Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org !

 
Dziś jest 31.07.2010, świętujemy imieniny: Ignacego, Lodomiry, Romana | Dzisiejszą liturgię znajdziesz tutaj

Kazania i Homilie

17.05.2009 @ 08.42

13 maja 2009 r., Jarosław Kolegiata – Stanąć pod Krzyżem

13 maja 2009 r., Jarosław Kolegiata – Stanąć pod Krzyżem
Homilia ks. Tadeusza Kocóra, dyrektora Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, wygłoszona 13 maja w Kolegiacie, podczas peregrynacji Świętych Znaków Światowych Dni Młodzieży, w naszej parafii.

 

Stajemy pod Krzyżem, który jest znakiem wierności i miłości do końca. Pod Krzyżem stała Najświętsza Maryja Panna. Proszę zauważyć, że te słowa zapisał naoczny świadek, św. Jan. On obserwował Maryję i widział, co przeżywała; jak współcierpiała z Synem, który oddawał życie za każdego z nas. W ten sposób Jezus chciał objawić prawdę, że Bóg miłuje człowieka do końca. Nikt nie ma większej miłości, niż ten, gdy życie oddaje za drugiego. Przedziwne, że Jan Ewangelista całe przeżycie Matki patrzącej na Krzyż i cierpienie swojego Syna wyraził w słowie „stała”. To znaczy, że Maryja była wierna, że nie zwątpiła. Swoją nadzieję złożyła w Bogu. Ból Jej nie złamał, nie przemienił się w rozpacz. Słowo „stała” oznacza męstwo, odwagę, wytrwałość mimo przeciwności i cierpienia. Jakże to ważna postawa: nie załamać się, nie zwątpić, nie być trzciną chwiejącą się na wietrze, wytrwać do końca. To cecha ludzi wielkich, którzy bardzo kochają, mają swoje przekonania i potrafią ich bronić za wszelką cenę. Bardzo istotne jest, abyśmy patrząc na Krzyż Jezusa, uczyli się od Jego Matki wierności, stałości. Żyjemy w takich czasach, gdy niewierność lansowana jest często jako nowoczesność. Dziś niełatwo być wiernym Bogu, głosowi własnego sumienia, Bożym przykazaniom czy kulturze narodowej. Dziś zamazuje się granice między dobrem a złem. Wiele osób wybiera to, co łatwe – a niekoniecznie dobre. Niejeden zachowuje się jak rozkapryszone, krótkowzroczne dziecko – robi to, na co ma ochotę. Ileż razy sami przyłapujemy się na podobnej postawie. Różne sytuacje sprawiają, że trudno dochować nam wierności – uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii, być solidnym uczniem, przełamać lenistwo, pracować nad sobą i nie pogodzić się z własną skłonnością do złego. Nieraz słyszymy: Nie byłem w kościele, bo nie czułem takiej potrzeby. Co taki człowiek mówi o sobie? Czym się w życiu kieruje? Tym, na co ma ochotę. To jest jego kryterium. Człowiek dojrzały i mądry postępuje natomiast według prawdy i miłości. Żyje według Bożych przykazań, bo w nich jest prawda dotycząca życia – choćby to było trudne. Kontemplując dziś Jezusowy Krzyż, wraz z Maryją chcemy się uczyć wierności. Francuski pisarz Antoine de Saint – Exupery w Małym księciu pisał, że człowiek to nieszczęśliwa istota, która nie ma korzenia – dlatego wiatr nim miota. Trzeba mocno zakorzenić się w prawdzie i miłości, żeby nie stać się marionetką we własnych lub cudzych rękach, nie dać sobą manipulować. To ogromnie ważne – szukać prawdy i na niej budować życie. Prawda jest wpisana w Krzyż Jezusa. On umiera na Krzyżu za prawdę o Bogu bardzo bliskim człowiekowi. O Bogu, który zaprasza ludzi do przyjaźni, który pragnie rozwoju i szczęścia człowieka.
 

