Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu
Witaj na kolegiata.org !

Witaj na kolegiata.org !

Oto słowa Ewangelii, którą przed chwilą usłyszeliśmy, fragment Ewangelii, dobrej nowiny, o tym, iż Maryja jest naszą Matką: „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 26-27). W osobie św. Jana Ewangelisty Chrystus darował nam wszystkim Maryję za Matkę, dlatego możemy mówić do Niej jak do matki. Choć królową Ją nazywamy, to jednak widzimy w Niej przede wszystkim Matkę. Matkę o wielkiej łasce, Matkę o wielkich imionach; Matkę, która pochyla się nad nami, która jest z nami cały czas, która wspiera, która pociesza, która pomaga i wstawia się za nami, która cierpi.
Dzisiaj w szczególny sposób chcemy pochylić się nad osobliwym obliczem Maryi, naszej Matki, nad obliczem pełnym miłosierdzia – bo stoimy u stóp Matki – Bramy Miłosierdzia i chcemy popatrzeć na to oblicze pełne miłosierdzia. Miłosierdzia, które nie jest tylko, tak jakby się nam zdawało, ludzką cechą pochylenia się nad drugim. W tym miłosierdziu, które maluje się na ludzkim obliczu Maryi, odbija się oblicze miłosiernego Boga.
Bóg jest bogaty w miłosierdzie, a Maryja staje się rzeczywiście Bramą Miłosierdzia, bo przez Nią wszedł na świat, tak jak się wchodzi przez bramę. Ten, w którym Bóg w szczególny sposób pokazał człowiekowi jak go miłuje, okazał swe miłosierdzie. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Chrystus przez łono niepokalanej Maryi przechodzi jak przez bramę, aby stać się jednym z nas – tak jeden ze starożytnych autorów, ojców Kościoła (św. Efrem) przedstawia to wydarzenie. Dlatego stajemy dzisiaj przed Maryją i czcimy Jej wizerunek, wielbiąc Boże miłosierdzie. Brama Miłosierdzia – przez Nią przeszło Boże miłosierdzie, które stało się człowiekiem „dla naszego zbawienia” (Credo) i dlatego patrzymy w to oblicze Matki jako Bramy Miłosierdzia. W to oblicze, które jest pełne zatroskania w momencie, gdy szuka miejsca, gdzie złożyć Zbawiciela świata. W to oblicze pełne miłosierdzia, pochylające się nad nowo narodzonym Dziecięciem złożonym w żłobie. W to oblicze pełne miłosierdzia, pochylone nad Dziecięciem w czasie ucieczki przed Herodem do Egiptu. W to oblicze pełne miłosierdzia, pochylone nad Synem, którego odrzuca naród, którego wydają na ubiczowanie. W to oblicze Matki pochylone nad martwym ciałem Syna, oblicze pełne miłosierdzia, ale i nadziei – jak mówi teologia Kościoła. W męce Pana trwała bowiem w nadziei, że śmierć Chrystusa nie skończyła wszystkiego, że śmierć Jego nie była ostatecznym akcentem. Ona jedyna oczekiwała, pełna matczynego uporu, wypełnienia się tajemnicy zbawienia i modliła się o to w Wieczerniku.
To oblicze miłosiernej Matki widzimy także na weselu w Kanie Galilejskiej. Maryja została tam zaproszona. Zaproszony został także Jej Syn. Na Jej obliczu maluje się zmartwienie i niepokój, ponieważ dowiedziała się, że młodym zabrakło wina. Dlatego zatroskana mówi do swego Syna: „Nie mają już wina” (J 2, 3), a potem zwraca się do uczniów i mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 3, 5). Jak bardzo istotne słowa Maryja wypowiada w czasie tej uczty w Kanie Galilejskiej! Wkrótce po tym wydarzeniu usłyszymy od Syna Boga i Jej Syna słowa skierowane do tamtych ludzi, ale także i do nas: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Oto, do czego zachęca nas Maryja, Brama Miłosierdzia: słuchajcie, wypełniajcie „wszystko cokolwiek wam powie”. Zachęca nas: słuchajcie tego, co mówi Bóg, wypełniajcie wszystko, cokolwiek wam każe. On też mówi: błogosławieni czystego serca, błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni, którzy pragną sprawiedliwości, błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie (por. Mt 5, 3-11). To mówi Bóg. Maryja zaś zatroskana w Kanie Galilejskiej, zachęca, abyśmy Go słuchali. Czy słuchamy tego, co mówi Jezus w tych pierwszych najważniejszych słowach Ewangelii?
