Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Dzisiaj chcemy zanurzyć się w sercu Maryi, w sercu, które najpiękniej i najdoskonalej ukochało Boga i drugiego człowieka. Chcemy się wpatrywać w to serce Maryi, aby choć troszeczkę od naszej Matki nauczyć się. Maryja w swoim życiu potrafiła tak wyciszyć swoje wnętrze, swoje serce, że usłyszała głos Boga. Co więcej ten głos, który zabrzmiał w Jej duszy realizowała, wypełniała tą wolę Bożą zapominając całkowicie o sobie. Cieszyła się, że Bóg obdarzył Ją takimi darami, ale również były chwile w Jej życiu, gdy musiała ucierpieć, i doznawać bólu. Chcemy wpatrywać się w to serce, by naśladować i razem z Maryją doskonale uwielbiać Boga, dziękować za wszelkie łaski. Chcemy również w naszej pokorze przepraszać za niedoskonałości i grzechy, zdążać tą drogą światłości. Maryja uczy nas właśnie jak trzeba kochać Boga. Trzeba właśnie przez to, że zapominamy o sobie a myślimy tylko o Bogu, że Jego stawiamy na pierwszym miejscu, że wszystko, co Nim, aby Jego chwała powiększała się w każdej godzinie i w każdym miejscu gdzie przebywa. Maryja najdoskonalej ukochała Boga i za to została nagrodzona koroną w niebie. I do tej chwały jesteśmy my również zaproszeni przez podobne życie, jak nasza Matka tutaj na ziemi przeżyła.
Trzeba nam kochać Boga, ale trzeba również kochać drugiego człowieka. Maryja kochała swoich bliskich, kochała swego męża Józefa, swojego Syna Jezusa. Poświęcała swój czas dla nich. aby im dobrze było. Uczyła Jezusa tego wszystkiego, co najważniejsze w tym naszym ludzkim, doczesnym życiu. Później jak wiemy, sama poświęciła się misji Chrystusa, oddając wszystko, co miała, była wierną służebnicą tej zbawczej misji i głoszeniu Ewangelii przez Chrystusa. Szła cicho i pokornie za swoim Synem. Szła aż pod krzyż, ale także będąc wierną do końca w tej śmierci Jezusowi. Otrzymała wielką łaskę, była świadkiem Zmartwychwstania. Później towarzyszyła Kościołowi świętemu w początkach, a i teraz jak widzimy przez te 2000 lat chrześcijaństwa, ciągle troszczy się o Kościół, o dzieło zbawcze, troszczy się, aby Bóg w każdej rodzinie, w każdym ludzkim sercu był najważniejszy. I Maryja bardzo pragnie, aby każdy z nas żył Ewangelią Jezusa, aby kochał Boga z całego serca. Troszczy się i zabiega, aby te wielkie dobrodziejstwa były naszym udziałem, ale także Kochani troszczy się o to, aby nam nie zabrakło powszedniego, jak w Kanie Galilejskiej, kiedy dostrzegła, że młodym grozi kompromitacja, że goście nie będą mogli się bawić, cieszyć. Zobaczyła ten brak wina i prosiła swego Syna, aby uczynił wielki znak. Ten cud, by mogli się bawić za nich. I dzisiaj również Maryja dostrzega nasze braki. Wie i prosi na pewno Boga kiedy jesteśmy słabi, schorowani, kiedy cierpimy. Prosi swojego Syna wtedy, kiedy nie mamy pracy, kiedy czujemy się osamotnieni, niezrozumiani. Mówi swemu Synowi, że niejednokrotnie brakuje w naszym sercu, w naszej rodzinie miłości i zabiega o nią. Co trzeba nam czynić? A no Kochani trzeba nam czynić to wszystko co powiedziała wtedy w Kanie Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie Chrystus". Zatem my chciejmy żyć Chrystusową Ewangelią, chciejmy żyć przykazaniami Bożymi. Jeżeli będziemy to wypełniać Chrystus w swej łaskawości sprawi, że inaczej życie się odmieni i nabierzemy tego wigoru, który jest nam potrzebny do zdobywania świętości. Co więcej innym pomożemy zdobywać tą świętość.
Dzisiaj także chciejmy jakoś popatrzeć, że i błędy popełniamy i za te błędy trzeba nam pokutować, nawracać się. Także innym delikatnie powiedzieć, jeżeli zbłądzili, żeby wrócili do Boga, bo w ten sposób zaskarbiamy sobie nagrodę u dobrego Boga. Dzisiaj kończąc to rozważanie chcę podziękować dobremu Bogu, że pozwolił mi w tej Parafii przez trzy lata pracować. Cieszyłem się Bożą łaską, za to Bogu dziękuję. Matce Najświętszej, że wspierała mnie, że dobrze mi tutaj było. Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że ten czas był dla mnie bogactwem. Ludziom chciałem podziękować też w tym miejscu, księdzu Proboszczowi Marianowi, moim kolegom księżom: Piotrowi, Jackowi, Wiesławowi, księdzu Seniorowi, także i Bogusiowi obecnemu, który przyszedł po mnie. Także i dziękuję tym księżom, z którymi się spotkałem, a odeszli: księdzu Prałatowi Kustrze, księdzu Zbigniewowi, Jackowi, Tadeuszowi, Romanowi za ten piękny czas, tych trzech lat tutaj wspólnego życia, budowania wspólnoty na plebani. Dobrze mi tutaj było, jeszcze raz składam serdeczne podziękowania za ten piękny czas. Także i dziękuję tym wszystkim, z którymi współpracowałem: Akcja Katolicka, Duszpasterstwo Osób Niepełnosprawnych, młodzieży, dzieciom. Tym wszystkim z którymi się spotykałem, a był to dla mnie czas błogosławiony i za to wam Bóg wynagrodzi, za wszelkie dobrodziejstwa, które są moim udziałem. Za wasze modlitwy, za wasze dobre słowo i życzliwość. Ze swej strony obiecuję, że będę się modlił za was tam w Seminarium. Także proszę o ta modlitwę, byście mnie wspierali, bym pomagał młodym chłopakom, klerykom dochodzić do Chrystusa, do pięknego, świętego kapłaństwa. By byli dobrymi i szlachetnymi, świętymi księżmi. I o to was dzisiaj serdecznie proszę, byście pomagali mi i młodym ludziom, którzy chcą iść drogą kapłańską za Chrystusem. Pamiętajcie w swoich modlitwach. Jeszcze raz wszystkim za wszystko serdeczne Bóg zapłać, panu organiście, kościelnemu, paniom, które gotowały mi- tak dobrze sobie wyglądam, obecnym tym i tym, które były. Wszystkim serdecznie za wszystko Bóg zapłać i polecam się waszym modlitwom.
Przepraszam, przypomniałem sobie, że w tej Parafii uczyłem w innych szkołach, dlatego serdeczne podziękowania kieruję dla grona pedagogicznego, nauczycieli, wychowawców z „Mechanika”, uczniów, także ze Szkoły Podstawowej nr 6, z „Plastyka” tutaj za płotem, Liceum im. św. Rodziny. Tym wszystkim też serdeczne podziękowania za ten czas wspólnej pracy, modlitwy wraz z wami. Bóg zapłać!
Ks. Wojciech Wojtas