Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 08.02.2012, świętujemy imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Nowenna środowa w Kolegiacie

17.03.2008 @ 13.14

5 marca 2008 r. – Maryja była naszą nadzieją, niezawodną pomocą i obroną

W pierwszą środę marca nowennie przewodniczył ks. Mariusz Cymbała – rodak jarosławski, on też wygłosił kazanie:

 

Przeżywamy czas Wielkiego Postu, czas w którym uświadamiamy sobie: z jednej strony wielką miłość Boga, który posłał swego Syna, aby zbawił świat. A drugiej strony uświadamiamy sobie nasze powołanie: Jezus umarł abyśmy żyli w przyjaźni z Bogiem. Abyśmy żyli nie dla siebie, ale dla Boga! Ogromną rolę w dziele zbawienia odegrała Maryja, którą czcimy w tej świątyni, jaką Królową Rodzin.
 

„O wy wszyscy, co idziecie drogą, obaczcie, czy jest boleść, jako boleść moja” – śpiewamy w Gorzkich Żalach. Przytoczone słowa pochodzą z proroctwa Jeremiasza, płaczącego nad ruinami Jerozolimy. Wydawało mu się, że nie może być większego już cierpienia. Tymczasem Maryja wycierpiała dużo więcej.
 

O roli Maryi w misterium odkupienia należałoby mówić słowami wykutymi ze szczerego złota, a ja mam do dyspozycji tylko te marne ludzkie słowa. Tę prawdę, że Maryja jest naszą Matką naszych rodzin, trzeba wciąż na nowo i bardzo osobiście odkrywać. Trzeba sięgnąć do głębi jej treści. To najpierw sam Jezus stał się Dzieckiem Maryi, przyszedł na świat w zwykłem, ubogiej rodzinie. W niej wzrastał „w mądrości u Boga i ludzi”. To Maryja towarzyszyła Mu w misji głoszenia Ewangelii po Palestyńskiej ziemi i współcierpiała podczas męki. To Ona pełna miłości stanęła pod krzyżem. Doświadczywszy jej miłości, to co miał najcenniejszego przekazał swoim uczniom: „Synu oto Matka Twoja, Niewiasto oto Syn Twój”. Chrystus powierzył Maryi, obowiązek macierzyńskiego posługiwania tym, za których życie swoje oddał. A Ona – Matka Kościoła i każdej rodziny, stojąc pod krzyżem, uczy nas ofiarowania wszystkiego Bogu Ojcu. W postawie Maryi jest przesłanie dla współczesnych matek i współczesnych rodzin. Podejmijmy więc refleksję nad rodziną!
 

Dzieci nie są własnością rodziców, ale darem Boga. Ten dar należy przyjmować z miłością i świadomością, że niejako wychowujemy dzieci dla Boga. Ważny jest ich wzrost intelektualny, ale także i społeczny – oraz moralny. Dziecko ma prawo do religijnego wychowania i przykładu życia. W pewnej rodzinie dziecko kładąc się spać mówi do mamy: ,,ja nie chcę być inteligentny, ja nie chcę być dobrze wychowany, ja chcę być taki jak tatuś”. Jakże smutne jest do wydarzenie. Jak często się zapomina, że przykład nie jest jedną z metod wychowania. Żywy przykład jest jedyną metodą wychowawczą! Nie wolno rodzicom zatrzymywać dziecka dla siebie. Kiedy przyjdzie czas, aby założyło własną rodzinę, gdy odczytuje życiowe powołanie - należy mu towarzyszyć modlitwą i dodawać otuchy, ale nie wolno się wtrącać i ustawiać dziecka według własnych zamysłów.
 

Te słowa wypowiadam w szczególnym czasie. Jak wiecie dzisiaj pożegnałem swojego ojca, który dał mi życie, który troszczył się o moje wychowanie, który tu przed tym obrazem nieustannie się modlił. On własnym życiem uczył mnie i brata tych prawd. Gdy wspominam śp. Jana jak się modlił, jak ofiarował swoje cierpienia Bogu, dziękuję Wszechmocnemu, za ten dar, a równocześnie pragnąłbym, aby każda rodzina miała chrześcijańskiego ojca.
 

Dziś, gdy patrzę na ławkę, której siadał zawsze mój tatuś, uświadamiam sobie ileż to pokoleń uczniów Chrystusowych, zwłaszcza na tu na tej jarosławskiej ziemi, wzięło sobie te testamentalne słowa z krzyża do serca, powierzając się bezgranicznie w opiekę i na własność Maryi jako Matce. Pragnę tutaj wspomnieć kandydata na ołtarze, ks. Piotra Skargę, który w dzień konsekracji tej świątyni wygłosił wspaniałe kazanie. To on jako kaznodzieja królewski ukazywał Maryję jako wzór życia i wspaniałą orędowniczkę u Boga. Wspomnieć należy Sługę Bożą Annę Jenke, wspaniałą wychowawczynię młodych pokoleń, która z modlitwy w tej świątyni, przed tym cudownym obrazem, czerpała siłę do pracy.
Przede wszystkim należy wspomnieć ks. Bronisława Filę, który był wielkim czcicielem Pani Jarosławskiej. Wobec nas kleryków, dawał świadectwo, swojego zawierzenia. Mówił: „gdy pojawia się jakaś trudność, czy to w upiększaniu świątyni, czy to w sprawach kancelaryjnych, gdy przychodzą małżeństwa, mówiąc że będą się rozwodzić, zawszy idę do świątyni, aby wszystkie te sprawy powierzyć Najlepszej z Matek". Ojciec Święty Paweł VI pisał, że nie wystarczy uciekać się do Maryi, ale dopiero naśladowanie Maryi w swoim życiu jest najprawdziwszym nabożeństwem do Matki Najświętszej.
 