Dzisiaj gromadzimy się tu w miejscu radości. Zostaliśmy zaproszeni przez naszych braci w wierze za pośrednictwem kustosza tego miejsca, Księdza Proboszcza i Parafian. Prepodobnyj Otcze szczyro i serdeczno diakujemo Tebi i Wam Bratia hrekokatołyki za ce zaporoszenija. Dziękujemy Wam bardzo za to, że możemy dzisiaj z Wami się radować i obchodzić wielki Wasz jubileusz. Nie mogło nas zabraknąć, ponieważ, kiedy zaprasza nas Matka, kiedy kieruje zaproszenie do wszystkich dzieci, wszystkie przychodzą na spotkanie i zasiadają obok siebie do wspólnego stołu, łamią i dzielą ten sam chleb. Nie zważają na to, że może czasem bywa różnie, ale w miejscu, gdzie na czołowym miejscu zasiada Pan i Jago, i nasza Matka, należy odsunąć na bok to, co dzieli i wspólnie łamać ten chleb. Tutaj będziemy dzielić się Chlebem Eucharystycznym, który łączy nas, Chlebem dzięki któremu stajemy się sobie coraz bliżsi. Zasiadamy obok siebie u stołu, przy którym jest Bóg i nasza Matka. Dlatego spotykamy się tu wszyscy razem, bo nie mogliśmy się zachować jak ten syn z przypowieści o ojcu miłosiernym, który nie chciał uczestniczyć w radości swego ojca i swego brata. Chcemy włączyć się w radość naszych Braci i wspólnie wyśpiewać chwałę Bożą, oddając cześć Maryi, Matce Miłosierdzia w Jej tytule Bramy Miłosierdzia. Polećmy Jej nasze wspólne sprawy. Sprawy naszych Narodów, naszych obu społeczności, sprawy naszego jednego, choć różnorodnego w obrządkach Kościoła.
Chcemy dzielić wspólnie radość. Jubileusz ma bardzo głęboką tradycję, począwszy od starożytności żydowskiej. Jubileusz był czasem łaski. Jubileusz był czasem, kiedy zapominano o długach, kiedy przebaczano. Wielki ten jubileusz niech będzie dla nas czasem darowania długów, czasem przebaczania. Jesteśmy w domu Matki Miłosierdzia. Jakże my sami potrzebujemy Bożego Miłosierdzia. Bożego Miłosierdzia potrzebuje cały świat, potrzebujemy sami, świadomi naszych słabości. Na początku każdej Mszy świętej prosimy: bracia i siostry módlcie się za nami, aby Bóg Ojciec Wszechmogący przebaczył nam nasze grzechy. Dzisiaj też prosimy o to miłosierdzie Boga, ale prosimy również siebie nawzajem – jako bracia i siostry – o przebaczenie naszych grzechów. Ta ziemia potrzebuje Bożego miłosierdzia, bo tak wiele wydarzyło się na niej. Tyle bólu, cierpienia, krzywdy, niesprawiedliwości. Wystarczy przypomnieć chociażby takie miejscowości Ziemi Jarosławskiej jak: Bobrówka, Makowisko, Nielepkowice, Olchowa, Piwoda, Ryszkowa Wola, Surmaczówka, Surochów, Szówsko, Wietlin, Wiązownica, Pełkinie, Wola Buchowska, Wólka Pełkińska, Wysock, Zapałów.
