Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 24-03-2019, świętujemy imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna. | Sprawdź także liturgię na dziś.

04.04.2013 @ 18.01

Bp Mariusz Leszczyński – Kazanie na 400-lecie śmierci księdza Piotra Skargi. Jarosław, kolegiata, 22 listopada 2012 r. /Łk 19, 41-44/

Bp Mariusz Leszczyński – Kazanie na 400-lecie śmierci księdza Piotra Skargi. Jarosław, kolegiata, 22 listopada 2012 r. /Łk 19, 41-44/
Jezus zapłakał nad Jerozolimą, że nie rozpoznała czasu swojego nawiedzenia (por. Łk 19,44). Co chce nam przez to powiedzieć? Co to jest czas nawiedzenia? – To jest znak czasu. Bóg nawiedza człowieka w czasie, w historii; przychodzi do niego z łaską objawienia i zbawienia, powołania i pokoju.

 

Bóg w określonym czasie wkroczył w dzieje człowieka i nawiązał z nim dialog. Cała historia zbawienia ma charakter nawiedzenia i dialogu Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem. Tak było w Starym Testamencie, kiedy to Bóg wkroczył w historię życia Abrahama i obdarował go łaską powołania. Abraham rozpoznał czas swego nawiedzenia. Bóg wkroczył też w życie Mojżesza i proroków. Oni również rozpoznali czas swego nawiedzenia. Podobnie było w Nowym Testamencie, kiedy to Bóg wszedł w życie Maryi, a Ona rozpoznała to Jego nawiedzenie i została Matką Zbawiciela, i w życie Szawła, który poddał się Bożemu wezwaniu i stał się Pawłem – apostołem narodów. Również w czasach nowożytnych Bóg niejednokrotnie wkracza w historię różnych narodów, często poprzez słowa i czyny wybitnych ludzi. Jednym z nich jest ks. Piotr Skarga – jezuita żyjący na przełomie XVI i XVII wieku, złotousty kaznodzieja, który głosił Polakom słowo Boże dla ocalenia ich narodu i Ojczyzny.
 
Historia zbawienia to czas nawiedzeń Boga. Od właściwego ich zrozumienia zależy los jednostek i narodów, ich szczęście lub nieszczęście. Tragiczne skutki może mieć nierozpoznanie czasu nawiedzenia dla konkretnego człowieka i narodu. Konsekwencją tego może być ruina, zmarnowane życie, rozpacz, zaprzepaszczenie szansy świętości i zbawienia. Przed tym niebezpieczeństwem przestrzega Jezus w dzisiejszej Ewangelii, wskazując na Jerozolimę – święte miasto narodu wybranego. Naród ten – poza nielicznymi jego członkami – nie rozpoznał dnia swego nawiedzenia i odrzucił Mesjasza. I to właśnie było przyczyną łez Jezusa. „Na widok miasta zapłakał nad nim” (Łk 19,41). Łzy Jezusa są wielką tajemnicą. Wyrażają one Jego smutek z powodu niewiary i zatwardziałości serca niektórych ludzi. A przecież to On, na ich oczach, wypędzał złe duchy, leczył chorych, nawracał grzesznych i celników, a nawet wskrzeszał umarłych. Czy ludzie tego nie widzieli? Czy to nie było dla nich wystarczającym argumentem, że Jezus jest naprawdę Synem Bożym? Okazało się, że nie! Bóg z miłości do człowieka obdarował go wolną wolą, zaufał mu. Gdy jednak człowiek źle jej używa, staje się przyczyną łez Boga. Łaska związana z nawiedzeniem już się nie wróci. Czas bowiem ma swój początek i koniec. Nigdy nie powtarza się ta sama sytuacja. To tylko w mitologiach pogańskich koncepcja czasu była cyrkularna; tylko tam powtarzają się momenty i wydarzenia. Stąd mowa o micie wiecznego powrotu.
 
Historia święta, w ujęciu biblijnym, nie powtarza się. Ta sama łaska nawiedzenia już nie powróci. Można, co najwyżej, czekać i prosić o następną. Jakie stąd wnioski dla nas? – Trzeba życie traktować poważnie. Trzeba więcej odwagi i refleksji, by w zgiełku codziennych spraw rozpoznać głos Boga. Trzeba na dzieje ludzi i narodów patrzeć zawsze oczami wiary. Tylko wiarą można rozpoznać znaki Boga obecnego i działającego w historii. Potrzebna jest przy tym modlitwa i pokora.
Czasem nawiedzenia jest Msza św., w której Chrystus do nas przychodzi w słowie i chlebie. On nas nawiedza także w innych sakramentach i w całym życiu Kościoła, w jego nauczaniu oraz w codziennych wielkich i małych wydarzeniach.
 