W pewnym przedziale pociągu siedzieli kapłan mówiący brewiarz i Hindus. Nagle z modlitewnika wypadł księdzu obrazek Maryi. Hindus podjął z pytaniem, kto to jest. Moja Mama – rzekł duchowny, nie chcąc zagłębiać się w zawiłości teologiczne. Nie jest Pan do niej podobny – usłyszał w odpowiedzi. A my, czy jesteśmy podobni do naszej Niepokalanej Matki, którą czcimy w tej świątyni w cotygodniowej nowennie?
Poprzez nowennę pragniemy podziękować Bogu za to, że mamy Matkę, która jest Królową naszych Rodzin. Dziękujemy równocześnie Maryi za Jej szczególną opiekę nad naszą Ojczyzną i naszym miastem. Razem z poetą chcemy wołać:

O Ty, której obraz w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i pysznej komnacie
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy taki, który w nic nie wierzy...

 

Maryja była naszą nadzieją, niezawodną pomocą i obroną. Nieraz w historii naszego narodu i własnego życia zgasły przecież światła nadziei, a my czuliśmy się przybici problemami. Ona pozwalała przetrwać nieludzkie tortury, więzienia i obozy koncentracyjne w straszną noc okupacji. Przecież właśnie stąd z Jarosławia szły pierwsze transporty więźniów do Oświęcimia.
 

Ludu Boży Miasta Jarosławia! Gromadzisz się tutaj w tej prastarej świątyni, aby dziękować naszej Matce i Królowej za Jej obecność. Przychodzisz tutaj aby błagać, na kolanach, aby być godnymi takiej Matki. Wraz z Prymasem Polski – Sługą Bożym kard. Wyszyńskim stawiamy wszystko na Maryję, bo jesteśmy świadomi, że Ona nam pomaga ustawicznie wyzwalać się z naszych słabości, wad narodowych, wszelkich schorzeń i kryzysów. Nie chce jednak dokonywać tego dzieła bez naszej świadomej współpracy i szczerego wysiłku. Rzetelna odnowa domaga się, aby każdy z nas podjął trud osobistej przemiany życia, włączając się w wielkie dzieło społeczno-moralnego odrodzenia ojczyzny.
 

W dzisiejszych czasach szczególnie jest zagrożona rodzina. Przez wieki była ona sanktuarium wiary i tradycji narodowych. Dlatego dzisiaj nieprzyjaciele Polski i dusz; chcą zniszczyć rodzinę. Któż może obronić rodzinę przed rozpadem, młodzież przed zepsuciem, dzieci przed zgorszeniem, dorosłych przed niewiarą? Odpowiedź może być jedna – Nasza Królowa. Stańmy pod Jej błękitnymi sztandarami, nie tylko z pieśnią, ale z postanowieniem w sercu, ze będziemy, jak uczy Jan Paweł II: „przeciwstawiać się wszystkiemu, co uwłacza naszej godności”. Prośmy za poetą:


Maryjo – Pani Aniołów – u Ciebie
U Twej Korony prosim zmartwychwstanie.
A niech się wola Syna Twego stanie Na ziemi naszej…

 

Święty Jan w swojej wizji widzi: „Wielki znak na niebie, niewiastę obleczoną w słońce”. Takim znakiem dla nas ludzi, tej jarosławskiej ziemi przez stulecia była Maryja. Pragnę przywołać sceny z zakończenia pierwszego Nawiedzenia, Matki Bożej w kopii cudownego obrazu jasnogórskiego. Na placu przed świątynią stanął polowy ołtarz, a przy nim Pasterze naszego narodu - kard. Wyszyński, kard. Wojtyła, bp. Tokarczuk. Obraz był w tym czasie aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa, były tylko puste ramy. Mimo to Maryja obdarzyła tę ziemię swoimi łaskami. To właśnie tu młodzi chłopcy podjęli walkę o wolość narodu. Dziś, gdy fizycznie nie ma obrazu wśród nas mamy świadomość, że Maryja jest ciągle z nami. Wpatrując się w Nią prośmy o pomoc i orędownictwo. Niech Kościół Jarosławski stanie się świętym, niech będzie Jej Królestwem i Jej Syna! Niech każdy z nas tu zebranych przyjmie Maryję i uczyni wszystko „co mówi jej Syn”, a każda rodzina w tej parafii naśladuje rodzinę nazaretańską.

Ks. Mariusz Cymbała
 


Red.
wstecz