Dziękujmy za to, że tu jesteśmy. To ważna chwila – uczyć się wierności od Maryi, Jana Pawła, patronów Waszych szkół. Uczyć się wierności wartościom i prawdzie. Życie nie zależy od tego, co się komu wydaje – przecież możemy się mylić. Życie zależy od prawdy i ważna jest w nim miłość. Z prawdy o Bogu, który jest Miłością, wynika, że miłość to zasada życia. Być człowiekiem to znaczy zapominać o sobie. Tymczasem rozkapryszony człowiek żyje tylko dla siebie. Dziś szargana jest miłość, deptana jest prawda, ośmieszane są Boże przykazania. To się dzieje niemal w każdym momencie. Reklamowana jest tzw. nowa epoka (New Age). Niektórzy nazywają to epoką wodnika – wszystko się rozwadnia, każdy ma swoją prawdę i wartości. Zauważmy, że w konsekwencji rodzi się kainowa cywilizacja. Jan Paweł II przestrzegał młodych przed uleganiem cywilizacji, która jest erozją życia ludzkiego. Spójrz, co się dzisiaj głosi. Przecież dobrze znasz przykazania. W Krzyż wpisana jest prawda, że jest jeden Bóg. Dziś mówi się, że to Ty jesteś bogiem. Ty decyduj, co dobre, a co złe. Bóg to dziś niby kosmiczna energia, którą możesz chwycić, nosząc jakiś amulet. Wzrasta rola horoskopów, magii, zabobonów. Wszystko dlatego, ponieważ odchodzi się od prawdy. Mówi się, że to średniowiecze było ciemne, pełne magii. Spójrzmy dalej: Pan Bóg mówi, by nie wzywać Jego Imienia nadaremnie. A tzw. liberałowie mówią Nie będziesz manifestował swojej wiary, bo możesz urazić uczucia innowierców. Wyczytałem w prasie, że wyrzucono z pracy stewardessę za to, że nosiła w pracy krzyżyk, wyznając tym swoją wiarę w Chrystusa. Niełatwo jest być obecnie uczniem Jezusa. Jan Paweł II mówił o tym, ale jednocześnie pokazywał Chrystusa i Jego Krzyż, w który wpisane są wszystkie wartości. Trzecie przykazanie nakazuje nam święcić dzień święty. A dziś mówią nam, by świętować przez kult telewizora i rytuał zakupów. Krzyczą: Nie pozwól, by Kościół decydował, co masz robić w niedzielę. A to dzień wyjątkowy, który nam uświadamia, że sens życia jest większy niż troska o doczesność. Bóg mówi Czcij ojca swego i matkę swoją. Liberałowie zaś wmawiają młodym, by nie pozwolili na ograniczenie swojej wolności przez starsze pokolenie. Bóg mówi Nie zabijaj, bo życie jest święte. Jezus oddał życie, by nikt z nas nie zginął. Nie jestem właścicielem życia, to dar od Boga, trzeba je pięknie przeżyć – jak mówił Ksiądz Popiełuszko. Dziś nie wolno zabijać zwierząt, a życie ludzkie staniało. Szóste przykazanie brzmi Nie cudzołóż, bo miłość jest najważniejsza, bo trzeba zapanować nad pożądliwością. A liberałowie krzyczą: Strzeż się monotonii współżycia z jednym partnerem. Nie ograniczaj pojęcia małżeństwa do związku mężczyzny z kobietą. Lansuje się to, co jest słabością ludzką. Proszę zauważyć, że nigdy w historii nie było tylu ludzi o złamanym życiu, którzy je zniszczyli, ulegając nałogom. Skąd się to bierze? To owoc rozmywania, deptania tego, co Boże, ludzkie i święte. Dziś różne słabości człowieka są pielęgnowane. Uważa się to za postępowe. Żyć na luzie, iść za kaprysem, deptać wartości, podążać za tym, co przyjemne, wygodne, lekkie. Tyle że to nie jest koniecznie dobre, nie służy mojemu rozwojowi. Tak ważne jest dziś stawanie pod Krzyżem i uczenie się wolności. Jan Paweł II doskonale to rozumiał. Mówił, że być nowoczesnym człowiekiem, być europejczykiem z prawdziwego zdarzenia, to być wiernym Jezusowi, być wiernym prawdzie i miłości. Wspomniany Saint – Exupery w książce Ziemia – planeta ludzi zapisał bardzo ciekawą obserwację, którą chcę zadedykować teraz każdemu. Te słowa można by wypisać w każdej szkole. Exupery zauważył, że jeśli w jakiejś glebie (a nie w żadnej innej) pomarańcze zapuszczają korzenie i wydają obfite owoce, to znaczy że jest to gleba i klimat w sam raz dla pomarańczy. I pisał dalej: Jeśli jakaś religia, kultura, hierarchia wartości czy forma aktywności (a nie żadna inna) sprawia, że człowiek w niej rośnie, rozwija się, przekracza własne słabości i granice, to znaczy, że ta religia, kultura, hierarchia wartości czy forma aktywności stanowi prawdę o człowieku. Jakimi ludźmi byli ci, którzy adorowali Chrystusowy Krzyż, wpatrywali się w Jezusa i uczyli się wierności wobec Niego? Można by tu przytaczać wspaniałych bohaterów narodowych, wieszczów narodowych – jak Mickiewicz czy Słowacki. Oni też mieli swoje słabości – jak każdy z nas. Jednak nigdy zła nie nazywali dobrem – a dziś próbuje się to czynić. Mimo słabości, ci ludzie przekraczali samych siebie.
 

Niech naszą główną intencją tego spotkania będzie prośba o wierność prawdzie i miłości. Na tych dwóch wartościach wpisanych w Krzyż buduj swoje życie. A wtedy będziesz nieprzeciętnym człowiekiem, jakim na pewno chcesz być. Każdy pragnie przecież być szczęśliwym. Nie ma jednak łatwego szczęścia. Ci, którzy o takim mówią, kłamią. Gdyby istniało łatwe szczęście, wszyscy na świecie byliby szczęśliwi. Łatwe jest tylko nieszczęście. Nie ma łatwego szczęścia i łatwej miłości. Nie miej więc kompleksów, że nosisz krzyżyk, że wierzysz. Bądź z tego dumny – jak uczył Jan Paweł II. Trzeba dziś odważnie wyznawać wiarę, budować życie na prawdzie i kierować się miłością. Papież – Polak, widząc te problemy, pokazywał z całych sił Jezusa młodym – Tego, który jest nadzieją dla człowieka. Maryja, stojąc pod Krzyżem, uczy wierności Bogu, człowiekowi, Bożym przykazaniom, wartościom. Stojąc pod tym Krzyżem i my, prośmy, byśmy pamiętali o wartościach, prośmy o mądrość w odróżnianiu dobra od zła i o to, byśmy zdecydowanie stawali po stronie tego pierwszego. Dobro jest trudniejsze, ale tylko ono jest twórcze i rozwija człowieka. Maryjo, Matko, Patronko tej świątyni, spójrz na wszystkich młodych i ucz nas wierności – tak, byśmy byli dumni, że jesteśmy uczniami Chrystusa i byśmy wygrali nasze życie – na ziemi i kiedyś w wieczności. Amen.
 


Red.

wstecz