Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 22-03-2019, świętujemy imieniny: Bogusława, Jagody, Katarzyny. | Sprawdź także liturgię na dziś.

6 luty 2013 r. – Maryja Panią łaskawą…

11.03.2013 @ 18.59

6 luty 2013 r. – Maryja Panią łaskawą…

Kochani czciciele Matki Najświętszej. Drodzy Krajanie! Cieszę się, że czcimy Matkę Najświętszą, że jako Polacy udajemy się do Niej i spoglądamy w Jej stronę, wiedząc, co to znaczy Matka, Matka, która wszystko rozumie. Matka to najpiękniejsze słowo świata i wiemy dobrze, że do Matki zwracamy się w przeróżnych sprawach, jesteśmy przekonani, że Ona pomoże nam je rozwiązać.


Dzisiaj pragniemy Matkę Najświętszą uczcić jako Panią Łaskawą, a łaskawość łączy się z miłosierdziem. Możemy do Niej zwracać się Matko Miłosierdzia, bo Ona w przeróżnych sytuacjach wychodzi nam naprzeciw, zawsze ochrania swoim płaszczem, kocha każde swoje dziecko. My Polacy czcimy Ją i czcić będziemy, bo tego nauczyli nas praojcowie, nasi dziadkowie i rodzice. Uczyli nas ci wszyscy, których spotykamy i do których też wołamy, bo już są beatyfikowani i wstawiają się za nami przed Najwyższym. Takim najwspanialszym przykładem jest największy nasz rodak Jan Paweł II – błogosławiony, z tym wielkim zawołaniem: „totus Tuus” – „cały Twój”. To świadectwo jak bardzo kochał Maryję i dla Niej  porywał narody. Porwał i nas, wskazując, że do Maryi trzeba się zwracać i o Niej nie można zapomnieć. Ona kocha każdego z nas i z Nią winniśmy przejść przez nasze ziemskie życie, aby kiedyś spotkać Ją tam w wieczności.

Maryja jest Panią łaskawą… Małżonkowie mający chore dziecko jeździli po wszystkich szpitalach i instytutach, aby ich dziecko wyzdrowiało. Wszelkie próby leczenia nie przynosiły rezultatu, nic nie pomagało. I wreszcie lekarze, była ich grupa, podpowiedzieli rodzicom, którzy już właściwie wydali ostatnie pieniądze: „proszę się przygotować na najgorsze”. Ale jeden z nich podszedł bliżej do rodziców i powiedział: „proszę zwrócić się do Matki Najświętszej, jedynie Ona może wam pomóc”. Wówczas rodzice z chorym dzieckiem pojechali na Jasną Górę, przed cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Matka położyła to małe dziecię na ołtarzu przed Obrazem i powiedziała: „Matko Najświętsza, jeżeli chcesz, aby to dziecię umarło, weź je do siebie, a jeśli chcesz, żeby żyło, weź je w swoją opiekę”. I stał się cud – bo to dziecko żyje! I jest zapisane w Księdze Łask jako cudownie uzdrowione, które doznało cudu. Ta kobieta z głębi kochającego serca wołała do Matki łaskawej i Ona ją wysłuchała. Moglibyśmy takich różnych przykładów bardzo wiele podać i moglibyśmy wskazać niejednokrotnie i na nas samych. Myśmy też doznawali wielu łask od Matki Najświętszej. Także ja  mogę to powiedzieć o sobie, bo też podobnego cudu doznałem. Pracując w Czeskiej Republice przez lat 9, pewnego dnia nagle zrobiło mi się słabo przy ołtarzu. Rezonans magnetyczny wykazał jednoznacznie: jest guz mózgu i wtedy to powiedziano: „musisz poddać się bardzo ważnemu zabiegowi”. Gdy pojechałem do Lublina, wtedy powiedziałem: „Matko Najświętsza Tobie powierzam tę sprawę”. Dokonał się również cud, od trzech lat jestem po zabiegu, żyję i dziękuję Matce Najświętszej za doznany cud uzdrowienia. Ona kocha każdego z nas – nawet mnie! Dziś, tu w Kolegiacie przed Twoim łaskami słynącym wizerunkiem, dziękuję Ci Matko Najświętsza za tę łaskę! Tutaj u Twoich stóp przygotowywałem się do kapłaństwa, tutaj wzrastałem pod okiem księdza prałata Bronisława Fili, a także księdza Władysława Janeczki. Oni wskazywali nam klerykom, którzy przygotowywali się do kapłaństwa, tę szkołę życia, aby przejść ją jak najlepiej. Uczyli nas, aby Maryja była dla nas programem życia, aby Chrystus był dla nas tym, którego mamy naśladować, za którym mamy iść przez życie i ludziom pokazać Go. Gdy odeszła do wieczności moja ziemska matka, moje rozstanie z nią było ciężkie, ale wiem dobrze, że została ze mną Matka Najświętsza, która wciąż była w programie mojego życia, zarówno ta Pieta u OO. Dominikanów, jak i właśnie ta Matka Boża Śnieżna z Kolegiaty.
 