W tym roku – „Roku Wiary”, w sposób szczególny myślimy o nawiedzinach Jezusa w naszych narodzie przez misję wielkiego kaznodziei i proroka – ks. Piotra Skargi, w związku z 400-leciem jego śmierci (27 IX). Jego osoba jest nam szczególnie bliska. To dzięki zaangażowaniu ks. Skargi powstała w Jarosławiu ta piękna kolegiata, niegdyś kościół jezuitów, podobny do tego we Lwowie, który miałem okazję nawiedzić, 3 czerwca br., po zakończeniu Kongresu Eucharystycznego w tamtejszej katedrze łacińskiej. Na tablicy poświęconej ks. Skardze, zachowanej w tym lwowskim pojezuickim kościele, dziś greckokatolickiej cerkwi polowej, widnieją następujące słowa, napisane językiem staropolskim: „Umie Bóg odmienić wyroki swoje, jeśli my odmienim złości nasze. Pokutujmyż, a wracajmy do Boga naszego, a On sam uleczy rany nasze, jako mówi. Ożywi nas, a po dwu dniu, trzeciego dnia wzbudzi nas”. Te słowa, zaczerpnięte z księgi proroka Ozeasza (Oz 6,3), a zawarte w VIII kazaniu sejmowym ks. Skargi, można przyjąć jako motto całego jego przepowiadania, poprzez które dawał świadectwo wierze katolickiej oraz dowód wielkiej miłości do Kościoła i Ojczyzny (ks. Piotr Skarga, Kazania sejmowe, oprac. M. Korolko, Warszawa 2012, s. 185). W tym duchu odważnie piętnował choroby trawiące Rzeczypospolitą końca XVI w.: brak miłości i ofiarności jej obywateli, niezgodę, egoizm, samowolę, demokrację bez wartości ewangelicznych, ustanawianie niesprawiedliwych praw, powszechność grzechów publicznych i ich bezkarność, podkreślając, że przyczyną tych nieszczęść jest osłabienie wiary katolickiej w narodzie. Zachęcał więc do wytężonej pracy nad reformowaniem życia przez wierność prawu Bożemu, o miłość i miłosierdzie, o pokój na fundamencie Bożej mądrości, o poszanowanie religii katolickiej oraz o naprawę obyczajów i stosunków społeczno-politycznych (por. tamże, kazanie II, passim). Uczył: „Gdy Pan Bóg prawa onej Rzeczypospolitej dawał i pisał, na dwu je tablicach sumował (…), abyśmy jednego Pana Boga mieli, nigdy do innego i do wiar innych nie przystając, a żebychmy go czcić umieli (…); aby urzędy i starszy naszy ojcowie czcią i posłuszeństwem wszelakim uszanowani byli, a jeden drugiemu szkody w sąsiedztwie nie czynił, ale mu spólnej i szczerej miłości dochowywał (…). Królestwo to polskie (…) zachowaj, Panie Jezu Chryste, Boże nasz, a fundament jego, św. katolicką wiarę, umacniaj” (tamże, kazanie IV, s. 89-90, 106).
 
Z trwania przy wierze katolickiej miała się rodzić miłość do Ojczyzny. Toteż nasz wielki kaznodzieja apelował: „Miłujcie Ojczyznę (…). Jako najmilejszej matki swej miłować i onej czcić nie macie, która was urodziła i wychowała (…). Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoję” (tamże, kazanie II, s. 50). Do miłości Ojczyzny zobowiązywał w sposób szczególny rządzących państwem, których pouczał: „Was Pan Bóg podniósł na wysokie urzędy: nie dla was, abyście sami swoich pożytków pilnowali, ale dla ludu, który wam Pan Bóg powierzył, abyście nam sprawiedliwość i pokój, który od Pana Boga bierzecie, spuszczali” (tamże). Widząc zaś szerzącą się w Ojczyźnie niezgodę oraz egoizm indywidualny i grupowy przestrzegał: „Jako możem mieć odpuszczenie grzechów naszych, gdy bracie naszej nie odpuszczamy, a waśni i nienawiści z nimi nie oddalamy, a braterskiej się miłości wyzuwamy?”. Upominał więc ich, aby „się nie targali, a zgodę i jedność miłowali” (tamże, kazanie III, s. 71, 73).
 
