Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 22-03-2019, świętujemy imieniny: Bogusława, Jagody, Katarzyny. | Sprawdź także liturgię na dziś.

7 marca 2012 r. - Maryja Panią hojną

18.04.2012 @ 20.55

7 marca 2012 r. - Maryja Panią hojną

7 marca 2012 r. - Maryja Panią hojną
Drodzy Czciciele Matki Bożej Śnieżnej Królowej Rodzin, uczestnicy tej nieustającej nowenny przed uroczystością koronacji Jej wizerunku.


Przed jednym ze starych kościołów w Hiszpanii stoi posąg, figura Matki Bożej, ale jest dość dziwna w swym wyglądzie. Matka Boża jest tu przedstawiona w pozycji pochylonej, ku ziemi. Tę  postawę przedstawionej postaci Matki Bożej wyjaśnia pewna legenda. Mianowicie na początku Matka Boża była wyprostowana, jak na wszystkich tego typu przedstawieniach i posągach. Pewnego razu przed tą figurą stanęła mała dziewczynka. Przyniosła ze sobą wianek, który uwiła z kwiatów i chciała włożyć go na głowę Matce Bożej, ale nie dostała. I wtedy Matka Najświętsza miała pochylić się, aby umożliwić jej założenie tego wianka. I tak już w takiej postawie pozostała. To tylko legenda, ale ukazuje jakże ważną dla nas wszystkich prawdę, że Matka Boża ciągle pochyla się nad nami a także wszystkimi naszymi sprawami, że Jej dobre matczyne oczy ciągle na nas patrzą.

W dniu dzisiejszym, kiedy uczestniczymy w tej nowennie w przeddzień Dnia Kobiet i będziemy pamiętać nie tylko w naszych modlitwach o kobietach nam bliskich, wpatrujemy się w Niewiastę obleczoną w słońce. Jak pisze Apostoł: księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. To szczególna kobieta, od której wszystkie inne kobiety mogą uczyć się, jak być kobietą, jak pielęgnować kobiecość, bo w dzisiejszych trudnych czasach nie jest to łatwe. Maryja, ta niewiasta, która z przewidzenia Bożego została wybrana na Matkę Chrystusa, została przez Niego tak wspaniałomyślnie wyposażona w różne dary i łaski. Modlimy się do Niej codziennie, nazywając Ją „pełną łaski”. U Niej nie było miejsca na nieposłuszeństwo Bogu, nie było miejsca na żaden, nawet najmniejszy grzech. Dzięki temu, że była tak bogato i hojnie wyposażona przez Pana Boga, mogła tę misję szczególną wypełnić tak wspaniale i zrealizować to zadanie, to powołanie, do jakiego Bóg Ją wezwał. Maryja doświadczając tej obfitości darów również z nami dzieli się nimi, dzieli się tą pełnią, tą hojnością. Dlatego też możemy w naszych wezwaniach i różnych Jej tytułach nazywać Ją także „Panią hojną”, wdzięczni za hojną opiekę i wstawiennictwo u Syna, wdzięczni za Jej obecność w naszym życiu.

Moi Drodzy!