Dzisiaj Polska musi się podnieść. Trzeba nam pamiętać, że świat spogląda na naszą Ojczyznę przez pryzmat kultu Matki Najświętszej, a także przez błogosławionego Jana Pawła II, który tak Maryję umiłował i dzięki temu, że tak kochał Matkę – Matka Najświętsza ochroniła go od śmierci. Wtedy to słynnego 13 maja 1981 roku ojciec przeor śp. Emil ogłosił na nabożeństwie fatimskim, że został postrzelony Jan Paweł II. Jeden płacz, płakaliśmy wszyscy. Wówczas też wyzwoliła się mobilizacja, siła była też niezwykła. Drodzy moi! Byliście w taki sam sposób zmobilizowani i trzeba nam jeszcze raz to powtórzyć. Modlitwą, miłością Boga i bliźniego, z różańcem w ręku iść, powstawać z upadków i od nowa zaczynać. Trzeba zmobilizować nasze siły i nasze rodziny. Mamy modlić się wspólnie razem, pamiętać o tym, że tego dokonać może Matka Najświętsza wraz z nami, gdy Jej posłuchamy. Mamy zacząć działać. Nie mogą nam opaść ręce, modlitwą różańcową możemy uczynić bardzo wiele. Dlatego ani jednego dnia bez modlitwy różańcowej, by ta modlitwa zmieniała naród, by dopingowała wszystkich nas i nasze rodziny. Musimy podnieść się z tych różnych upadków.
 
Pracując w Czeskiej Republice, m.in. rozmawiałem z pewnym nauczycielem. Mówił mi, że w okresie komunizmu Czechosłowacy mogli wyjeżdżać na wszystkie krańce świata, nie mogli tylko do Polski, żeby się nie zarazili wiarą. W Czechach dzieci, młodzież, przechodząc koło kościoła, nie wstępują do niego, tam dla nich to nic nie znaczy. Mieszkałem obok szkoły i blisko kościoła, więc widziałem to najlepiej. Dzieci z rozbitych rodzin, siódma mama, trzeci tata… Narkotyki są normalnością, biorą je przed wejściem do szkoły i boję się, że takie myśli zaczynają przychodzić do głowy dzisiaj młodym ludziom także u nas w Polsce. Słyszymy, że nie potrzeba nam wiary, ani kultu Matki Najświętszej, po co nam rodzina, przecież to wszystko jest niepotrzebne. My możemy żyć inaczej, po zachodniemu, nowocześnie. Jak jednak czują się dzieci wychowywane w takiej rodzinie? Jak takie dzieci patrzą na swoich rodziców? Dlaczego dzisiaj tyle przekleństwa wśród dzieci i młodzieży? Dlatego, że słyszą rozmowy dorosłych, często swoich rodziców i dziadków. Uczą się od nich i później głośno mówią o tym, co dzieje się w ich domu.
 
Wiemy dobrze, że zły duch próbuje nas na wszystkie możliwe sposoby odwieść od Boga. Jest takie opowiadanie. Lucyfer wziął swoich najbliższych współpracowników na naradę i zapytał ich: „w jaki sposób będziemy się starać odwieść ludzi od Pana Boga?” Jeden z nich powiedział: „głośmy i podpowiadajmy ludziom, że nie ma piekła”, na to odpowiedział Lucyfer: „to już nie przynosi pożądanego skutku”. Drugi z rozmówców zaproponował: „podpowiadajmy im, że nie ma nieba” – to też już nie skutkuje. Wreszcie trzeci, doświadczony, podniósł głos i powiedział: „mówmy ludziom, aby się nawrócili, ale później, nie od razu, niech to nawrócenie, pójście do spowiedzi będzie z opóźnieniem, by zostawiali to na dalszy okres życia, na później, na koniec swego życia”. I wtedy Lucyfer powiedział tak: „to jest najważniejsze, to dobra rada, to będzie naszym ważnym działaniem”.
 
Moi Drodzy! Posługując jako kapelan w szpitalu, widzę, że tak jest. Posłuchali ludzie właśnie tego, odkładają spowiedź na później. Zachłysnęliśmy się Zachodem i wydaje nam się, że bez Pana Boga właściwie wszystko zrobimy. Po co nam Pan Bóg, najważniejsze, że my stajemy się jak bogowie. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że przecież dziś żyjemy, a jutro jest już wieczność i Pan Bóg na nas czeka. Trzeba nam starać się dobrze przeżyć ten czas na ziemi, by osiągnąć kiedyś chwałę nieba.

Pamiętajmy o tym, mobilizujmy swoje siły, módlmy się. Nie zapominajmy o tych pięknych nowennach środowych, one zachęcają nas, byśmy do naszej Matki wołali z ufnością, prosili o potrzebne łaski, dziękowali za otrzymane, bo Ona jest Panią łaskawą. Niech naszą odpowiedzią będzie modlitwa różańcowa, bierzmy do ręki różaniec, uczmy tej modlitwy dzieci, modlitwa niech się staje codziennym programem dnia. Pamiętajmy, że od Matki Najświętszej tak wiele zależy i Ona jako łaskawa Pani wiele nam daje, my mamy tylko otworzyć serce i odpowiedzieć miłością na miłość. Matko! Czy o Tobie moglibyśmy zapomnieć, nawet gdyby wszyscy zapomnieli? Matko, która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź! Amen.
 
Ks. Krzysztof Tomkiewicz  

red.
«« Wstecz