Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 08.02.2012, świętujemy imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Nowenna środowa w Kolegiacie

11.02.2007 @ 15.47

7 luty 2007 r. - Poprzez znak koron wyrazimy naszą miłość, cześć, wdzięczność…

W uroczystość Świętej Rodziny 31 grudnia 2006 r. pod przewodnictwem ks. abpa Józefa Michalika nadając tytuł „Królowej Rodzin” dla Obrazu I Matki Bożej Śnieżnej rozpoczęliśmy równocześnie modlitwę o koronację tegoż łaskami słynącego wizerunku. Kontynuacją tego wydarzenia będzie nowenna miesięcy i lat odprawiana w pierwsze środy miesiąca. 7 lutego 2007 roku tej nowennie przewodniczył ks. Władysław Kenar, przed laty wikariusz naszej parafii, a obecnie proboszcz i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Łańcucie. Przez 8 lat przygotował łańcucką parafię do koronacji tamtejszego wizerunku Matki Bożej. W swoim kazaniu, które drukujemy podzielił się doświadczeniami, wskazując drogę do osiągnięcia zamierzonego celu.

 

Drodzy czciciele Matki Bożej Jarosławskiej Królowej!

Jakże tu nie być wzruszonym, skoro po 35 latach dane mi jest znowu uklęknąć przed wizerunkiem Matki Najświętszej w Jarosławskiej Kolegiacie. Tyle razy wpatrywałem się w to oblicze, tyle razy prowadziłem dialog, starałem się Matce Najświętszej przedstawiać swoje potrzeby, potrzeby tych wśród których pracowałem. Prosiłem o to, aby moja droga zawsze Jej się podobała. Od ponad 4 wieków Matka naszego Zbawiciela poprzez ten wizerunek opiekowała się tyloma pokoleniami ziemi Jarosławskiej w różnych doświadczeniach i zagrożeniach jakich nie szczędziła historia tej ziemi.
 
Zapewne pamiętacie drodzy Bracia i Siostry słowa Księdza Arcybiskupa Metropolity Przemyskiego wypowiedziane tutaj w ostatnim dniu ubiegłego roku. Te słowa można by wypisać na naczelnym miejscu w tym kościele, żeby nam przypominały tę tak bardzo ważną dla nas prawdę: „Obraz Matki Bożej Śnieżnej, który czcicie to wielki skarb Jarosławskiej Kolegiaty”. I mówił dalej Ksiądz Arcybiskup: „Czczona w tych murach Maryja stanowiła punkt odniesienia i ratunek dla pokoleń, którym przewodziła i przychodziła z pomocą”. I zachęcał parafian Ksiądz Arcybiskup: „Odkryjcie Ją na nowo, nie pozwólcie, żeby była na uboczu waszego życia, postawmy Ją w centrum obok Jezusa”. To jest ten fundament tej nowenny, którą tu rozpoczynamy . Myślę, że nie ma lepszego programu na czas przygotowania do koronacji wizerunku Matki Bożej jak postawienie Jej w centrum życia tej parafii, w centrum życia tego miasta.
 
Koronacja... To Bóg pierwszy ukoronował Maryję na królową nieba i ziemi. To nie jest tylko tytułhonorowy. Jako Matka Jezusa, Syna Bożego, Króla wszechświata uczestniczy w Jego władzy, bo przecież Syn niczego Jej nie odmówi. Można powiedzieć, że Maryja ma udział w potędze Chrystusa, Pana historii, bo do Niego będzie należeć ostatnie słowo. Ma udział w tej potędze Chrystusa przez swoje skuteczne wstawiennictwo. To skuteczne wstawiennictwo okazało się zaraz na początku publicznej działalności Chrystusa. Gdy Maryja troszczy się o tak prozaiczną sprawę, jak udane wesele w Kanie Galilejskiej. To wstawiennictwo jest tak mocne, że przyśpiesza rozpoczęcie Jego godziny, czyli cudu. Przecież sam Jezus powiedział do Maryi: „Jeszcze nie nadeszła moja godzina”, ale nie odmówił Maryi, uczynił cud, uratował nowożeńców, uratował ich honor. Maryja przyśpieszyła ten cud. Tam w Kanie Galilejskiej Maryja daje nam program życia chrześcijańskiego, który zamyka się w słowach: „Zróbcie wszystko co Jezus wam powie”.
 