W dzisiejszych czasach, gdy przeżywamy różnego rodzaju kłopoty, trudności, pamiętajmy, że nie zostajemy sami, ale jest z nami Bóg, jest też Matka Chrystusa i nasza Matka. Do Niej możemy zawsze się zwrócić, do Niej możemy uciekać się, szukając Jej opieki, Jej wstawiennictwa. W pewnej parafii w Diecezji Zamojsko – Lubaczowskiej nauczycielka, dyrektorka szkoły po wielu już latach małżeństwa nie mogła doczekać się dziecka. Korzystając z pomocy lekarzy bezskutecznie, po ponad dziesięciu latach zabiegów złożyła taką przysięgę, takie ślubowanie Matce Bożej;  jeżeli zostanę matką, to pojadę podziękować za ten wielki dar na Jasną Górę. Faktycznie, została matką, ale wiemy, kiedy przychodzi małe dziecko na świat wraz z nim pojawia się wiele trudów, opieka nad dzieckiem pochłania dużo czasu i tę swoją obietnicę, złożoną przysięgę odkładała w czasie. Po trzech latach, pewnej nocy miała dziwny sen. Przyśniła jej się Matka Boża Częstochowska i zwróciła się do niej: „Ty nie przyjechałaś do mnie, to ja przyjadę do ciebie.” Obudziła się przerażona, zlękniona, że nie wykonała tego ślubu, który złożyła Matce Bożej. Myślała, że spotka ją, jej rodzinę może jakieś nieszczęście, za to, że nie wypełniła swojej przysięgi. I przez kilka dni chodziła taka zmartwiona, ciągle o tym myśląc, z tego powodu nawet w nocy nie mogła spać. Dopiero w niedzielę, na końcu Mszy św. ksiądz proboszcz w ogłoszeniach mówi, że w tygodniu, w czwartek w sąsiedniej parafii, która należy już do naszej diecezji, a sąsiaduje z tamtą parafią, będzie nawiedzenie, peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Kto tylko może, żeby wziął udział w tej uroczystości. Przybyła tam, jak opowiadał ksiądz proboszcz z tej parafii, ze swoim mężem, z trzyletnią córeczką i z pięknym dużym koszem czerwonych róż, aby podziękować za ten wielki dar – dar macierzyństwa.

Moi Drodzy!

Maryja, która ma to hojne serce dla każdego, kto do Niej się ucieka, kto Jej pomocy przyzywa zawsze nie pozostaje głucha na nasze wołania, ale przede wszystkim troszczy się o to, co najważniejsze w naszym życiu – o sprawy naszej duszy nieśmiertelnej, o wieczne zbawienie. Nazywamy Ją dlatego też w tych wezwaniach „ucieczką grzeszników”.

Umierała młoda matka i wiedząc o obojętności religijnej swojego męża, który był oficerem wojskowym, pewnego razu tak powiedziała do swojej pięcioletniej córeczki: Zosiu, jak mnie już nie będzie, jak mnie zabraknie pamiętaj, że będziesz tutaj na ziemi miała drugą mamę, to Matka Boża , Matka Pana Jezusa. Do Niej zawsze się uciekaj o Niej zawsze pamiętaj i Jej pomocy przyzywaj. Kiedy rzeczywiście tej matki ziemskiej brakło, pewnego razu, kiedy ojciec przycinał róże w ogrodzie za domem Zosia przyszła i mówi:
- Tatusiu proszę Cię, zrób mi piękny bukiet róż.  
- A dla kogo chcesz ten bukiet? Chcesz zanieść na cmentarz dla mamy?
- Nie, u mamy byłam wczoraj.
- To może na jakieś imieniny dla koleżanki?
- Nie, to taka moja tajemnica.

I ojciec zafrapowany tym, zrobił jej piękny bukiet róż, ale ukradkiem poszedł za swoją córką. Zobaczył, że wchodzi do kościoła, klęka przy bocznym ołtarzu Matki Bożej, modli się i później kładzie przed obrazem Matki Bożej te róże i mówi: To od mojego kochanego tatusia. Ojciec, chociaż był zawodowym żołnierzem, nie wstydził się łez, szybko wyszedł z kościoła. Na zajutrz rano, wcześniej niż zwykle budzi swoją córkę i mówi:
- Wstawaj, ubieraj się, idziemy!
- Gdzie pójdziemy tak szybko? Do szkoły jeszcze czas! 
- To moja tajemnica .

Idzie ze swoją córką do tego samego kościoła, ona klęka przed obrazem Matki Bożej, a on zatrzymuje się pod chórem, nieco dłużej przy konfesjonale.

Kiedy tylko z wiarą zwracamy się do Maryi Matki Chrystusowej i naszej Matki, Ona zawsze okazuje się dla nas tą dobrą Matką, która ma wielkie, hojne serce. Na Jej wstawiennictwo u Syna zawsze możemy liczyć. Amen.

Ks. Leszek Nawracaj


Red.

«« Wstecz