Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 08.02.2012, świętujemy imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Kazania i Homilie

28.07.2010 @ 14.00

12 czerwca 2010 r. - Fale wdzięczności serc

12 czerwca 2010 r. - Fale wdzięczności serc
12 czerwca 2010 r. w kościele rektoralnym pw. Świętego Ducha w Jarosławiu odbyła się uroczystość jubileuszu 60-lecia kapłaństwa ks. infułata Stanisława Zygarowicza z Przemyśla. Uroczystość zorganizowało Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke. Kazanie okolicznościowe z tej okazji wygłosił ks. Marian Bocho. Oto słowa, które wtedy wypowiedział:

 

Dostojny Jubilacie! Ojcze Infułacie! Czcigodni Bracia w kapłaństwie! Drogie Siostry zakonne! Siostry i Bracia!


Całym swym sercem raduję się w Panu! Powtarzamy dziś te słowa z autentyczną radością, przeżywaną w głębi serca. Wczoraj zakończył się Rok Kapłański, który ukazał, jak wielkim dla Kościoła jest kapłaństwo. Piękne jest kapłaństwo – zarówno pod względem owoców, jak i postaci. Dziś uczestniczymy w jubileuszu kapłaństwa Ojca Infułata, w którym Chrystusowe kapłaństwo zajaśniało i pięknie, i czysto.


Chciałbym dziś zadedykować naszemu Jubilatowi bardzo piękny i bliski jego sercu utwór, Fale Dunaju.


W Seminarium Duchownym był zwyczaj, że przy okazji św. Mikołaja najstarszy rocznik urządzał wieczorek humoru. Utkwił mi w pamięci ten z 1977 r., gdy byłem na pierwszym roku… Dostojny Jubilat pełnił funkcję ojca duchownego, a że było ich dwóch, miał przydomek starszego. Podczas takiego wieczorku klerycy każdemu przełożonemu próbowali wyciągnąć jakąś jego słabostkę, aby zażartować z niego. Z jednym wyjątkiem, którym był właśnie Ojciec starszy. Jemu zadedykowano przepiękny utwór: Fale Dunaju. Jako kleryk pierwszego roku, nie za bardzo jeszcze znający przełożonych, pomyślałem wtedy, że ten kapłan musi się cieszyć wyjątkowym szacunkiem i autorytetem – skoro nikt nie odważył się z niego zażartować. W miarę upływających miesięcy przekonywałem się, że rzeczywiście tak było. Ojciec wśród kleryków cieszył się niezmiennym, wyjątkowym autorytetem. Szli do niego w różnych trudnych sprawach, a on zawsze znajdował czas i odpowiednie słowa, udzielał trafnych rad, pomagał w rozwiązaniu pojawiających się problemów. Dziś, z perspektywy lat, można powiedzieć, że ten szacunek dla naszego Ojca, Księdza Infułata, kapłana o wielkiej duchowości ciągle trwa i w miarę upływu lat się potęguje. Dostojnego Jubilata wszyscy doceniają za jego ojcowską mądrość, niezwykłą pracowitość, dobroć serca, ale i pogodę ducha.


Dziś, z racji 60. rocznicy święceń kapłańskich, chciałbym na nowo zadedykować ten utwór, aby przy romantycznych dźwiękach powrócić do lat młodzieńczych naszego dostojnego Jubilata. Przy takiej muzyce łatwiej pomarzyć i powędrować w przeszłość – do rodzinnego domu, do rodziców, których tak kochał nasz Jubilat i nosi ich w sercu do dziś. Parafrazując poetę, można powiedzieć: „przenoś moją duszę utęsknioną Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, Szeroko w Pustynach i Krościenku rozciągnionych; Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem”… To tam, w zaciszu swego rodzinnego domu odkrywał nasz Jubilat głos Boży, powołanie do kapłaństwa… zawsze z wielkim sentymentem mówi o swojej rodzinnej wiosce Pustyny i parafii Krościenko Wyżne. Dziś razem z nim wracamy do tych pierwszych odkryć powołania, usłyszanego wewnętrznego głosu: Pójdź za mną. Wracamy sercem do parafii i pięknego kościoła z Rosenową polichromią w Krościenku Wyżnym p.w. św. Marcina bpa, gdzie w tym czasie długoletnim proboszczem był ks. Jan Telma. Gdy nasz Jubilat w 2009 r. został odznaczony statuetką „Honorowego Siekiernika”, nie mogąc jej odebrać osobiście, napisał w liście m. in.: Nie wiem, czy moje posłannictwo zasługuje na to wyróżnienie, ale mogę wyznać szczerze, że od czasu przeniesienia się do Przemyśla, jestem duchowo ciągle obecny w parafii pochodzenia i korzystam z dziedzictwa kulturalnego Krościenka Wyżnego, jakie zabrałem ze sobą, aby je pomnażać i ubogacać nim tych, do których mnie Opatrzność posłała.


Odkrywając powołanie, z drżeniem serca zapukał do seminaryjnych drzwi w niełatwym czasie, bo tuż po wojnie. Zakochany w Bogu nie wahał się oddać na służbę Kościołowi. Niech ta ulubiona melodia przypomni Dostojnemu Jubilatowi największe wydarzenie, gdy przed 60 laty, 25 czerwca w 1950 r., bp Franciszek Barda włożył ręce, aby przekazać charyzmat kapłaństwa. Za ten dar dziś, we wspólnocie Towarzystwa Przyjaciół Anny Jenke,
z całego serca dziękujemy.


