4 kwietnia 2007 r. nowennie i Mszy św. w intencji rychłej koronacji obrazu Matko Bożej Śnieżnej – Królowej Rodzin, przewodniczył ks. Kazimierz Wójcikowski, dawny wikariusz parafii kolegiackiej, obecnie pełniący funkcje proboszcza w Jodłówce, archidiecezja przemyska. Ksiądz Kazimierz wygłosił też okolicznościowe kazanie w którym powiedział:
Jest to myśl błoga, jest to myśl droga, że Matką moją jest Matka Boga.
Nowenna dzisiejsza przybiera szczególny charakter; łączymy się razem z całym narodem i innymi krajami gdzie w maju w kościołach śpiewamy litanię i odprawiamy nabożeństwa majowe. Szczególnie tutaj w Kolegiacie przed Obrazem Matki Bożej Śnieżnej, oddajemy chwałę i cześć Maryi, Matce Jezusa i naszej modląc się o koronację Jej wizerunku. Drugim powodem wielkiej radości i szczególnej wymowy dzisiejszej nowenny, jest wigilia uroczystości narodowej, Matki Bożej Królowej Polski i rocznicy Konstytucji 3 Maja. Wyrażam również wielką radość, że mogę dzisiaj spotkać się z wami ukochani, z. którymi 25 lat temu przez 10,5 roku modliłem się, stawałem tutaj przy ołtarzu i razem z wami wielbiłem Boga pod przewodnictwem Matki Najświętszej. Było to w tym czasie, kiedy proboszczem był wielki ks. prał. Bronisław Fila. Cieszę się bardzo, że mogę znów stanąć tutaj i razem z moimi uczniami, których w Jarosławiu mam tylu, ich rodzicami i parafianami wielbić Maryję.
Maryja jest Matką jest Matką Jezusa i naszą, jak głosi ta pieśń przytoczona na początku. Słowo „matka”, jest krótkie a jakże głęboką treść kryje w sobie, nawet w odniesieniu do tej ziemskiej istoty, jaką jest ziemska matka. Matka, mama, mamusia tak zwracamy się do naszej mamy, której zawdzięczamy życie. Gdy ona żyje, jest z nami, może wtedy nie w pełni doceniamy jej wartość w naszym życiu, może nie zawsze jesteśmy świadomi ile jej zawdzięczamy. Dopiero wtedy, gdy te usta, które za życia tyle razy przemawiają do nas, wypowiadają słowa pełne miłości, udzielają wskazówek tak bardzo cennych, zamkną się na zawsze, gdy zesztywnieją te ręce spracowane dla dzieci, gdy zamkną się te oczy, które miłością patrzyły na dzieci, wtedy dopiero w pełni doceniamy, kim dla nas była nasza mama, czym dla nas było jej kochające, pełne miłości serce. Pamiętam ponad 30 lat temu, gdy pracowałem w Kolegiacie pewnego poranka przyszedł do kancelarii parafialnej młody ojciec, uczyłem jego dzieci w szkole podstawowej, był zapłakany pytam go; co się stało? Mówi; proszę księdza tej nocy zmarła moja mama. Wyraziłem mu współczucie, a on mi mówi; jestem po studiach, a moja mama była zwykłą, prostą, niewykształconą kobietą, a ja od niej tyle mądrości życiowej posiadłem. Chociaż jestem po studiach do niej szedłem by szukać u niej rady, wskazówek, pomocy. Do kogo teraz pójdę? I płakał jak dziecko. Inny młody człowiek stojąc nad trumną matki powiedział poprzez Izy: zagasło najjaśniejsze słońce naszego życia. Znamy wiele piosenek o matce, o jej sercu, w tej chwili przypomniała mi się jedna, której refren brzmi: „Jedynie serce matki o wszystkim dobrze wie, dać trochę ciepła umie, i każdy ból zrozumie, a gdy przestanie bić, jak ciężko, ciężko żyć”.
A cóż powiedzieć o tej jedynej, najlepszej Matce Boga i Matce naszej? To Jej, Dziewicy z Nazaretu zlecił Pan Bóg opiekę nad Swoim największym Skarbem, jakim był i jest Jego Syn a nasz Zbawiciel Jezus Chrystus. I Ona ten Skarb, Boży i swój otaczała tak wielką opieką od pierwszego momentu kiedy za sprawą Ducha Świętego pod Jej sercem poczęło się Serce, poczęło się życie Syna Bożego, jako człowieka. Jak to pięknie widzimy w tym obrazie Zwiastowania nad wejściem do zakrystii. I taką opieką darzyła swojego i Bożego Syna od przyjścia na świat w Betlejem, aż po krzyż, kiedy pełna bólu i smutku stała na Kalwarii patrząc na konającego Zbawiciela. Zjednoczona z Nim w cierpieniu, obecna przy Nim nie mogła mu pomóc, nic więcej zrobić dla Niego i wtedy usłyszała cudowne i wielkie słowa.
