Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 20-01-2019, świętujemy imieniny: Fabioli, Miły, Sebastiana. | Sprawdź także liturgię na dziś.

Nowenna 5 czerwca 2013 r.

28.12.2013 @ 23.48

Nowenna 5 czerwca 2013 r.

W pierwszą środę czerwca, jak w każdą pierwszą środę miesiąca, Jarosławska Kolegiata stała się miejscem radiowego spotkania eucharystycznego. Wokół Jezusowego ołtarza zgromadzili się wierni, aby przez ręce Matki Bożej Królowej Rodzin polecać swoje intencje. Liturgii eucharystycznej, nowennie przewodniczył ks. Ryszard Lis, proboszcz z Sędziszowa Małopolskiego, uczeń ks. Władysława Janeczki. Wygłosił także okolicznościową homilię.

 

Maryja Królową świata…
Maryjo! Matko Nasza i Królowo świata! Przychodzimy do Ciebie, aby dziękować za Twoje wstawiennictwo i opiekę. Przychodzimy do Ciebie, aby prosić Cię o pomoc. Przynosimy Ci słabości, troski, cierpienia nasze i cudze, abyś je przemieniała w moc, radość i pokój. Wszystkim uproś wiarę, nadzieję, miłość. Niech chorzy odzyskują zdrowie, a przygnębieni pociechę. Królowo nasza, Matko Boża Śnieżna, Królowo świata!
Świat i ludzkość dzisiaj ma tyle problemów, tyle trudności. Jest nierówność społeczna, brakuje pracy, sprawiedliwości, brakuje ludziom w różnych rejonach świata podstawowych produktów, żywności, wody. Nawiedzają ludzkość różne kataklizmy, nieszczęścia, różne choroby. Mnożą się ludzkie grzechy wynikające już z samej naszej natury, z ludzkiej pychy. Z jednej strony dzieciobójstwo nazywane aborcją, a z drugiej strony in vitro. Z jednej strony podkopywanie autorytetu małżeństwa i rodziny, a z drugiej zachwalanie związków jednopłciowych, itd.
Człowiek chce zmieniać świat, chce stawać się bogiem tego świata, chce stawiać siebie w miejsce Pana Boga. Chce ustanawiać prawa, do których nie ma prawa. Świat niebywale przyśpieszył w każdej dziedzinie życia. Dzisiaj szybciej się podróżuje, buduje się jeszcze szybsze koleje, samoloty. Mamy coraz szybsze komputery i komórki. Coraz szybciej świat porozumiewa się między sobą, ludzie informują, coraz szybciej się buduje, coraz szybsze są nasze samochody. Po to wszystko, abyśmy mieli więcej czasu. A tymczasem tego czasu mamy coraz mniej. I czas nam coraz bardziej ucieka. Wszystko robimy w pośpiechu i za niczym nie możemy nadążyć. I niczym nie możemy się nacieszyć. Ciągle czegoś poszukujemy, ciągle czegoś chcemy. Rodzice nie mają czasu dla dzieci, dorosłe dzieci nie mają czasu dla swoich staruszków rodziców. Nie masz czasu na pacierz, na rozmyślanie, na czytanie Pisma świętego. Nie masz czasu na wiarę, na miłość, na nadzieję, na leczenie. I usycha twoja wiara, i nadzieja. Już nieraz zawiodłaś się czy zawiodłeś na ludziach. Nie wierzysz samemu, czy samej sobie. Nie wiesz, jak żyć? Wpadasz w jakąś niewolę, nałóg, zniewolenie. Nie wiedzie ci się czasem i wtedy zwalasz winę na Pana Boga. Jak Bóg mógł do tego dopuścić? Gdzie jest Matka Boża? Gdzie są wszyscy święci? Jak to możliwe?

Jest taka opowiastka o pewnym królu. Król był dobry i pobożny, miał wielkiego przyjaciela, zaufanego ministra. Król, aby zobaczyć, jak żyją jego poddani, przebierał się w zwykłe szaty, razem z nim obchodzili całe królestwo, dostrzegali biedę, trudności. Król pomagał, temu dał pieniądze, innemu podpowiedział, gdzie pracować. Okazało się, że nie może wszystkim pomóc. Nie mógł pomóc, bo zmarł ojciec rodziny, zmarła matka, zostały dzieci sieroty, bo ktoś uległ wypadkowi. I wtedy pytał swego ministra, jak to możliwe, dlaczego tak się dzieje? A minister odpowiadał: Królu, Pan Bóg wie, dlaczego tak się dzieje. Niejednokrotnie pytał swego ministra, dlaczego tak się dzieje. Minister odpowiadał Pan Bóg wie. Trudno było królowi zrozumieć to, co mówi do niego minister. Ciągle się zastanawiał, jak to możliwe, że on, król, nie może wszystkim pomóc? Chociaż chce pomagać. Dlaczego Bóg nie chce ludziom pomagać? Dlaczego się tak dzieje?
Król również uległ wypadkowi, również jemu stało się nieszczęście , również pytał się, jak to możliwe? Dlaczego się tak dzieje? Pan Bóg tak chce - słyszał odpowiedź. Król lubił rzeźbić, zaczął rzeźbić wielką postać Chrystusa. Jak to bywa, król miał najlepsze narzędzia. Jedno z dłut było bardzo ostre, odciął sobie palec. Nie udało się palca uratować, został bez palca. Zezłoszczony na swego ministra, kazał go wtrącić do więzienia. Minister został uwięziony. A król wówczas już sam spacerował po swoim królestwie. Postanowił przekroczyć jego granice, aby zobaczyć, co jest dalej. Ledwie przekroczył granice swego królestwa, napadli go jacyś bandyci, jakieś plemię, które wierzyło w jakiegoś dziwnego bożka. Wojownicy tego plemienia przyprowadzili tego króla przed szamana. Szaman postanowił, aby złożyć go w ofierze swojemu bożkowi. I kiedy już szaman z długim nożem zamachnął się, aby złożyć go w ofierze, ten odruchowo zasłonił swoją twarz, wówczas szaman zobaczył, że nie ma palca. Zdenerwował się i mówi do swoich żołnierzy: kogo mi tu przyprowadziliście? Naszemu bogu trzeba złożyć wartościowego człowieka, a nie takiego bez palca. Kazał go wygonić poza obóz. I tak uwolniony król, cały trzęsący się, wrócił do siebie. Kazał wypuścić swojego ministra. Już wiedział o tym, że Bóg tak chciał, że uciął sobie ten palec, bo to uratowało mu życie. Powiada do tego ministra: już wiem, dlaczego Bóg tak chciał, bo dzięki temu uratował moje życie. Ale dlaczego Bóg chciał, abyś ty został wtrącony do więzienia? Królu, bo ja zawsze chodziłem z tobą, a ja mam wszystkie palce.
Moi drodzy! Nie zapominajmy o tym, że mamy Matkę i Królową. Nie bójmy się przyjąć Jej władzy, nie bójmy się powierzyć w Jej opiekę, bo Ona wie, co jest dla nas najlepsze, bo Ona wie, co jest w głębi naszego serca. Pozwólmy Jej sobie pomagać. Wierzmy w Bożą opatrzność.
Maryjo! Niech królestwo Twojego Syna rośnie w naszych sercach. A Ty współ króluj z Nim na zawsze i nam błogosław. Amen.
 


ks. red.
«« Wstecz