Kolegiata pw. Bożego Ciała w Jarosławiu

Witaj na kolegiata.org ! powrót do strony głównej

 

Dziś jest 22-03-2019, świętujemy imieniny: Bogusława, Jagody, Katarzyny. | Sprawdź także liturgię na dziś.

Piękna miłość

11.06.2009 @ 13.17

Piękna miłość

Piękna miłość
„Miłość jest prawdziwa wówczas, gdy tworzy dobro osób i wspólnot, gdy tym dobrem obdarowuje drugich”. Jan Paweł II.

 

Człowiek, który jest stworzony z nadmiernej miłości samego Boga i który chce dzielić się szczęściem z innymi, otrzymuje zdolność do zakochania się w samej istocie społeczeństwa. Jest to jednak zdolność potencjalna, która może rozwijać się aż do pełni albo nie zostać nigdy zrealizowana. Człowiek musi więc uczyć się kochać. I tu chyba właśnie tkwi największe zadanie rodzicielskie: matka i ojciec mają nauczyć swoje dzieci miłości – tej prawdziwej i pięknej. Miłości nie można jednak przekazać tak, jak wiedzy. Chcąc ją zrozumieć, człowiek musi jej szybciej zaznać, doświadczyć.
 

Człowiek kochany umie kochać – ten, który jest albo czuje się niekochany, nie potrafi realizować miłości. Rozwojowi miłości służy właśnie rodzina. Dziecko ma być kochane od poczęcia, a nawet wcześniej. Ma się zjawić na tym świecie w klimacie miłości, być przyjęte jako największy skarb. A potem, w miarę jak rośnie, ma prawo do miłości rodziców. Jest też uprawnione, by wymagać od nich, żeby je kochali tak, aby to było oczywiste. Miłość domaga się znaków – także zewnętrznych, widzialnych. Dziecko powinno zobaczyć, że jego bliscy się kochają. U wielu rodziców brakuje tych znaków i brakuje prawdziwej miłości. W takiej sytuacji w młodym człowieku powstaje przekonanie, że miłość po prostu nie istnieje – albo że jest tylko w poezji, ale nie w realnym świecie. Bywa, że dziecko dowiaduje się, iż było niechciane. Taka informacja pozostawia w nim uraz na całe życie.
 

Zdolność kochania jest przyjęciem człowieka, ale jest też zadaniem – i dla rodziny, i dla ludzi samotnych. Używając przyjętego symbolu, że miłość to ludzkie serce, można by powiedzieć: zadaniem człowieka jest poszerzanie tego serca. Mówi się o kimś, że był człowiekiem wielkiego serca. Jak można to ludzkie serce poszerzać? Zwiększyć liczbę kochających (serc) osób. Temu służy po prostu miłość bliźniego i tego właśnie uczy Chrystus: Abyście się wzajemnie miłowali (J 15, 17).
 

Dziecku trzeba zaszczepić nie tylko miłość do ludzi, ale również do świata. Odkrywamy, że świat jest Boży, piękny. To piękno świata stworzonego dla człowieka, objętego miłością, poszerza ludzkie serce. Trzeba, jak św. Franciszek z Asyżu, nauczyć dzieci kochać świat, przyrodę, kwiaty, zwierzęta. Kochać to znaczy podziwiać, nie niszczyć. Dziecko powinno rosnąć w otoczeniu, gdzie nic nie jest niszczone. Cywilizacja miłości ma ogarnąć cały świat – ale znowu nie wystarczą słowa. Młody człowiek musi mieć wzorzec, gdyż on naśladuje. Dziecko ma prawo naśladować swoich rodziców i chlubić się nimi. To nie młodzi odrzucają autorytet dorosłych, lecz dorośli przez swoje zachowanie tracą go. I dlatego wzorzec rodziców bywa nieraz słusznie odrzucany.
 

Młodzi małżonkowie mają sobie zdawać sprawę z tego, że będą naśladowani. Jeśli chcą przekazać dzieciom wartości, to sami muszą je realizować. Ta świadomość powinna rzutować na wybór osoby do małżeństwa. Wybrać osobę jako wzór dla przyszłych dzieci; taką mamę, żeby się pragnęło mieć dzieci podobne do niej. Wybierając się, powinno się wybrać matkę i ojca dla przyszłych dzieci, a nie jedynie osobę, która doraźnie sprawia nam przyjemność. Trudność polega na tym, że najpierw małżonkowie powinni sami umieć kochać, żeby potem uczyć kochać swoje dzieci. Zadanie to jest dwukierunkowe: człowiek musi dojrzewać do miłości, żeby potem ta miłość przeszła na dzieci.
 

Ojciec Święty Jan Paweł II dał nam wzór i modlił się wciąż do Maryi jako Matki Pięknej Miłości. Od Niej każdy może się nauczyć kochać. Maryja bez wahania była posłuszna Bogu i pełna takiego zawierzenia, które człowiekowi wydaje się niemożliwe. Zaufać – zawsze i we wszystkim. To zawierzenia daje poczucie bezpieczeństwa. Miłość ludzka oddana w Boże ręce ma szansę przetrwać wszystko. To wzorzec dla każdej dziewczyny. Miłość w oparciu o ten najdoskonalszy wzorzec ratuje ją samą i jej zdolność kochania, bo młodość jest przecież czasem rodzenia się miłości – tej skierowanej do oblubieńca. Ale jaka to miłość i jaki to oblubieniec?
 

Kult Matki Bożej istnieje. Wydaje się jednak, że nieraz brak głębszego zrozumienia roli Maryi jako wzorca miłości do naśladowania w konkretnych sytuacjach życiowych. Zawierzenie Bogu i realizacja miłości jakby pozacielesnej, bez ludzkich znaków rodzicielstwa pokazuje, że ten znak nie jest konieczny do rozwoju miłości. A świat współczesny właśnie odwrotnie – od tego znaku uzależnia miłość. Ileż razy chłopak mówi dziewczynie: Jeśli mnie kochasz, to daj dowód i realizuje cudzołożny akt. Konsumpcja cielesna nie wzmacnia miłości, a nawet można by zauważyć coś przeciwnego: ludzie zachłannie obdarzają się rozkoszą ciała, a po paru miesiącach, czy latach, w procesie rozwodowym obrzucają się obelgami. Ciało nie ma mocy wiązania ludzi. Miłość musi się zakorzenić w duszy.
 

Maryja, dziewczyna z Nazaretu, daje wzór tej miłości najgłębszej, tej zakorzenionej w Bogu i we wnętrzu człowieka. O taką właśnie miłość trzeba zabiegać, bo tylko taka miłość rodzi szczęście.

 

Anna Korneńko


Red.
«« Wstecz