Bóg ukoronował Maryję na królową przez Jej wniebowzięcie. My też chcemy tak symbolicznie poprzez znak, który jest czytelny bo wzięty z życia wielu narodów, chcemy nałożyć na skronie Maryi i Dzieciątka Jezus złote korony. To prawda, że ta koronacja właściwie Maryi niczego nie dodaje, nie jest Jej potrzebna. Ta koronacja jest nam potrzebna, ponieważ w ten sposób publicznie tak jak potrafimy poprzez znak koron wyrazimy naszą miłość, cześć, wdzięczność. Również przez tę koronację będziemy Ją prosić, aby nadal była naszą opiekunką, Matką, będziemy prosić i dziękować za to co już otrzymaliśmy. Koronacja nam jest potrzebna, Maryi to już niczego nie doda. Akt koronacji będziemy naszym ubogaceniem, będzie wyrazem naszej kultury duchowej, że umiemy nie tylko prosić i dziękować. W przyszłości to już widzę jak za parę lat na rynku Jarosławskim odbędzie się piękna, wspaniała uroczystość koronacji Matki Bożej Śnieżnej, Jarosławskiej Królowej Rodzin. Bo powstały ku temu sprzyjające warunki i trzeba te warunki wykorzystać. Mówię za parę lat; bo z koronacją nie należy się spieszyć. Najpierw ta koronacja powinna się odbyć w naszych sercach, w naszych umysłach, w naszych sumieniach i w naszych rodzinach. Dopiero wówczas można będzie zakończyć ten czas przygotowywania się do uroczystości pełnej, tej ostatniej z nałożeniem koron. Zakończeniem tego etapu przygotowywania będzie uroczystość z udziałem całej ziemi Jarosławskiej i tak powinniśmy patrzeć na tę nowennę i tak powinniśmy patrzeć na to nasze przychodzenie tu przed Jej tron, na nasze modlitwy, na nasze starania, na nasze świadectwo, jakie będziemy każdego dnia składać. W takiej perspektywie trzeba nam podejmować przygotowania do koronacji, tzn.: Odkryć na nowo jak powiedział ksiądz Arcybiskup i postawić Ją w centrum naszego życia, obok Jezusa. Czy taka jest nasza świadomość? Czy taka jest nasza wola? Z pewnością, bo przecież kochamy Maryję. Nie chcemy takiej uroczystości powierzchownej, na dziś czy na jutro. Chcemy żeby ta uroczystość weszła w nas i nas przemieniała.
 
Miałem to szczęście przygotowywać Obraz Matki Bożej Szkaplerznej do koronacji w Łańcucie. Moi poprzednicy też o tym myśleli, a Obraz Matki Bożej w Łańcucie przebywa już od 337 lat. Od samego początku jak kroniki donoszą, był bardzo czczony, był sławny na całą okolicę. Jest wzmianka, że nawet ze Śląska pielgrzymki przyjeżdżały do Łańcuta, aby Matce Bożej Szkaplerznej przedstawiać swoje problemy, Ją czcić, Jej powiedzieć, że Ją kochają. Wiele razy w historii przygotowywano się do koronacji, ale historia była tak pogmatwana to wojny, to zniszczenia, najazdy, że ten czas ciągle się oddalał. W planach Opatrzności Bożej mogliśmy zrealizować ten upragniony akt 15 lat temu. I tak z perspektywy 15 lat widzę jakie błogosławione owoce to przygotowanie do koronacji przyniosło naszym rodzinom, naszej parafii. Jakie błogosławione owoce czerpiemy teraz po koronacji. Bywa, że czasem w dni kościoły są pozamykane wiadomo jakie są czasy niebezpiecznie zostawić tak bez kontroli, bo miga się znaleźć ludzie źli, którzy zniszczą, zabiorą, ukradną. Nie odważyłbym się zamknąć naszego kościoła, codziennie jest otwarty, od rana do wieczora, bo tak dużo ludzi przychodzi, klęczy modli się, to jest dla mnie osobiście wielkie zbudowanie jak Matka Najświętsza jest kochana w łańcuckiej Farze.
 
Podobnie będzie i u was. Tylko ten czas przygotowania trzeba przemodlić, ten czas przygotowania trzeba przeżywać na klęczkach, ale też z rachunkiem sumienia, z uzdrawianiem naszej religijności, ze stawianiem sobie wymagań, pogłębianiem wiary. Tylko to da tak piękne błogosławione owoce. I tego życzę waszej wspólnocie parafialnej: Księdzu Proboszczowi żeby nie brakło mu sił. Z taką gorliwością zabrał się do tych przygotowań. Jestem pewien wybiegając w przyszłość, że na tym rynku jarosławskim odbędzie się ta wspaniała uroczystość. Życzę wam wszystkim, abyście swoją modlitwą, poprzez świadectwo życia wspomagali księdza proboszcza, w tym pięknym oczekiwaniu i upragnionym akcie koronacji. Amen.
 
Ks. Władysław Kenar

 

 


Red.
wstecz