Do tych Fal Dunaju chcemy dołączyć fale wdzięczności naszych serc, aby okazać wielki szacunek wobec dostojnego Jubilata. 60 lat to 720 miesięcy, to 21 900 dni, a więc co najmniej tyle odprawionych Mszy św. – te cyfry zdumiewają, wprowadzają wprost w zadziwienie. Na te 60 lat wypełnionych Bożą łaską, darami, błogosławieństwem poskładały się lata zmagań i wzrastania w Bogu, lata radości i poświęcenia, lata ofiary i cierpienia, których wymiar zna tylko Chrystus. Jubilat wnosi do naszej diecezjalnej wspólnoty całe bogactwo ducha: służbę Bogu i ludziom, miłość swego kapłańskiego serca, żarliwą modlitwę, cierpienie nie tylko fizyczne, ofiarę i poświęcenie. Służył ogromną wiedzą jako profesor na wykładach z teologii moralnej i jako spowiednik w konfesjonale, jako ojciec duchowny w rozmowach indywidualnych. Ileż pokoleń seminarzystów skorzystało z jego doświadczenia podczas tej pełnionej przez lata posługi, a później jeszcze posługi rektora. Ileż spraw trudnych przeszło przez jego serce i umysł. Najpierw zawsze rozwiązywał je, omdlał na kolanach przed Najświętszym Sakramentem. Gdy się szukało Ojca, najprędzej można było go znaleźć w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem – i tak pozostało do dziś. Ksiądz Infułat jest łagodnym głosicielem Prawdy, która ma swoje źródło w Bogu. Do niego można odnieść słowa proroka Izajasza: „Nie wołał ni podnosił głosu, nie dało się słyszeć krzyku jego na dworze. Nie złamał trzciny nadłamanej, nie zagasił knotka o nikłym płomyku”. Ale z mocą głosi Prawo, nie zniechęcał się ani nie załamał, aż utrwalił Prawo na ziemi, a na jego pouczenia wyczekiwały wyspy ludzkich serc: kleryckich i kapłańskich, sióstr zakonnych oraz tylu innych braci i sióstr. Chcemy podziękować dziś za otrzymane dobro. Czynimy to w imieniu nas tu zgromadzonych i tych wszystkich, którzy chcieliby to zrobić, ale z różnych przyczyn nie mogą być z nami. Chcemy dziś mówić o Twoich zasługach, bo „Jeśli my umilkniemy, kamienie wołać będą”. Kamienie wołać będą, a tyle tych kamieni szlachetnych o wielkich sercach nam pokazał. Kamieni, które łaska Boża porwała ku świętości. Czynił to jako dyrektor do spraw procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych w naszej diecezji. To na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za wszystkie starania i prace zmierzające do wyniesienia kogoś do chwały ołtarzy. Tyle odkrył szlachetnych kamieni świętych, błogosławionych i kandydatów na ołtarze. Ileż godzin poświęcił, aby przesłuchać świadków życia kandydatów na ołtarze. Następnie pisał ich życiorysy, artykuły, książki, głosił konferencje, kazania, pogadanki, a co najważniejsze – sam przejmował cechy ludzi wielkich i świętych, stając się podobnym do nich.
 

Fale wdzięczności przybierają na sile, gdy myślimy o zaangażowaniu w przygotowania beatyfikacji Sługi Bożej Anny Jenke… Ks. prałat Opaliński, jarosławski proboszcz, odkrył i nazwał ją Perłą Jarosławia… Wysiłek i trud Księdza Infułata zaowocował. Ową Perłę poznają współcześni i prawda o niej dotarła aż na wyżyny Watykanu. Z polecenia bpa Ignacego Tokarczuka i w jego imieniu zajął się bezpośrednim przygotowaniem do rozpoczęcia procesu, a potem uzupełnienia, przez udział w ekshumacji doczesnych szczątków Sługi Bożej. I dzięki temu zaangażowaniu już w 1999 roku przygotowane akta sprawy mogły być przekazane do Stolicy Apostolskiej. Wieńcząc te wysiłki, Ksiądz Infułat napisał: Niech po zakończeniu procesu na szczeblu diecezjalnym otworzą się na oścież wrota dla Sługi Bożej Anny Jenke w Rzymie i niech się dotychczasowy trud skończy pomyślnie, zgodnie z naszą nadzieją.


Dziękujemy dziś za ten trud i serce okazane Annie Jenke. Niech spełni się jak najszybciej nadzieja, która bez Twojego zaangażowania, drogi Jubilacie, nie ujrzałaby światła dziennego. Okazałeś się największym przyjacielem Anny Jenke, należysz do grona przyjaciół Anny, od tak dawna nas wspierając, służąc radą i pomocą. I za to dziś, dostojny Jubilacie, składamy serdeczne podziękowanie!
 

Niech te Fale Dunaju, z którymi łączymy fale wdzięcznych serc, pomogą Ci rozradować się w Panu, za którym poszedłeś z taką ufnością i miłością, i przez 60 lat wiernie Mu służysz. Składamy gratulacje pięknego Diamentowego Jubileuszu i pięknego, spełnionego życia. Składamy serdeczne życzenia Bożego błogosławieństwa na dalsze lata. Życzymy także siły do znoszenia dolegliwości wynikających z racji wieku. Niech nigdy nie zabraknie opieki Niepokalanego Serca Matki, którą dziś czcimy, a którą kochasz miłością wielką i tylu osobom wszczepiłeś tę miłość.
 

Dziś, w 60. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich, Rozraduj się w Nim, Twym Stworzycielu, rozraduj się w Nim, Światłości Twej… Rozraduj się w Nim, Twym Zbawicielu i wywyższać Go chciej. Niech On będzie Twoją mocą na wszystkie dni. Amen.
 


Red.
wstecz