Prosimy o Boże miłosierdzie, prosimy o wstawiennictwo Matki Miłosierdzia. Miłosierdzie wiąże się z przebaczeniem, z błaganiem Boga o łaskę przebaczenia. O tę łaskę za wstawiennictwem Matki Miłosierdzia prośmy dzisiaj dla siebie nawzajem. To miłosierdzie, na wzór Matki Miłosierdzia, chcemy sobie darować, bo tylko miłosierni „miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Bądźmy pełni miłosierdzia, pochylajmy się nad każdym potrzebującym człowiekiem.
Miłosierdzie to również uczestniczenie w radości naszego Pana, miłosiernego Ojca. Miłosierdzie to również uczestniczenie w sukcesie naszego bliźniego. To wypełnienie tego, co mówi Pismo Święte: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15). Kiedy kościół greckokatolicki potrzebował pomocy w trudnych latach, o których tutaj wspomniał Ksiądz Proboszcz, Kościół rzymskokatolicki niósł pomoc grekokatolikom i wspólnie z ich Kościołem smucił się, chociaż sam był w niewiele lepszej sytuacji. Starał się jednak nieść pomoc w miarę możliwości. Przypomniał o tym Ojciec Święty Jan Paweł II w obecnej archikatedrze przemyskiej obrządku greckokatolickiego w Przemyślu. Wspomniał, iż nawet Milenium Chrztu Rusi grekokatolicy nie mogli świętować u siebie. Świętowali je gościnnie na Jasnej Górze. Wspominał o tej trudnej sytuacji, ale też powiedział: Wasza sytuacja w Polsce była nieco odmienna. Wprawdzie wasz obrządek nie był oficjalnie uznawany przez władze państwowe, wskutek czego nie mógł mieć nawet własnego biskupa, mógł jednak istnieć jawnie, korzystając z gościnności, a nieraz i opieki Kościoła obrządku łacińskiego. Była to sytuacja daleka od pożądanej i sprawiedliwie mu należnej, jednak była ona lepsza niż na samej Ukrainie. To właśnie dlatego Kościół greckokatolicki, który w roku 1988 nie mógł świętować uroczystości tysiąclecia chrztu Rusi we własnej ojczyźnie, odprawiał je na Jasnej Górze, w Polsce. (Przemyśl, 2 czerwca 1991). Papież przyznał, że Kościół greckokatolicki nie miał takiej sytuacji, jaką chcielibyście mieć, ale była ona lepsza niż tam, po drugiej stronie granicy. Przypomniał, że Kościół rzymskokatolicki pomagał i wspierał Kościół greckokatolicki. Może nie była to rzeczywiście wymarzona pomoc – ani dla nas, ani dla naszych braci, jednakże była!
Dzisiaj wspólnie cieszmy się i radujmy. Bierzemy udział w tej jubileuszowej radości w świątyni niedostępnej dla ludu Bożego przez wiele, wiele lat. Możemy tu na nowo oddawać cześć Maryi Bramie Miłosierdzia, przez Maryję wielbić Boga, aby doświadczyć Bożego miłosierdzia.
Na koniec módlmy się słowami pieśni, która śpiewana jest w czasie peregrynacji ikony Matki Bożej Bramy Miłosierdzia:
О, Маріє, Мати Божа,
Зглянься Ти над нами,
Ми до Тебе прибігаєм
З сльозами, мольбами.
Ми до Тебе прибігаєм
I серця приносим,
А у Тебе заступництва
Молимо і просим.
Заступайся в Сина Свого,
За нами, синами,
Свої мольби неси Йому
З нашимим сльозами (...).
О, Маріє, Мати Божа,
Встався Ти за нами,
Ти нам в віки будеш Мати,
Ми Тобі – синами. Amen.