoła. Oddajemy Ci również matki, które zdradziły miłość, które być może opuściły swoje dzieci lub nawet odebrały im życie. Przyjmij je, Panie i daj im łaskę przebaczenia. Ulecz wszystkie rany, które zadały swym bliskim, ulecz także rany, które one noszą w sobie. Daj im łaskę przebaczenia. Niech Twoje święte oblicze zajaśnieje nad ich życiem. Amen.
 


Red.
wstecz