Chrystus popatrzył, rzucając wzrok na Nią i ucznia, którego miłował, św. Jana i wypowiedział słowa: „Niewiasto oto syn Twój... Synu oto Matka Twoja”. I tak wtedy w osobie Jana Apostoła my wszyscy staliśmy się dziećmi Maryi. Przyszedł ten drugi już cudowny i radosny dzień, przedstawiony tak pięknie w nowym obrazie o Zesłaniu Ducha Świętego, czytamy tu napis Dziejów Apostolskich: „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z Maryją Matką Jezusa”. Maryja stała się Matką Kościoła i z tego względu jest naszą Matką bo jesteśmy dziećmi Kościoła, członkami Kościoła Katolickiego.
Ukochani! Ojciec Św. Jan Paweł II powiedział, że Maryja jest naszą Matką gdyż uczy nas swoim życiem, swoim słowem i wstawia się za nami. Czego uczy nas Maryja swoim życiem i swoim słowem? Jej życie było zawsze zgodne z wolą Bożą. Bożą wolę pragnęła zawsze wypełniać. W czasie zwiastowania odpowiedziała Archaniołowi Gabrielowi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”, przyjmując wolę Bożą i tę wolę Bożą wypełniała przez całe życie. Uczy nas również wypełniania tej woli swoim słowem. Podczas pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej, który wyprosiła powiedziała do sług: „Cokolwiek Mój Syn wam powie to czyńcie”. Znamy dobrze ku czci Matki Bożej tę pieśń: „Uczyńcie co wam mówi Syn, przyobleczcie wiarę w czyn, niech się słowo Boże stanie ciałem w każdym z nas”. I tego nas uczy Maryja, byśmy słowa Jezusa przemieniali w czyn, by to słowo Jezusa stawało się ciałem. A On uczy nas przykazania miłości Boga i bliźniego. To przykazanie jest najważniejsze, wskazuje nam prostą drogę do nieba. Patrząc na was kochani ja nie mam żadnych wątpliwości, że wy na tej drodze jesteście, że wy tą drogą kroczycie i staracie się te przykazania zachowywać, bo gdyby było inaczej to by was tu dzisiaj niebyło. Ale mam też świadomość, co się dzieje teraz we współczesnym świecie, i co niestety dzieje się w naszej Ojczyźnie, od wieków katolickiej, której królową jest Maryja z Jasnej Góry. Myśleliśmy, że gdy padła komuna, przyjdą nowe czasy, że kościoły jeszcze bardziej się zapełnią. Wiara w Pana Boga stanie się jeszcze bardziej żywa. Niestety jesteśmy świadkami tego jak liberałowie, jak wrogowie Kościoła posługują się potężnymi mediami w walce z Bogiem, walczą z Kościołem, jak wtłaczają obłudę, fałsz, jak odciągają młodych ludzi od Kościoła, jak obrzydzają przykazania, i to się dzieje na naszych oczach, jakże bardzo nad tym bolejemy. W naszej Ojczyźnie Boże przykazania są lekceważone, znieważany jest dzień święty, rozpusta rozlewa się po naszej Ojczyźnie i zalewa zwłaszcza serca ludzi młodych. Przychodząc do Matki Bożej, wskazujcie drogę Przykazań innym, bądźcie w waszym otoczeniu, w waszych środowiskach apostołami Jezusa i Maryi.
Ojciec Święty Jan Paweł II mówił, że Maryja jest naszą Matką bo wstawia się za nami. Wszyscy tu obecni moglibyście o tym dać świadectwo. Świadczą o tym te środowe nowenny, na które przychodzicie od lat, od czasu ks. prałata Fili i trwacie w tej miłości do Maryi przychodząc tu do Niej. Ile tych podziękowań napływa i próśb? To są wasze świadectwa wyproszonych przez Maryję u Pana Boga łask. O tym jak wstawia się Maryja za wami świadczą te wota na ścianach tej świątyni. Dla mnie to również ogromna radość że te wota tutaj widzę, bo one są jako dowody łask wyproszonych przez Matkę Najświętszą.
