Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 06.09.2010, świętujemy imieniny: Beaty, Eugeniusza, Lidy | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Nowenna środowa w Kolegiacie

18.01.2008 @ 12.37

2 stycznia 2008 – Na początku nowego roku zawierzmy dziś Maryi nasze rodziny...

2 stycznia 2008 – Na początku nowego roku zawierzmy dziś Maryi nasze rodziny...
2 stycznia 2008 r. Modlitwie nowennowej o koronację obrazu Matki Bożej śnieżnej – Królowej Rodzin przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. Janusz Jakubiec, pełniący funkcję dyrektora administracyjnego w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Poniżej prezentujemy tekst jego okolicznościowego kazania:

 

„Ona zawsze nas strzeże, tak jak matka małego dziecka, któremu zewsząd grożą niebezpieczeństwa i trudności, i sprawia, że nieustannie wzrastamy. Jak moglibyśmy nie zwracać się codziennie do Niej: Święta Maryjo, Gwiazdo morza, prowadź nas. Wołaj tak z mocą, gdyż nie ma takiego sztormu, który mógłby zatopić Najsłodsze Serce Panny Maryi. Kiedy zobaczysz, że zbliża się burza i schowasz się w tym potężnym schronisku, jakim jest Maryja, nie zaznasz niebezpieczeństwa rozbicia czy zatonięcia. W nim znajdziemy bezpieczną przystań, gdzie nie będzie można zatonąć” – tak pisał o Maryi jeden z ojców Kościoła.
 

Gromadzimy się dzisiaj w naszej świątyni, aby oddać cześć Matce Bożej Śnieżnej. Do jarosławskiej Kolegiaty wierni od dawna przychodzili na nabożeństwo nowenny do Matki Bożej. Przychodzili, aby powiedzieć Matce o tym wszystkim, co przeżywają. Przybywali, aby dziękować i prosić w różnych intencjach. Przychodzili wreszcie, aby tu, przed obrazem Matki Bożej, doznać ukojenia i pociechy.
 

Tę miłość do Matki Bożej wpajali nam duszpasterze pracujący w naszej parafii. Jako były ministrant pragnę tu wspomnieć śp. ks. prałata Bronisława Filę, który bardzo często klękał z nami przy głównym ołtarzu, u stóp Matki Bożej i modlił się w różnych intencjach. Do tej modlitwy nas zachęcał, uczył zawierzać Maryi swoje życie. Wielkim czcicielem Matki Bożej, a zarazem przykładem do naśladowania, był i jest Ksiądz Senior Władysław, który tyle razy podczas nowenny mówił nam o Niej, o tej wielkiej miłości Maryi do każdego z nas.
 

Od ubiegłego roku – dzięki staraniom proboszcza, księdza prałata Mariana, który jest wielkim czcicielem Maryi – oddajemy w naszej parafii hołd Matce Bożej Śnieżnej. Bardzo mało jest kościołów, które mają taką Patronkę. Ten fakt nas trochę wyróżnia i zarazem mobilizuje do jeszcze pełniejszego zawierzenia Matce Najświętszej swego codziennego życia.
 

Maryja jest naszą Matką od chwili, kiedy przez swoje „fiat” zaczęła współdziałać w zbawieniu wszystkich ludzi. W opowiadaniu o uczcie weselnej w Kanie, św. Jan ukazuje nam prawdziwie macierzyńską cechę serca Maryi: Jej wrażliwość na potrzeby innych. Serce matki jest zawsze sercem czujnym, bacznym: nic, co dotyczy jej dziecka, nie pozostaje przez nią niezauważone. W Kanie macierzyńskie serce Maryi troszczy się 0 potrzeby Jej krewnych i przyjaciół, starając się znaleźć wyjście z kłopotliwej sytuacji. Z natchnienia Bożego Ewangelista chciał nam ukazać, że nic, co ludzkie, nie jest Jej obce i nikt nie może być wyłączony spod Jej opieki. Przedmiotem troski Maryi są nasze drobne upadki i błędy, a także wielkie przewinienia. Przejmują Ją zarówno nasze małe roztargnienia i zmartwienia, jak i głęboka rozpacz nękająca ludzką duszę. Maryja dobrze zna Serce swego Syna i wie, jak do Niego dotrzeć. Jej postawa teraz, w niebie, wcale się nie zmieniła. Dzięki Jej wstawiennictwu nasze prośby docierają do Pana „wcześniej, bardziej i lepiej”. Dlatego możemy skierować do Niej dawną modlitwę Kościoła: „Dziewico, Matko Boża, Ty, która przebywasz ciągle w Jego obecności, mów do Twego Syna dobre rzeczy o nas. Bardzo tego potrzebujemy”.
 

Musimy nauczyć się rozmawiać z Maryją z większą ufnością, z prostotą małych dzieci, które zwracają się do swoich matek w każdej' chwili. Proszą 0 pomoc nie tylko wtedy, kiedy znajdują się w poważnej potrzebie, ale także w drobnych kłopotach, które je spotykają. Matki z radością pomagają dzieciom rozwiązywać nawet najmniejsze problemy. One – matki – nauczyły się tego od naszej Matki niebieskiej.
 