Skąd się bierze zło w życiu ludzi? – pytał ks. Skarga. I odpowiadał, że jego źródłem jest zazdrość i pożądliwość, chciwość i łakomstwo (por. tamże, s. 80-81). Dlatego modlił się tak: „Boże, miłośniku i fundatorze zgody i jedności, spraw (…), aby wszyscy byli jako mąż jeden, jednej myśli i rady, na dobre Kościoła i ludu swego. Spuść im ducha zgody i miłości, aby jeden drugiemu ustępował i jeden drugiego ciężary nosił, i dla dobra wspólnego krzywdy swoje ojczyźnie darował” (tamże, s. 87). A w dalszej części rozważań, poświęconych naprawie Rzeczypospolitej, ks. Skarga uczy: „Któż się tak wolnym rodzi, żeby nikogo się bać nie miał? (…). I sam król Boga się boi (…), a tej wolności nie ma, aby się zwierzchności Boskiej nie bał (…). Boże, zmiłuj się nad ludem twoim, którym jako jedną owcą rządzisz” (tamże, kazanie VI, s. 135-136, 147). Ksiądz Skarga głosił, że szczęście Rzeczypospolitej i jej obywateli zależy od ich wierności prawom Bożym. Pierwszym prawem, które obowiązuje człowieka jest prawo naturalne, a prawa przez ludzi ustanawiane powinny być jemu podporządkowane (por. tamże, kazanie IV, s. 89). „Jest pierwsze prawo, które Pan Bóg na sercach naszych palcem swoim napisał, z którym się każdy rozumny rodzi, i zowie się (…). To przyrodzone prawo jest wieczne i nieodmienne i prawie Boskie, na którym się inne wszystkie budują i z niego jako ze źródła rzeki wychodzą”. Dlatego surowo upominał: „Biada tym, którzy niesprawiedliwe prawa stawią (…); tym, którzy dobre i sprawiedliwe prawa stawią, jest błogosławieństwo” (tamże, kazanie VII, s. 149-151).
 
Prawa ustanawiane przez ludzi powinny być „wszystkim pożyteczne, cnoty, a najwięcej bogobojność szczepiące, chwały i czci Boskiej ochraniające, a na koniec dobrą egzekucyją i karnością opatrzone (…). Gdyż to jest nawiętsze szczęście każdego królestwa, gdy ma w sobie ludzie i poczciwości się kochające, wstyd i trzeźwość, i mierność miłujące, posłuszne i karne, mądre i mężne, a miłością jeden ku drugiemu zaprawione. Do tego wszystkie prawa, jako celu, skłaniać się i zmierzać mają, wiedząc, iż cnotami takimi każda Rzeczpospolita stoi, a przeciwnymi niewstydy i niepowściągliwościami i swowoleństwem wszelakim upada” (tamże, kazanie VII, s. 149-151, 156-157). Modlił się więc ks. Skarga tak: „Zakonodawco nasz, Jezu Chryste (…), pisz prawa twe palcem twoim na sercach naszych, abyśmy cię i bliźnie nasze dla ciebie i Rzeczpospolitą naszę uprzejmie miłowali; w prawach naszych czci świętej twojej i Kościoła twego ochraniali i wszystkie na dobre ludu twego i pomnożenie pobożności katolickiej pisali i wykonywali” (tamże, s. 168-169).
 
W innym miejscu piętnował odważnie grzechy publiczne, ich bezkarność i powszechność, zanik miłosierdzia i bluźnierstwo przeciwko Bogu (tamże, kazanie VIII, passim). I te wszystkie jego przestrogi są nadal aktualne. Jesteśmy bowiem świadkami rozpleniania się w Polsce zła, w coraz to nowych odsłonach: w postaci agresywnego ateizmu, liberalizmu, sekularyzacji, relatywizmu moralnego i sekt, które niosą nienawiść do Boga i człowieka oraz propagują cywilizację śmierci. Dlatego i do nas ks. Skarga woła: „Czyńcie dobre drogi wasze i starania wasze, i słuchajcie głosu Pana Boga waszego. A Pan Bóg odmieni to karanie, którym wam pogroził” (tamże, kazanie VIII, s. 184).
 
Módlmy się zatem słowami naszego wielkiego narodowego kaznodziei i proroka: „Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najśw. Panny – Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieniowi Twojemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący, wieczny Boże, spuść nam szeroka i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy naszego kraju sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować” (K. Drzymała, Ks. Piotr Skarga 1536-1612, Kraków 1984, s. 92). Amen.

.
«« Wstecz