Jak Maryja wstawia się za nami przekonuję się już od ponad 25 lat, w Jodłówce w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Ten obraz Maryi w Jodłówce liczy sobie ponad 400 lat, a więc pewnie mniej więcej tyle co ten przepiękny obraz Matki Bożej Śnieżniej. Ukoronowany został w roku 1975 przez ówczesnego kardynała krakowskiego Karola Wojtyłę. W tamtej koronacji uczestniczyłem razem z ks. Bronisławem Filą. Pamiętam tamte nieprzebrane, nieprzeliczone, nieprzejrzane tłumy. Nie wiedziałem wtedy, że upłynie niespełna 6,5 roku, a zostanę tam proboszczem. Jestem świadkiem tych przeogromnych nieprzeliczonych łask jakie ludzie zgłaszają, jakie zgłaszali w ciągu wieków całych. Niestety w czasie mojej pracy w Jodłówce nieznani sprawcy 12 lat po koronacji włamali się do kościoła i pod osłoną nocy, mimo zabezpieczeń zdarli z cudownego Obrazu tamte korony nałożone przez księdza kardynała Wojtyłę. Nastał dla nas czas żałoby, smutku, przez to świętokradztwo. Ale potem przyszedł najpiękniejszy dzień dla sanktuarium, kiedy to w czasie czwartej pielgrzymki do Ojczyzny w Rzeszowie, dnia 2 czerwca 1991 roku te same ręce, które w Jodłówce jako ręce Kardynała nałożyły pierwsze korony, w Rzeszowie przy katedrze, jako ręce zastępcy Chrystusa na ziemi Ojca Świętego Jana Pawła II dokonały koronacji. Po koronacji papieskiej zwiększyła się ilość przybywających do Jodłówki pielgrzymów i zgłaszanych łask. Od koronacji zgłoszono tych łask ponad 170 jednak jest ich o wiele więcej, tylko nie wszyscy obdarowani dziękują, a może dziękują, ale nie zgłaszają.
Drodzy Siostry i Bracia! Stojąc tutaj dzisiaj przed wami, przed tym przepięknym Obrazem na którego koronację czekacie, do której się przygotowujecie pragnę jeszcze raz z doświadczenia z Jodłówki, wzmocnić waszą wiarę i miłość do Maryi. Ona rzeczywiście wstawia się za nami, gdy Jej zaufamy, gdy wierzymy, gdy kochamy Boga i Matkę Najświętszą, gdy staramy się zachowywać w naszym życiu to o co prosi nas Maryja wskazując na naukę Jezusa.
Księże Proboszczu Kolegiaty cieszę się, że masz takie wspaniałe plany, przede wszystkim w tej dziedzinie duchowej, aby ta parafia była Bogiem silna i Maryją. Że masz ten przepiękny plan by poprzez te nowenny, poprzez szerzenie kultu Matki Bożej doprowadzić ten obraz do koronacji i to nastąpi. Kiedy? Bóg to wie, ale na pewno taki dzień nastąpi. Życzę ci wszelkiego błogosławieństwa, niech Maryja cię prowadzi umacnia i pomaga, i niech również Matka Jezusa i nasza wspiera cię w dziele odnawiania Kolegiaty na zewnątrz. Ufaj, że przy pomocy tych wspaniałych parafian, którzy cię kochają i tobą bardzo się cieszą dokonasz wielkich rzeczy. Tego ci gorąco życzę i odtąd będę się modlił, aby w tej Kolegiacie, z którą łączę tyle cudownych wspomnień, gdzie zostawiłem wielką część swojego serca panował żywy kult Matki Bożej Śnieżnej Królowej Rodzin. I tej pomocy Bożej życzę Księżom współpracownikom.
Niech Maryja wspiera was ukochani w Chrystusie Siostry- i Bracia, moi uczniowie jeśli tu jesteście, rodzice uczniów, drodzy parafianie Kolegiaty z dawnych lat, a tak wielu was tutaj widzę. Jeszcze raz wyrażając radość ze spotkania z wami, życzę wam tej szczególnej opieki Matki Najświętszej, Matki Nieustającej Pomocy, Matki Bożej Śnieżnej, Królowej Rodzin niech was i rodziny wasze weźmie w swoją opiekę, niech was zawsze prowadzi. Amen.
Ks. Kazimierz Wójcikowski
Red.