Człowiekowi nie jest dobrze, kiedy mu brak serca matki, dłoni serdecznego przyjaciela. Nam wszystkim – Tobie i mnie – potrzebna jest matka. To właśnie ona jest sercem rodziny. Powiedz – mój drogi – czy dotknęły Cię kiedyś dłonie bardziej troskliwe i bezinteresowne od dłoni Twojej mamy? Czy spotkałeś kiedykolwiek oczy bardziej jaśniejące radością z powodu Twojej radości i bardziej zalane łzami z powodu Twojej tragedii, od oczu ukochanej mamy? Czy spotkałeś serce, które jest szerzej otwarte dla Ciebie, od serca Twojej matki? A jeżeli to serce Twojej mamy przestało bić – to powiedz, czy nie czułeś na swoich ramionach ciężaru, jak gdyby zawalającego się świata – i czy Twoje serce nie było wówczas pełne bólu i cierpienia? Matka – tak wiele jej zawdzięczasz...
 

Podobnie i my przychodzimy do świątyni z różnymi sprawami, problemami troskami, aby o nich powiedzieć Matce, aby prosić Ją o wstawiennictwo u Boga. Jakże często można tu, przed obrazem naszej Matki spotkać ludzi, którzy z wielkim skupieniem, ze łzami w oczach, proszą Maryję o wsparcie. Powinniśmy pamiętać, że Maryja jest ciągle przy nas, jak matka przy swoim dziecku – zwłaszcza wtedy, gdy temu dziecku dzieje się krzywda, kiedy doznaje bólu i cierpienia oraz dźwiga krzyż codziennych obowiązków.

Od naszej Matki płyną potoki łask przebaczenia, miłosierdzia, pomocy w potrzebie. Dlatego prośmy Ją dzisiaj, aby dała nam serce czyste, ludzkie, wyrozumiałe wobec wad naszego otoczenia, uprzejme wobec wszystkich, przejmujące się cierpieniem innych, gotowe do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują.
 

Nasz wielki rodak – papież Jan Paweł II tak modlił się podczas jednej z pielgrzymek do Ojczyzny: „Matko Pięknej Miłości, módl się za nami. Naucz nas kochać Boga i naszych braci tak, jak Ty ich umiłowałaś: spraw, aby nasza miłość do ludzi była zawsze cierpliwa, łaskawa, pełna szacunku... spraw, aby nasza radość była zawsze autentyczna i pełna, byśmy – ją mogli przekazywać wszystkim, a zwłaszcza tym, z którymi z woli Pana jesteśmy najmocniej związani”.
 

Zapatrzeni w naszą Matkę w niebie, w Jej życie pełne zawierzenia, naśladujmy Ją. Pełnijmy we wszystkim wolę Bożą tak, jak Ona – szczególnie wtedy, gdy będzie się to wiązać z bólem, cierpieniem i pokusą rezygnacji. Ufajmy Jej, polecajmy Jej wszystkie nasze sprawy i prośmy, aby nauczyła nas iść wiernie za głosem Jej Syna. Jednocześnie pamiętajmy, że Ona – jak najlepsza Matka – pamięta o nas, ciągle czuwa nad nami, nieustannie wstawia się za nami u swego Syna, byśmy nie zeszli z drogi prowadzącej ku szczęściu wiecznemu. Ona kocha nas miłością macierzyńską tak, jak tylko matka kochać potrafi. Czy jednak zawsze obdarzamy Ją miłością synowską?
 

Musisz pamiętać, że gdy zabraknie matki ziemskiej, a więc tej, która podarowała Ci życie – nie jesteś sam, nie jesteś jeszcze sierotą – jest bowiem Matka Boża, która czuwa nad Tobą. Maryja jest Twoją i moją matką. Ona opiekuje się każdym z nas i Ona prowadzi Ciebie i mnie pewną ręką do Jezusa. Maryja chce Ci towarzyszyć w życiu. Ona pragnie iść z Tobą przez życie szczególnie wtedy, gdy niesiesz krzyż. Na Jej kolanach możesz zawsze oprzeć skonaną, pełną trosk głowę, u Niej możesz ukoić i napełnić ufnością Twoje niespokojne serce. Maryja – Twoja i moja Matka – jest zawsze z każdym z nas na drogach życia. Jest zawsze przy Tobie, zawsze pamięta o Tobie.
 

Uczestniczymy w nowennie do Matki Bożej Śnieżnej – Królowej Rodzin. Na początku nowego roku zawierzmy dziś Maryi nasze rodziny, naszą codzienność, dobre dni i te, które wydają się złe. Zawierzmy Jej nasze choroby, słabości, prace, zmęczenie i odpoczynek, szlachetne ideały, które Pan wlał w nasze dusze. Złóżmy na Jej ręce szczególnie naszą drogę do Chrystusa, aby Ona zachowała nas od wszelkich niebezpieczeństw i strzegła każdego czule i mężnie – jak to czynią matki.
 

Zaprośmy Maryję do siebie, wyznajmy Jej szczerym sercem: „Maryjo, bądź nam Matką”. Zaprośmy Ją na trudy dnia powszedniego, do naszych domów, rodzin, szkół, zakładów pracy. Szczególnie gorliwie zaprośmy Ją podczas dźwigania naszego krzyża i cierpienia. Amen.

Ks. Janusz Jakubiec

 


Red.
wstecz